Play-offy w ekstraklasie - kto jest za? fot. Bohumil Trunecka / AZS UG

Play-offy w ekstraklasie - kto jest za?

Gdy w połowie 2016 roku wprowadzono w ekstraklasie futsalu system rozgrywek identyczny do tego z piłki nożnej, obiecywano, że zostanie on utrzymany przez co najmniej trzy lata. Ciągle są na to szanse, bo powiększenie ekstraklasy do 14 zespołów zaplanowano dopiero na sezon 2019/20. Jak zwykle jednak, w letniej przerwie, wraca dyskusja na temat play-offów i innych możliwych sposobów na wyłonienie mistrza. Przypytaliśmy kilku trenerów, by poznać ich zdanie na ten temat - nie tylko z ekstraklasy.

Dawid Grubalski (Constract Lubawa):
Obecny system według mnie jest bardzo w porządku. Jest prosty, przeniesiony z dużego boiska, tak więc dla każdego kibica jest zrozumiały. Jakaś doza emocji jest do ostatniej kolejki. Żaden system nie zmieni tego, że dominuje i będzie dominował Rekord, a mam wrażenie, że trenerzy solidnych klubów z aspiracjami, ale jednak nie tak regularnych jak Rekord, upatrują w tym systemie swojej szansy na obalenie mistrza. Nie tędy droga. Zmiana systemu nie wpłynie na poziom rozgrywek, bo mówi się o tym, że potrzeba więcej meczów o stawkę. Prawda jest taka, że liga się starzeje i dla mnie najważniejszym tematem do zmian powinien być młodzieżowiec na boisku. Potrafimy utrzymać i upilnować zawodnika spoza Unii, to i młodzieżowca byśmy dali radę. Tym sposobem zmusilibyśmy kluby do wyszkolenia lub zdobycia zawodnika z trawy, dałoby to bagatela 28 zawodników w wieku do 20. roku życia w danym sezonie. Ilu jest teraz aktywnych grających?



Piotr Kapusta (do niedawna Solne Miasto Wieliczka): Wydaje mi się, że każdy z tych systemów rozgrywek ma swoje plusy jak i minusy. Jeśli FE chce być pochodną liga ekstraklasy z trawy, to na pewno system z podziałem punktów jest temu bliższy. Na pewno zespoły goniące bezapelacyjnego lidera futsalu, jakim jest Rekord, powinno mieć łatwiej (...). Przy równej rundzie zasadniczej i zwycięstwach w dodatkowej, można się pokusić o coś więcej. W przypadku spadku jest podobnie. Z kolei play-off dodaje pewnej pikanterii, z pojedynkami, które po prostu trzeba wygrać, aby myśleć o czymkolwiek. Toczy się to na zasadzie turniejowej. Przynajmniej jak tak to odczuwam. Aczkolwiek nie jestem wrogiem tego systemu rozgrywek. Tak jak napisałem wcześniej każdy ma swoje wady jak i zalety, i również będzie tak z opiniami.

Paweł Machura (do niedawna AZS UŚ Katowice): Osobiście jestem za opcją play-off 1-8 itd. Argument: play-offy wymuszą na klubach jeszcze większą profesjonalizację (szczególnie na tych walczących o medale). Z drugiej strony nie jestem pewien, czy kluby udźwigną ciężar związany ze zwiększeniem liczby zawodników w drużynie. Patrząc na obecne sytuacje kadrowe klubów, gdzie większość opiera się na ośmiu zawodnikach (mam na myśli zawodników, którzy grają, a nie są tylko, by posiedzieć na krzesełkach), to play-offy nie są (jeszcze!) dobrą opcją. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której drużyna gra mecz w sobotę i niedzielę w ośmiu zawodników. Druga kwestia to młodzież - jak mamy uzupełniać drużyny zawodnikami, jak młodych nie widać? Nawet jak jest młody i zdolny, to taktycznie i stricte futsalowo trenerzy muszę uczyć wszystkiego od podstaw!

Błażej Korczyński (GSF Gliwice oraz reprezentacja Polski): Od wielu lat powtarzam, że system play-off jest najlepszym rozwiązaniem. Patrzę w tej chwili z punktu widzenia trenera kadry narodowej. W fazie zasadniczej sezonu w obecnej sytuacji każdy mecz jest niezwykle ważny i każdy punkt na wagę złota. Kluby nie zawsze chętnie zwalniają zawodników na zgrupowania kadry narodowej, obawiając się np. powrotu z kontuzją czy zmęczenia. W przypadku gry w systemie play-off trener w klubie nie ma takiej presji i może wystawiać dowolnych zawodników, dając odpocząć niektórym, którzy byli na kadrze. My z kolei ustawiamy mecze towarzyskie w trakcie sezonu zasadniczego, a w rundzie play-off, gdzie gra się w rytmie środa-niedziela, nie gramy takich spotkań i każda strona jest zadowolona.

Łukasz Żebrowski (FC Toruń): Oczywiście play off. Argumentację "za" podzielę na dwa wątki. Pierwszy - szkoleniowy: sezon oparty na tym systemie daje trenerom szerszy wachlarz możliwości we wprowadzaniu odpowiedniego systemu gry, swobodne wprowadzanie korekt w nim podczas rundy zasadniczej, tak aby znaleźć optymalne rozwiązanie na najważniejszą część sezonu. To samo dotyczy aspektu wprowadzania do gry młodych, mniej doświadczonych zawodników, rotacji nimi, tak aby znaleźć optymalne rozwiązanie dla drużyny oraz rozwijać futsalistów, zdjąć z nich presję, dać szansę popełniać błędy. Nie oznacza to, że kalkulujemy porażki w rundzie zasadniczej. Budujemy "mental" zwycięzców, jednocześnie rozwijając zespół na przestrzeni rozgrywek. Drugi wątek - sportowy: system play-off będzie trzymał w napięciu do końca sezonu. Nie ma szans poznać wcześniej medalistów, niż na koniec sezonu.

Łukasz Frajtag (Red Dragons Pniewy): Ja od zawsze jestem za play-off. W pierwszym sezonie, jak załapaliśmy się do czwórki, zagraliśmy trzy mecze o nic, bez sensu dla nas. Podobnie w tym roku - zajęliśmy szóste miejsce i po porażce z Rekordem w pierwszym meczu rundy finałowej, zagraliśmy jeszcze cztery mecze o nic. O dwóch medalach w tym sezonie decydował Piast, który też grał o nic. Najgorszy argument, jaki usłyszałem, to że musimy grać do końca maja, bo sezon za krótki. Szczerze to wolałbym mieć miesiąc roztrenowania, zamiast grać mecze o pietruszkę. Gdyby były play-offy to przegrywam np. ćwierćfinał czy półfinał i kończę sezon, ale kończę go, grając do ostatniego meczu o stawkę. Kolejny bzdurny argument przeciwko play-off, jaki usłyszałem od prezesa Pogoni, to że jest niesprawiedliwy. A czy obecny system jest sprawiedliwy? Skoro Piast grający o nic decyduje o tym, kto dostanie medal, a Rekord po zapewnieniu mistrzostwa gra na pół gwizdka? To jest sprawiedliwe? Moim zdaniem sport to emocje i gra o stawkę; albo jesteś pierwszy albo jednym z przegranych. Prezesi naszych klubów myślą o swoich klubach, a nie o dyscyplinie. Wolą się pochwalić np. trzecim miejscem w lidze, niż powalczyć o mistrzostwo. Nie mają zaufania do trenerów, bo w ich ocenie trenerzy nie są ważni. W większości nie mają pojęcia, na czym polega budowanie zespołu, budowanie formy poprzez doskonalenie umiejętności, rozwijanie systemu gry po to, aby w najważniejszym momencie ligi być w szczytowej formie. U nas liczy się tu i teraz. Boisko weryfikuje, kto jest lepszy i play-off jest do tego idealny. Co do sprawiedliwości jeszcze, sorry ale jeżeli zespół z trzeciego miejsca przegrywa z zespołem z szóstego w ćwierćfinale, mając handicap dwóch meczów u siebie, to jest po prostu słabszy. Na tym polega sport.



Wojciech Pięta (Team Lębork): Zdecydowanie jestem w tym momencie za systemem play-off, z kilku powodów:. Po pierwsze większa jest atrakcyjność rozgrywek w sezonie zasadniczym, każdy mecz jest ważny. Po drugie, rozgrywki systemem tylko pierwsza runda plus rewanż wyłoniłyby zarówno mistrza jak i zespoły, które zostały zdegradowane praktycznie na wiele kolejek przed zakończeniem. Nniestety wskazuje to na słabość naszych klubów ekstraklasowych. Po trzecie, sspekt czysto sportowy rozgrywek w systemie play-off, to granie pod ciągłą presją, co z biegiem czasu powinno podnieść poziom ligi, a za tym pójdzie lepsze przygotowanie zawodników do gry na wyższych intensywnościach i w końcowym rozrachunku skorzysta reprezentacja. Ostatnie, system play-off daje możliwość rozegrania zdecydowanie większej liczby meczów w sezonie.

Adrian Citko (MOKS Słoneczny Stok Białystok): Tylko i wyłącznie play-offy. Dopiero uczymy się futsalu i już w pierwszym roku po awansie mało nie spadliśmy z ligi, pomimo że skończyliśmy na siódmym miejscu w rundzie zasadniczej. Biliśmy się w pewnym momencie o pierwsza szóstkę, wiec bylibyśmy doskonałym przykładem na niesprawiedliwość tego systemu. Dzielenie punktów to najgorsza rzecz, z jaką się można spotkać.

Jesus Garcia Lopez Chus (Acana Orzeł Jelcz-Laskowice): Mamy dobrą nazwę - Futsal Ekstraklasa - taką samą jak duża piłka. Ale nasz sport znacznie różni się od futbolu. Musimy czerpać wzorce z najmocniejszych lig: Portugalii, Hiszpanii, Włoch, Rosji, Czech. Play-off musi być naszym wzorcem, powinniśmy także zwiększyć liczbę drużyn w ekstraklasie do 16. Więcej osób zainteresuje się futsalem, pojawi się więcej sponsorów, kibiców. Jeśli ekstraklasa nie zmieni przepisów odnośnie obcokrajowców, wkrótce pojawi się duży problem z jakością, gdyż obecnie w każdym sezonie grają ci sami zawodnicy, brak jest dopływu młodzieży do futsalu. Nie mamy lig młodzieżowych, nie jesteśmy w stanie płacić dobrych pieniędzy zawodnikom, nie stać nas na pozyskiwanie klasowych zawodników. Kluby powinny być zmuszone do posiadania akademii, zespołów U-20 lub U-18.

Wypowiedź trenera z ekstraklasy proszącego o anonimowość: Nie jesteśmy jeszcze gotowi na play-offy. Chcemy na siłę kopiować lepszych od nas, myśląc, że to nas szybko rozwinie. Argument? Wyobraźmy sobie sytuację, w której jeden z zespołów dochodzi do finału po... dziesięciu spotkaniach w trzy tygodnie! Nie mamy takich szerokich kadr (wyłączając Rekord) i przede wszystkim nie jesteśmy zawodowcami, którzy wytrzymają to fizycznie. W przyszłości oczywiście, że tak - play-offy to największe emocje, ale niech nie odbywa się to kosztem jakości. Wypracujmy model, w którym będziemy grać częściej, gdzie częściej będą się mierzyć miedzy sobą czołowe zespoły. A propos częstszej gry, to jeśli możemy grać w poniedziałek, czyli dzień roboczy, to dlaczego nie możemy grać w środy systemem weekend-środa?. Wprowadźmy też model z młodzieżowcami na boisku.

Opinie zebrał: Marcin Synoradzki. Zredagował: Jakub Mikulski