Sebastian Leszczak: Drużyna jest zbudowana idealnie fot. Futsal-Polska/ Paweł Jakubowski

Sebastian Leszczak: Drużyna jest zbudowana idealnie

Sebastian Leszczak, jeden z liderów Cleareksu Chorzów, w rozmowie z Futsal-Polska m.in. o rewelacyjnej atmosferze, jaka panuje w jego zespole oraz przenosinach z boisk trawiastych na parkiet.

W niedzielę przegraliście na domowym parkiecie z niżej notowanym w tabeli Piastem Gliwice. O rezultacie zadecydowała końcówka spotkania, w której straciliście dwie bramki. Jak pan podsumuje ten mecz? Czego wam zabrakło?

Niestety, mecz z Piastem może nie był naszym najlepszym spotkaniem, ale na pewno nikt nam nie zarzuci braku zaangażowania. Kiedyś nasza passa musiała się skończyć, natomiast wiadomo, że bardzo żałujemy tego meczu, bo trzy punkty by nam bardzo pomogły umocnić się w czubie ligowej tabeli. Jedno jest pewne - będziemy walczyć do końca, w każdym meczu o zwycięstwo, by na koniec sezonu być na miejscu, na jakie zasługuje Clearex. 

W ligowej tabeli plasujecie się na trzecim miejscu. To chyba dobry wynik, prawda? Jak pan oceni dotychczasowe wyniki Cleareksu? 

Uważam, że dziś nie mamy co narzekać na miejsce w tabeli. Zanotowaliśmy kilka wpadek w meczach we własnej hali, których bardzo żałujemy. Mam nadzieję, że jeśli damy z siebie sto procent w każdym meczu, a jestem pewny, że tak będzie, to na koniec sezonu będziemy zadowoleni.

Na trzecim miejscu jest też pan - w klasyfikacji najlepszych strzelców ekstraklasy, ale po piętach depczą Oleksandr Bondar czy Michał Firańczyk...

Jeżeli chodzi o bramki, to fajnie, że jestem gdzieś tam w czubie. Na pewno nie byłoby ich aż tylu, gdyby nie drużyna. Mam nadzieję, że te bramki pomogą nam coś osiągnąć na zakończenie sezonu.

Już w środę znów zagracie z Piastem Gliwice, tym razem w ramach Halowego Pucharu Polski. Czy uważa pan, że to, iż rywalizowaliście z tym zespołem w niedzielę, może być dla was pomocne?

Jeżeli chodzi o mecze pomiędzy nami a Piastem, to zawsze są to wyrównane pojedynki, bo takie są derby. Na pewno nikt nogi nie odstawi, a my mamy najlepszą z możliwych sytuacji, aby zrewanżować się drużynie z Gliwic za porażkę.




Obecnie harmonogram macie dość wymagający. Po pucharowym starciu z Piastem czeka was ligowa konfrontacja z Gattą. Też łatwo o punkty z pewnością nie będzie.

Czeka nas kolejny ciężki mecz, ale będzie on taki zarówno dla nas, jak i dla Gatty. Mam nadzieję, że w pełni pokażemy nasze umiejętności i pokusimy się o zwycięstwo w tym meczu.

Jak pan oceni atmosferę panującą w waszym zespole? Jakie relacje panują w szatni?

Uważam, że drużyna jest zbudowana idealnie. Relacja między nami jest niesamowita. Razem przegrywamy, razem wygrywamy. Zawsze rozmawiamy szczerze i myślę, że każdy poszedłby za drugim w ogień. Tak musi być, by była drużyna.

W waszej bramce cuda potrafi wyczyniać Rafał Krzyśka. Czy jako zawodnicy z pola czujecie duże wsparcie z tyłu?

Rafał jest bardzo doświadczonym bramkarzem i dużo nam to pomaga. Jest bardzo mocnym punktem naszego zespołu i cieszymy się, że mamy takiego zawodnika w szatni. To jeden z liderów naszej drużyny.

Do futsalu trafił pan z boisk trawiastych. W pańskim CV znajdują się takie kluby jak chociażby Wisła Kraków, Górnik Zabrze czy Sandecja Nowy Sącz. Co się stało, że postanowił pan zmienić dyscyplinę?

Trawa to praktycznie całe moje dotychczasowe życie. Było bardzo ciężko z tego zrezygnować. Życie jednak pokazuje, że czasem zmiany są potrzebne i warto zaryzykować i spróbować czegoś innego. Bardzo się cieszę, że jestem tu, gdzie jestem.

Czy po przenosinach z trawy na parkiet były jakieś trudności z odnalezieniem się w nowych realiach?

Dużo było takich trudności, ale myślę, że z większością już sobie poradziłem, choć zawsze jest coś do poprawy i będę dążył do poprawiania mankamentów.

Jaki jest cel waszej drużyny w tegorocznych rozgrywkach? Mam tu na myśli zarówno ekstraklasę, jak i zmagania w ramach Pucharu Polski.

Clearex Chorzów zawsze gra o najwyższe cele, a my zrobimy wszystko, by tak zostało zarówno w lidze, jak i w pucharze.




Ma pan jakieś sportowe cele lub marzenia? Czy wiąże pan przyszłość z futsalem?

Moim celem jest zdobycie czegoś z drużyną, a przyszłość pokaże, gdzie będę za kilka lat. Na pewno dopóki będę zdrowy, będę grał w piłkę, bo to mi sprawia przyjemność.

Posiada pan sportowego idola?


Od dzieciństwa zawsze podziwiałem piłkarza Rivaldo, choć jestem kibicem Manchesteru United.

Rozmawiał Mateusz Domański