PZPN znów się pogubił i złamał własne przepisy fot. Futsal-Polska/ Paweł Jakubowski

PZPN znów się pogubił i złamał własne przepisy

10 marca grasz w jednym klubie, dwa tygodnie później - w zupełnie innym. Zmiana barw poza okienkiem transferowym? Dla PZPN znów nie ma rzeczy niemożliwych.



Dwa lata temu opisywaliśmy przypadek Kacpra Zboralskiego, którego klubem macierzystym był klub trawiasty. Zboralski grał w hali dla TAF-u Toruń, jednak w trakcie rundy wycofano mu tam uprawnienie, a zgłoszono do Unisław Teamu. PZPN najpierw szedł w zaparte, potem tłumaczył się "ludzkim błędem" i zmianę barw cofnięto. - Zgodnie z przepisami PZPN oraz zasadami dotyczącymi prowadzenia rozgrywek, uprawnianie zawodników łączących grę w futsal i piłkę nożną jedenastoosobową jest dopuszczalne wyłącznie w okresach transferowych przewidzianych dla rozgrywek futsalu - mówił nam wówczas Łukasz Wachowski, dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN.

Po dwóch latach PZPN dokonał równie dziwnego transferu.

Mateusz Suchodolski był zawodnikiem IV-ligowego klubu LZS Starowice (z rezerwami w A-klasie, gdzie faktycznie grał). Występy na trawie łączył z grą w hali dla drugoligowego Bongo Krapkowice. Grał dobrze, strzelił 16 bramek (trzeci wynik w drużynie), walnie przyczyniając się do zajęcia przez Bongo 5. miejsca w tabeli II ligi śląsko-opolskiej. Ostatni mecz - z rezerwami Gwiazdy - zagrał 10 marca.

Między tą datą a 17 marca Suchodolski przeszedł na trawie ze Starowic do B-klasowej Polonii Pruszków. Dokładnej daty transferu nie znamy, ale nie ma ona większego znaczenia (zakładając, że faktycznie było to po 10 marca). 17 marca zadebiutował w barwach Polonii, zdobywając hat-tricka w wygranym 6:0 meczu z LKS Groszmal Opole. Minęły raptem 4 dni, a Berland i Bongo poinformowały, że Suchodolski będzie teraz grał w Komprachcicach, "na co pozwala regulamin rozgrywek".



Jak to możliwe? W regulaminie I ligi (drugoligowy nie ma tu znaczenia) o zawodnikach łączących grę na trawie z halą mówi zasadniczo tylko jeden przepis: "W przypadku udziału w rozgrywkach I ligi futsalu zawodnika dla którego klubem macierzystym jest klub piłki nożnej 11-osobowej, w sytuacji zmiany przynależności klubowej zawodnika do innego klubu uczestniczącego w rozgrywkach piłki  nożnej 11-osobowej, klub I ligi futsalu będzie zobowiązany do uzyskania zgody aktualnego klubu macierzystego zawodnika na jego udział w rozgrywkach I ligi futsalu z uwzględnieniem postanowień Uchwały nr V/82 z dnia 25 maja 2017 roku Zarządu PZPN w sprawie statusu zawodników występujących w rozgrywkach futsalu".

Przepis oznacza, że jeśli zawodnik X zmienia macierzysty klub trawiasty, to jeśli dalej ma zamiar występować w tym samym futsalowym klubie, w którym grał dotychczas, klub musi ponownie zgłosić go przez extranet jako zawodnika łączącego obie dyscypliny.

Nie oznacza to natomiast, że w przypadku zmiany macierzystego klubu trawiastego można w trakcie sezonu dowolnie zmienić klub futsalowy. Bongo w swoim wpisie na Facebooku nie ma więc racji.  Opolski ZPN pozytywnie weryfikując Suchodolskiego popełnił błąd niemal identyczny, co dwa lata temu z Kacprem Zboralskim, podobnie jak następnie PZPN uprawniając zawodnika do Berlandu.

Gdyby w ten sposób można było zmieniać barwy futsalowe, zauważmy, że nie ma różnicy, z jakiego poziomu na jaki zawodnik przechodzi i czy sezon futsalowy się skończył, czy nie. Wyobraźmy sobie, że Suchodolski nie grał w Bongo, a w rywalu Berlandu zza miedzy - Odrze Opole. Doszłoby do tego, że pewnego marcowego dnia zawodnik gra z - przykładowo - GSF Gliwice jako zawodnik Odry, a po dwóch tygodniach jako zawodnik Berlandu. Identycznie mogłoby być w ekstraklasie. Marcin Firańczyk, dla którego macierzystym klubem wbrew pozorom nie jest MOKS Białystok, a Wissa Szczuczyn (IV liga trawiasta), do marca gra dla MOKS-u, a następnie w trakcie rundy przechodzi z Wissy gdzie indziej, a z MOKS-u do, dajmy na to, FC Toruń.

Kluby, a przede wszystkim OZPN i PZPN, zapomniały, że oprócz regulaminu I ligi futsalistów obowiązują dwa inne równie ważne dokumenty - przywołana już tutaj Uchwała nr V/82 z dnia 25 maja 2017 roku Zarządu PZPN w sprawie statusu zawodników występujących w rozgrywkach futsalu (w skrócie: określa, czy na łączenie trawy z halą potrzebna jest zgoda klubu macierzystego), a przede wszystkim ogólna dla całego piłkarstwa Uchwała nr VIII/124 z dnia 14 lipca 2015 roku Zarządu PZPN w sprawie statusu zawodników oraz zasad zmian przynależności klubowej.

Paragraf 27 ww. uchwały mówi, w jakich sytuacjach zmiana przynależności klubowej może nastąpić poza okienkiem transferowym. Przypomnijmy - dla I ligi futsalu jest ono otwarte od ostatniego meczu rundy jesiennej do dnia poprzedzającego pierwszy mecz rundy rewanżowej. Wskazane wyjątki to m.in. rozpoczęcie nauki w szkole podstawowej lub gimnazjum (Suchodolski ma 19 lat), spóźnianie się certyfikatu zagranicznego (Suchodolski jest Polakiem), masowe kontuzje bramkarzy (Suchodolski nie jest golkiperem), czy wycofanie się klubu z rozgrywek (Starowice grają, Bongo też dokończyło sezon).



Poza tymi wyjątkowymi przypadkami można w trakcie rundy zgłosić zawodnika, który albo nigdzie nie grał przez 12 ostatnich miesięcy, albo nie był dotychczas zgłoszony w żadnym innym klubie. W tym wypadku przyjmijmy, że chodzi o osobne ścieżki - piłkarską i futsalową. Żadna z tych przesłanek w przypadku Suchodolskiego nie zachodzi - był zgłoszony do Bongo i grał tam nie 12 miesięcy temu, a 10 dni temu.

Suchodolski nie miał prawa być uprawniony w Berlandzie. Jest to błąd OZPN oraz PZPN i stanowi groźny precedens dla możliwości zachowania łączenia gry na trawie z grą w futsal.

Problem łączenia hali z trawą, mimo uchwały V/82 z 25 maja 2017 r., wciąż nie został w pełni rozwiązany. Np. przywoływana Uchwała nr VIII/124 z 14 lipca 2015 r. w sprawie statusu zawodników oraz zasad zmian przynależności klubowej mówi, że zawodnik-cudzoziemiec spoza obszaru Unii Europejskiej może być potwierdzony i uprawniony do gry wyłącznie jako zawodnik profesjonalny. Jest jeden jedyny wyjątek: od IV ligi trawiastej w dół (o futsalu nie ma w tym punkcie mowy), jeden zawodnik spoza UE w danym klubie może być amatorem. Różnica jest kolosalna - nie trzeba występować o pozwolenie na pracę, płacić minimalnej stawki kontraktu, ZUS-u itp.

Kluby futsalowe znalazły tutaj furtkę - mimo, że uchwała wyraźnie mówi o klubach trawiastych poniżej III ligi, a o futsalu nie wspomina ani słowem, dzięki możliwości łączenia gry na trawie z halą ściągają Ukraińców zarejestrowanych w klubie np. B-klasowym jako amatorzy. Więcej - jest co najmniej kilka przypadków, gdzie angaż w owym B-klasowym trawiastym zespole jest czysto fikcyjny, właśnie po to, by móc ominąć przepisy i zgłosić zawodnika do futsalu jako łączącego dwie dyscypliny, a nie musieć podpisywać z nim prawnej umowy, z którą zawodnik mógłby w przyszłości domagać się np. uregulowania zaległości finansowych.

Podobnych wątpliwości i nierozwiązanych kwestii jest więcej. Szkoda, że PZPN dokłada do tego jeszcze własne błędy, dodatkowo gmatwając sytuację.