Dawid Grubalski: Każdy klub powinien zadać sobie pytanie, co robi dla rozwoju futsalu fot. Constract Lubawa/ Paweł Jakubowski

Dawid Grubalski: Każdy klub powinien zadać sobie pytanie, co robi dla rozwoju futsalu

Hit pierwszej ligi za nami - w sobotę Constract Lubawa przegrał z GI Malepszy Futsal Leszno 3:5. Dawid Grubalski, trener gospodarzy, uważa, że zwycięstwo było w zasięgu jego drużyny. Zauważa przy tym, że jego podopieczni wcale nie muszą wygrać ligi, by awansować do ekstraklasy.

Futsal-Polska: Zacznijmy od najgorętszego tematu. W miniony weekend przegraliście hitowe starcie z GI Malepszy Futsal Leszno. Zaczęliście dobrze, bo od dwóch bramek, ale później skuteczniejsi byli rywale. Czego zabrakło, by wygrać?

Dawid Grubalski: Zagraliśmy poprawny mecz - przy wyniku 2:0 mieliśmy kluczowe piłki trzecią i czwartą bramkę, gole nie padły, a w tak dynamicznej dyscyplinie sprawy zaczęły przybierać odwrotny kierunek. Szczególnie szkoda bramki na 2:1, ponieważ piłka wyszła całym obwodem za linię boczną, a sędzia puścił grę. Zabrakło zimnej głowy w kluczowych momentach, bo zwycięstwo było w naszym zasięgu.

Jaka atmosfera panuje w zespole po tej porażce? Podcięło wam to skrzydła, czy napędziło do dalszej intensywnej pracy?

Bezpośrednio po meczu było duże rozczarowanie, bo nie czuliśmy się gorsi w tym meczu. Ale nie ma czasu na rozpamiętywanie porażek; bierzemy się do ciężkiej pracy i walczymy dalej. Kolejne kluczowe mecze przed nami.

Obecnie jesteście drugą siłą pierwszoligowych zmagań. Jak pan myśli, czy uda się jeszcze wskoczyć na fotel lidera i wywalczyć bezpośredni awans do ekstraklasy?

O to będzie trudno. Zespół z Leszna jest solidnie przygotowany do sezonu, popełnia mało błędów własnych. Ale nie musimy zająć pierwszego miejsca, by awansować. W tym sezonie jesteśmy na tyle mocni, że śmiało możemy bić się w barażach. Jednak do tego długa droga, ponieważ każdy widzi rywalizację Lubawa-Leszno, a tak naprawdę w dobrym położeniu do wywalczenia możliwości gry w ekstraklasie jest Lębork, więc my nadal musimy się koncentrować na każdym kolejnym meczu.

Przeglądając wasz skład doszedłem do wniosku, że to taka mieszanka doświadczenia z młodością. Czy właśnie to jest waszą receptą na sukces?

W protokole może widnieje kilku starszych zawodników, jednak gramy młodym składem ze średnim wiekiem 23 lata. Trudno mówić, czy to recepta na sukces, bo sukcesu póki co nie ma, jednak dobierając zawodników zwracam uwagę na przygotowanie motoryczne lub na to, jakie są w tym rezerwy i najważniejsze to otwartość umysłu na naukę mojego pomysłu na futsal.




W czołowej dziesiątce klasyfikacji strzelców macie aż trzech zawodników - Pawła Ossowskiego, Arkadiusza Budzyna i Pawła Kaniewskiego. To z pewnością też powód do dumy. Jak pan oceni wkład tych graczy w budowanie siły Constractu?

Bez wątpienia są podstawowymi zawodnikami, często w kluczowych momentach strzelają bramki. Są zaangażowani w to co robią i to przynosi efekty.

Tegoroczne wyniki Constractu Lubawa wyglądają imponująco. Punkty odebrały wam tylko zespoły z Leszna i Kartuz. Są powody do zadowolenia, prawda? 

Okaże się za miesiąc.

Jeżeli spojrzymy na ligową tabelę, to zauważymy, że podium jest mocno odcięte od pozostałych ekip. Czy przed sezonem spodziewał się pan, że rozgrywki będą miały taki wymiar? Tak naprawdę mamy trzech mocarzy - ekipy z Leszna, Lęborka i waszą. 

Z pełnym szacunkiem do wszystkich zespołów, ponieważ wszędzie gra się trudno i w każdym meczu jest moment, gdzie punkty można stracić, ale tak się domyślałem przed sezonem. Trudno jest wygrywać regularnie, a na podstawie wcześniejszych sezonów wiedziałem, że te trzy drużyny na to stać.

W trakcie sezonu wycofała się ekipa z Gdańska. To chyba niezbyt dobra sprawa dla wizerunku futsalu, wam z kolei odpadł jeden mecz.

Należałoby zacząć od początku i zapytać, jak znaleźli się w pierwszej lidze. Jednak ja staram się nie mieszać i nie komentować takich spraw.

Na pewno na poziomie ekstraklasy macie już kibiców...

Cieszymy się, że możemy grać dla takich fanów. Najczęściej na meczach jest komplet publiczności. Myślę też, że w tym sezonie nasza gra jest bardziej efektowna i to jeszcze bardziej przyciąga na trybuny.

13 marca czeka was ciekawie zapowiadający się mecz ćwierćfinału Pucharu Polski z Gattą Active Zduńska Wola. Czy będziecie się jakoś szczególnie przygotowywać do tego starcia? Ekstraklasowicz na pewno postawi twarde warunki.

Za porozumieniem stron wnioskujemy o zmianę terminu rozegrania meczu, czekamy na odpowiedź. Zagrać z Gattą to ciekawe doświadczenie, naszym celem będzie zagrać tak jak we wcześniejszych fazach - odważnie i bez kompleksów.




Co pan sądzi o aktualnej pozycji polskiego futsalu? Mam tutaj na myśli zarówno system szkolenia, rozgrywki ligowe, jak i reprezentację. Co można zrobić, by było lepiej?

Jesteśmy w trudnej sytuacji, jeśli chodzi o system szkolenia. Uważam, że każdy klub powinien skupić się na sobie i zadać sobie pytanie, co robi dla rozwoju dyscypliny. Mam przyjemność w pewnym stopniu koordynować szkółką mojego klubu. Mamy 120 dzieciaków, za 4 lata planujemy zamknąć cykl pełnego szkolenia w granicach 160. Skupiamy się na dobrym wyszkoleniu indywidualnym na futsalowych fundamentach. Przez brak regularnej rywalizacji zmuszeni jesteśmy do gry w ligach trawiastych. Naszymi wychowankami interesują się najlepsze trawiaste kluby w kraju, więc uważam, że nasza praca idzie w dobrym kierunku, a efekty w seniorskim futsalu zobaczymy za kilka lat. System play-off przyniósłby dużo więcej emocji dla kibiców, ale i podniósł poziom rywalizacji. Problemem jest też wprowadzanie młodych zawodników do seniorskiego sportu, warto by pomyśleć nad obowiązkiem gry jednego zawodnika, załóżmy, U21. To  wszystko moim zdaniem wpłynęłoby pozytywnie, zarówno na reprezentacje młodzieżową, jak i seniorską, która dobija się do europejskiej czołówki.

Ma pan jakieś sportowe marzenia lub cele na najbliższą przyszłość?

Na spełnianie marzeń przyjdzie czas, póki co skupiam się na celach - awansie do ekstraklasy z Constractem oraz awansie na młodzieżowe Euro z reprezentacją U-19, w której mam przyjemność pracować.

Rozmawiał Mateusz Domański