Red Devils Chojnice - Rekord Bielsko-Biała 3:7 fot. FCB/ Paco Largo

Red Devils Chojnice - Rekord Bielsko-Biała 3:7

W roli zdecydowanego faworyta przed piątkowym meczem stawiani byli zawodnicy Rekordu Bielsko-Biała, którzy ostatnią porażkę w ekstraklasie odnieśli ponad miesiąc temu, czyli wtedy, gdy drużyna Red Devils po raz ostatni sięgnęła po jakiekolwiek punkty.

Red Devils ChojniceRekord Bielsko-Biała30.11.2018 godz. 20:00

Red Devils Chojnice - Rekord Bielsko-Biała
3:7

Protokół meczowy




Już od pierwszego gwizdka tego spotkania przewaga w grze zaczęła zarysowywać się po stronie gości, lecz ambitnie grający gospodarze regularnie wyprowadzali bardziej lub mniej groźne kontrataki. Zgodnie z przewidywaniami, jako pierwsi na prowadzenie już w 2. minucie wyszli "Rekordziści". Michał Marek spod linii bocznej posłał niezbyt mocne uderzenie w światło bramki, a piłka poszybowała między nogami niefortunnie interweniującego bramkarza Red Devils. Chwilę później z bramki wyrównującej mogli się jednak cieszyć kibice gospodarzy, po tym gdy Łukasz Sobański z zimną krwią dobił piłkę "wyplutą" przez Bartłomieja Nawrata po uderzeniu Patryka Kubiszewskiego. W 7. minucie po raz kolejny na prowadzenie wyszli aktualni Mistrzowie Polski, gdy akcję rozpoczętą z rzutu rożnego wykończył były zawodnik klubu z Chojnic - Oleksandr Bondar. W 12. minucie doskonałej sytuacji do doprowadzenia do wyrównania nie wykorzystał Przemysław Laskowski, co zemściło się na gospodarzach już kilkadziesiąt sekund później. Na 3:1 podwyższył Paweł Budniak, dobijając piłkę po strzale Artura Popławskiego. Nim "Czerwone Diabły" zdołały się otrząsnąć po stracie trzeciej bramki, Michał Werner musiał wyjmować piłkę z siatki po raz czwarty, tym razem po strzale Michała Marka.



W drugiej połowie obraz meczu nie uległ wyraźnej zmianie. Wciąż stroną dominującą byli podopieczni Andrzeja Szłapy, a co jakiś czas wypady pod bramkę Bartłomieja Nawrata organizowali gospodarze. Niespełna dwie minuty po wznowieniu gry po raz kolejny bielszczanom udało się zaskoczyć zawodników Red Devils rozegraniem akcji po wznowieniu z kornera. Drugą bramkę na swoje konto zapisał w tych okolicznościach Budniak. W 26. minucie drużyna prowadzona przez Jakuba Mączkowskiego po raz drugi w tym meczu skutecznie rozpracowała obronne zasieki gości. Piłkę z najbliższej odległości skierował do siatki Jakub Kąkol, dobijając strzał jednego ze swoich kolegów. Chwilę później na trafienie byłego zawodnika FC Kartuzy odpowiedział Łukasz Biel, który celnym strzałem wykończył kanonadę "Rekordzistów" pod bramką Red Devils. Także i ta bramka znalazła szybką ripostę. Już pół minuty po golu Biela, drugą w tym meczu bramkę zdobył Sobański, który głową dobijał uderzenie Jewhena Moroza. Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało jednak do drużyny z województwa śląskiego, lecz być może nie jest to odpowiednie stwierdzenie. Tuż przed końcową syreną wynik na 7:3 dla Rekordu ustalił bowiem Przemysław Laskowski, którego niefortunna interwencja w polu karnym zakończyła się skierowaniem futsalówki do własnej bramki.

Po porażce z Rekordem gospodarze spadli na 11. miejsce w tabeli. W ostatniej kolejce rundy jesiennej nie będzie łatwo chojniczanom awansować, bo jadą na mecz do Gliwic. Rekord pozostał drugi w tabeli, ale ze stratą już tylko dwóch punktów do prowadzącego FC Toruń, w stosunku do którego mistrzowie Polski mają aż dwa mecze zaległe.



Dodatkowe informacje

  • Zdjęcie na stronie głównej: FCB/ Paco Largo