Deklaracje

Deklaracje uczestnictwa w rozgrywkach II ligi PLF, Halowego Pucharu Polski oraz Młodzieżowych Mistrzostw Polski w futsalu U-14, U-16, U-18 oraz U-20 w sezonie 2010/2011 - kliknij TUTAJ.

miejsce_na_reklame

Godziny otwarcia Biura Wydziału

poniedziałek - piątek

8:30 - 15:00

Kontakt

Biuro Wydziału

Administrator

futsal-serwis
Strona główna O futsalu Andrzej Hendrzak: Nie będziemy nadmuchiwać balonu
Wpisany przez Administrator   
Poniedziałek, 04 Maj 2009 11:43
Szkoleniowiec zagraniczny jest cały czas poszukiwany. Były prowadzone rozmowy z kandydatami. Nie będę jednak ukrywał, że jest to problem trudny i nadzwyczaj złożony - mówi Andrzej Hendrzak, przewodniczący Wydziału Futsalu PZPN.

W środę 29 kwietnia odbyło się posiedzenie Wydziału Futsalu PZPN. Jednym z ważniejszych tematów poruszanych podczas posiedzenia była zapewne kwestia rozdziału piłki z trawiastych boisk od halowych parkietów.
- Rzeczywiście tak było, lecz temat ten wzbudził na pewno mniejsze emocje niż ocena występu reprezentacji w eliminacjach mistrzostw Europy w Portugalii. Wydział postanowił zaproponować do akceptacji Wydziałowi Gier PZPN oraz związkowemu Departamentowi Prawnemu rozwiązanie polegające na wprowadzeniu od sezonu 2009/2010 rozdziału występów w piłce halowej oraz w piłce trawiastej przez zawodników występujących w Ekstraklasie PLF. Natomiast w I lidze przepis ten obowiązywałby od sezonu 2010/2011, czyli od momentu wejścia w życie reorganizacji rozgrywek i zaistnienia jednej grupy I ligi. W II lidze oraz niżej, póki co, nie byłoby rozdziału. Oczekujemy teraz na odniesienie się do naszych propozycji przez PZPN. Zdecydowaliśmy się na stopniowe - według klas - wprowadzanie zapisu o rozdzieleniu, mając na uwadze potrzebę przystosowania się klubów do nowych reguł, a przede wszystkim chcemy zobaczyć, jak te bądź co bądź poważne zmiany wpłyną na możliwości organizacyjno-finansowe i sportowe klubów.

Zdradza pan, że emocje wzbudziły oceny portugalskiego występu naszej kadry. Rozumiem więc, że zostały przedstawione szczegółowe analizy sztabu reprezentacji?
- Tak i od razu muszę powiedzieć, że po raz pierwszy spotkałem się z tak rzetelnymi i wszechstronnymi analizami. Odnoszę się do minionych czterech lat, kiedy to po występach w turniejach eliminacyjnych takich rzeczowych analiz oraz dyskusji, podpartych wieloma materiałami poglądowymi, na ówczesnych posiedzeniach Komisji Futsalu nie było. Ogólnie uznano, iż pewien etap, który został przeze mnie wytyczony na pierwszym grudniowym posiedzeniu nowo powołanej Komisji zakończył się niepowodzeniem. Przede wszystkim było zbyt mało czasu na gruntowne zmiany. Oprócz tego okazało się, że w naszym mocno "nadmuchanym" balonie futsalowym nie da się dokonać retuszu, korzystając tylko z normalnej łatki i przy użyciu ogólnie dostępnego kleju. Przystępujemy więc do drugiego etapu działania zasygnalizowanego przeze mnie na owym grudniowym posiedzeniu, czyli do pracy rozłożonej na trzy lata, która ma zbliżyć nasz futsal organizacyjnie i sportowo do wiodących federacji europejskich. I na pewno przez najbliższy czas nikt nie będzie bez potrzeby, jak to onegdaj bywało - mówiąc w przenośni - "nadmuchiwał" tego balonu. Jeżeli chodzi o sprawy organizacyjne, cały sztab organizacyjno-szkoleniowy w istniejącym kształcie został rozwiązany. Nie ma też kadry zawodniczej. Zlikwidowane zostało stanowisko menadżera reprezentacji. Będą prowadzone postępowania wyjaśniające odnośnie zachowań niektórych piłkarzy.

W naszej ostatniej rozmowie wspominał pan o zatrudnieniu selekcjonera z zagranicy. Czy ten temat jest nadal aktualny, szczególnie po tym, co pan powiedział?
- Oczywiście szkoleniowiec zagraniczny jest cały czas poszukiwany. Były prowadzone rozmowy z kandydatami. Nie będę jednak ukrywał, że jest to problem trudny i nadzwyczaj złożony.

Czy może pan podać jakieś nazwiska?

- Nazwiska podam dopiero wtedy, kiedy wspólnie z pionem szkolenia PZPN kogoś zaakceptujemy.

A jeśli nie uda się znaleźć szkoleniowca z zagranicy?
- Wówczas najprawdopodobniej ogłosimy konkurs na trenera z Polski.

W maju czeka nas towarzyski dwumecz młodzieżowej reprezentacji Polski z Białorusią. Czego pan oczekuje, jakie cele stawia pan kadrze U-21?
- Reprezentacja do lat 21 ma się spokojnie przygotowywać do przyszłych mistrzostw Europy. Trochę jestem jednak zaniepokojony tym, iż wciąż nie otrzymaliśmy jeszcze oficjalnej wiadomości od UEFA, jakim systemem będą rozgrywane kolejne mistrzostwa.

Zakończyły się rozgrywki w Ekstraklasie PLF. Jak ocenia pan końcowe rozstrzygnięcia?

- Tak jak już kiedyś powiedziałem, mistrzem Polski zostanie drużyna, która zdobędzie najwięcej punktów. Hurtap Łęczyca miał piorunującą rundę wiosenną, pokazał, że potrafi walczyć, a prezes Wiktor Napióra wzmocnił zespół i zdobył tytuł. Szczerze jemu oraz drużynie i całemu klubowi gratuluję mistrzowskiego tytułu. To jest na pewno wielkie święto dla Łęczycy. Liczę, że godnie zaprezentują polski futsal w europejskich rozgrywkach pucharowych. Patrząc na dół tabeli widzę, że Ekstraklasa PLF jest za mocna dla beniaminków, którzy po rocznej przygodzie musiały opuścić to szacowne grono. I jest to kolejna odpowiedź na pytanie, dlaczego reformę rozdziału trawy od hali pragniemy wprowadzać etapami. Jeżeli jesteśmy już przy ekstraklasie to bardzo żałuję, że kluby nie potrafiły się zmobilizować i zrealizować dzieła, o którym mówi większość prezesów od lat, czyli założyć spółki. Osobiście życzliwie przyglądam się działaniom i nieodmiennie chciałbym, aby taki twór powstał. Byłoby to naprawdę z pożytkiem dla polskiego futsalu. Wszystko nadal jest w rękach klubów.
Nie byłoby to pełne podsumowanie, gdybym nie odniósł się do sędziowania. Nie jest ono dobre. Są zbyt duże różnice w poziomie prezentowanym przez arbitrów. Brakuje mi sensownego szkolenia. Chciałbym, aby sędziowie też rozdzieli swoja zamiłowanie do sędziowania pomiędzy trawą a halą. O to wszystko i jeszcze kilka innych spraw będę apelował do pana Kazimierza Stępnia - przewodniczącego Polskiego Kolegium Sędziów PZPN, które obecnie bezpośrednio zarządza futsalowymi sędziami.

Rozmawiał: Michał Rus