Jesień w I lidze północnej: Dwie i pół ekstraklasowe drużyny fot. Constract Lubawa/ Paweł Jakubowski

Jesień w I lidze północnej: Dwie i pół ekstraklasowe drużyny

Tabela nie kłamie - przewaga Constractu Lubawa i GI Malepszy Futsal Leszno nad resztą stawki jest tak duża, że już teraz wiadomo, iż to właśnie te dwa zespoły powalczą o bezpośredni awans do ekstraklasy i w barażach.

Dwa zespoły z miast na L punkty straciły tylko raz - gdy w bezpośrednim starciu padł remis. Zresztą po emocjonującym meczu, stojącym na ekstraklasowym poziomie. Rozegrano go przy jeszcze bardziej ekstraklasowej publiczności w Lesznie, co sprawia, że formalnie, zgodnie z regulaminem, na fotelu lidera jest Constract, a zespół z Wielkopolski mimo lepszego bilansu bramkowego plasuje się niżej. Nie ma to jednak większego znaczenia - jest wielce prawdopodobne, że to rewanż w Lubawie rozstrzygnie, kto wygra tę grupę. Ewentualny zwycięzca tego pojedynku będzie mógł sobie wówczas pozwolić nawet na jakąś wpadkę, przegraną ze słabszym rywalem. A co jeśli znów padnie remis, a na koniec idący łeb w łeb rywale dalej będą mieli tyle samo punktów? Otóż zgodnie z regulaminem będą nas czekać... dodatkowe baraże o wygraną w grupie (nie ma znaczenia bilans ze wszystkich spotkań!).



Choć Constract gra w lidze od lat, a w Lesznie kibice pierwszoligowy futsal oglądają dopiero od półtora roku, w obu miastach doszło do dość podobnej sytuacji w letniej przerwie. Choć GI Malepszy był beniaminkiem w zeszłym roku, ósme miejsce nie było z pewnością szczytem satysfakcji. Latem pożegnano więc weteranów - braci Pieczyńskich i Daniela Lebiedzińskiego (notabene zaraz mogą z powrotem awansować, tym razem z klubem z Mosiny), a zamiast "pniewskiego" zaciągu zdecydowano się na głogowsko-zielonogórski. Trener Tomasz Trznadel poukładał zespół, zawodnicy z rewelacji zeszłego sezonu - AZS UZ - odpowiedzieli prawdziwą eksplozją formy (1. i 3. miejsce w klasyfikacji strzelców), swoje dołożył też Łukasz Błaszczyk, ewentualnie zastępujący go w czasie zgrupowań kadry kobiecej (gdzie Błaszczyk odpowiada za bramkarki) Filip Twardowski stanął na wysokości zadania.

W Constrakcie trenerzy Dawid Grubalski i Damian Jarzembowski (słusznie) zostali, ale kadra mocno się zmieniła. Odważnym ruchem podziękowano niemal połowie drużyny z zeszłego sezonu, łącznie z bramkarzem Władysławem Bondarenką czy doświadczonymi Piotrem Papierowskim i Patrykiem Szczepaniakiem. Jako "weterana" (cudzysłów, bo ma tylko 31 lat, a był drugim najstarszym futsalistą w drużynie) sprowadzono Sylwestra Kiepera, ściągnięto też nieznanych z futsalowych dokonań Bartłomieja Piórkowskiego czy Mateusza Łożyńskiego. Znakomicie spisuje się młodzież - Kacper Zelma w bramce, Jakub Raszkowski i sprowadzony z Bochni Arkadiusz Budzyn. Ta mieszanka zaczęła funkcjonować rewelacyjnie, choć wygrywała mniej pewnie, niż zwykle leszczynianie, to należy pamiętać, że w zasadzie całą rundę na ławce przesiedział prawdziwy as w talii lubawskich szkoleniowców - powoływany już do pierwszej reprezentacji Sebastian Grubalski.

Które miasto na L awansuje? Nie sposób tego stwierdzić, ale ze względu na publiczność w obu miejscach należałoby mieć nadzieję, że przez jedne czy drugie baraże w ekstraklasie zobaczymy za rok i Constract, i ekipę GI Malepszy Futsal.

A co poza tą dwójką? Tylko Team Lębork może zapisać rundę na plus - nie licząc beniaminków, którzy plasują się w drugiej czwórce tabeli i mogą uznać to za optymalną pozycję, zwłaszcza jeśli chodzi o zespół ze Zgierza, który w przeciwieństwie do Dragona Bojano w ogóle nie miał zawodników "otrzaskanych" na tym poziomie. Jeśli natomiast chodzi o Lębork, nie jest i nie będzie on w stanie doszlusować do najlepszych dopóki druga czwórka będzie tak odstawała od pierwszej. Rzut oka na statystyki: żelazny wyjściowy skład Ziarko - Friszkemut - Depta - Musik strzelił 38 z 50 bramek dla Lęborka. Pozostali zawodnicy - łącznie raptem 11 (przy 1 trafieniu samobójczym), a wynik ten i tak zawyża hat-trick Mateusza Madziąga w ostatniej kolejce. Mając siedmiu zawodników można wygrać ligę, co pokazały w zeszłym roku Red Devils Chojnice. Czterech-pięciu to jednak trochę za mało, przynajmniej na tę chwilę. Ale przynajmniej jest na czym budować zespół, publiczność też dopisuje, więc zespół z Lęborka również można zdecydowanie pochwalić za rundę jesienną.



Za Lubawą, Lesznem i Lęborkiem, czyli już trzema miastami na tę samą literę, resztę stawki charakteryzują słowa "marazm", "forma dnia", "nieprzewidywalność" itp. O tym, jak wielka jest różnica między zespołami z miejsc 1-3 a resztą wystarczająco świadczy fakt, że tylko te pierwsze mają dodatni bilans bramkowy, a cała reszta jest na minusie! I to nawet wtedy, gdy jak Dragon Bojano strzeliło się aż 55 goli, czyli tyle samo, co Constract.

Podkreślić należy jeszcze raz, że trudno mieć pretensje do beniaminków - te zespoły i tak zrobiły dużo. O wiele trudniej zaakceptować słabą rundę wiecznie przebudowywanego AZS UW, rewelacyjnie spisującego się rok temu Heliosa Białystok a nawet kiepskie występy w nowej hali uratowanego w ostatniej chwili KS Gniezno. To weterani I ligi, ale nawet w Malwee Łódź bywało lepiej, z kolei FC Kartuzy rok temu po 11 kolejkach miały na koncie 63 strzelone bramki - teraz ponad dwa razy mniej! Mecze między tymi drużynami będą się charakteryzować nieprzewidywalnością do samego końca, bo jak wytłumaczyć np. bezbramkowy remis Vamosu Gdańsk w Kartuzach w 7. kolejce?

Constract Lubawa i GI Malepszy Futsal Leszno wskazały kierunek - w lidze dominuje się wtedy, gdy przełamie się marazm, dokona odważnych posunięć, zainwestuje, a całość znacznie łatwiej robi się przy trybunach wypełnionych kibicami. Jeśli któraś z drużyn plasujących się niżej ma ambicję dołączyć kiedyś do ekstraklasy, musi podążyć tym tropem.

  Pierwsza czwórka Teamu Lębork - za powiew ekstraklasy w I lidze
  AZS UZ Zielona Góra - za 40 bramek swoich byłych zawodników dla GI Malepszy Futsal Leszno
  Constract Lubawa i GI Malepszy Futsal Leszno - za odwagę
  Kibice z trzech miast na literę L - za przypomnienie, co jest najważniejsze w sporcie i dla kogo się w ogóle gra
  Działacze KS Gniezno - za uratowanie I ligi

  Działacze z Gdańska/Elbląga - za dziwną przeprowadzkę i politykę informacyjną na jej temat
  AZS UW, Helios, KS Gniezno - za nijakość
  Vamos Gdańsk - za najgorszą rundę w I lidze od sezonu 2014/15 i występów EBS-u Kielce
  Kluby grające dla 20 kibiców na trybunach - bez potrzeby uzasadnienia