Deklaracje

Deklaracje uczestnictwa w rozgrywkach II ligi PLF, Halowego Pucharu Polski oraz Młodzieżowych Mistrzostw Polski w futsalu U-14, U-16, U-18 oraz U-20 w sezonie 2010/2011 - kliknij TUTAJ.

miejsce_na_reklame

Godziny otwarcia Biura Wydziału

poniedziałek - piątek

8:30 - 15:00

Kontakt

Biuro Wydziału

Administrator

futsal-serwis
Strona główna O futsalu Andrzej Hendrzak: Poszukamy selekcjonera za granicą
Wpisany przez Administrator   
Środa, 25 Marzec 2009 18:13
- Portugalski turniej utwierdził mnie jedynie w tym, że głębokie zmiany są w polskim futsalu niezbędne, a to - przypomnę - zapowiedziałam na początku swojej kadencji. Od tej drogi - póki ja będę szefował polskiemu futsalowi - odwrotu nie będzie. Po portugalskiej wpadce zwiększyła się tylko moja determinacja. Są rzeczy, których nie da się zmienić w trzy miesiące i konieczne są do tego dwa, trzy lata. I tak jest w tym przypadku - mówi w rozmowie z nami Andrzej Hendrzak, przewodniczący Komisji Futsalu przy PZPN.

Rozmawiamy po turnieju eliminacyjnym do Mistrzostw Europy, na którym nasza reprezentacja wypadła fatalnie. Gorsi byli tylko Litwini...
- Rzeczywiście, nasza reprezentacja zaprezentowała się na portugalskim turnieju fatalnie. Niemniej porównanie do sympatycznych Litwinów nie jest trafione. W Europie jest na pewno wiele słabszych od nas zespołów, co jednak w żaden sposób nie tłumaczy naszego słabego występu w Viana do Castelo. Tym bardziej, że decyzją Komisji zostały stworzone jak najbardziej optymalne warunki do przygotowań, jak również została przekazana sztabowi kierowanemu przez menadżera spora samodzielność, która de facto nie dotyczyła tylko spraw finansowych. Od strony sportowej najbardziej mnie boli remis z Finlandią, z którą - z całym szacunkiem dla tego zespołu robiącego stałe postępy - powinniśmy wygrywać. Azerbejdżan wzmocniony kilkoma naturalizowanymi Brazylijczykami był niestety poza naszym zasięgiem i pewnie idąc tym tropem niedługo stanie się jedną z europejskich potęg futsalowych. Portugalia od dawna jest klasą samą w sobie.
Nie rozwodząc się dłużej nad przyczynami słabego występu, który zostanie oceniony przez Komisję po otrzymaniu raportów tematycznych od menadżera, trenera oraz fizjologa powiem tylko, że portugalski turniej utwierdził mnie jedynie w tym, że głębokie zmiany są w polskim futsalu niezbędne, a to - przypomnę - zapowiedziałam na początku swojej kadencji w pierwszej rozmowie z panem. Od tej drogi - póki ja będę szefował polskiemu futsalowi - odwrotu nie będzie. Po portugalskiej wpadce zwiększyła się tylko moja determinacja. Są rzeczy, których nie da się zmienić w trzy miesiące i konieczne są do tego dwa, trzy lata. I tak jest w tym przypadku. W każdym razie wszystkich kibiców tej pięknej dyscypliny chciałbym przeprosić za słaby występ w Portugalii i obiecać, że następne mistrzowskie zmagania powinny być lepsze.

Nasza słaba postawa jest o tyle zaskakująca, że przecież przed eliminacjami byliśmy jednymi z faworytów do awansu.
- Jeżeli ktoś uznawał nas za pewnych faworytów do awansu, to słabo zna się na futsalu. Jeżeli mam być szczery, to po zapoznaniu się ze składem reprezentacji Azerbejdżanu powziąłem poważne wątpliwości, czy uda się nam wywalczyć awans. Co prawda czytałem, jak zawodnicy i członkowie sztabu wypowiadali się w bardzo optymistycznym tonie, jednak osobiście nigdy nie lubię dzielić skóry na przysłowiowym niedźwiedziu. O wyniku możemy mówić dopiero po zawodach, gdy zabrzmi ostatni gwizdek, a nie snuć surrealistyczne plany. Niech w tym się lubują dziennikarze. Dlatego z mieszanymi odczuciami przyjmowałem pewność sztabu szkoleniowego oraz zawodników i to w momencie, gdy nie wygraliśmy podczas przygotowań ani jednego meczu z poważnym zagranicznym przeciwnikiem. Dzisiaj mogę powiedzieć, ale bez sarkazmu - więcej pokory panowie.

Nasze szanse pogrzebało już pierwsze spotkanie z Finami, które zostało zweryfikowane na walkower dla Skandynawów. Nie bójmy się słów - to była kompromitacja na europejską skalę. Kogo można winić za to całe zamieszanie?
- Tak, to była kompromitacja. Jeżeli sztab liczy kilka osób, to ma sobie tak zorganizować pracę, aby nic nie zostało niedopatrzone. Jako Komisja zawierzyliśmy fachowości tych ludzi. Tymczasem okazało się, że wynikły błędy, które teraz jako Komisja musimy naprawić i za które musimy się wstydzić. Poleciłem wszcząć postępowanie wyjaśniające, które ma ustalić, kto jest winny zaniedbania. Aż strach pomyśleć, co by się działo, gdybyśmy wygrali pozostałe dwa mecze i tego punktu zabrakłoby do awansu. Niemniej nie chciałbym, aby niewiedza sztabowców o kartce dla Bartłomieja Nawrata była wiodącym tematem przy ocenie portugalskiego występu. Jest to oczywiście rzecz bardzo ważna, ale najważniejsze jest ustalenie przyczyny naszej reprezentacyjnej słabości w kontekście całości polskiego futsalu oraz znalezienie właściwych dróg wyjścia z kryzysu.

Po tak nieudanych eliminacjach pojawia się pytanie o przyszłość selekcjonera Tadeusza Wolnego i menadżera Romana Sowińskiego.
- Spróbujemy poszukać selekcjonera spoza Polski, ale jesteśmy trochę ograniczeni finansami. Gdy się nie uda, będziemy musieli pozostać przy Polaku. Jeżeli chodzi o sprawy organizacyjne reprezentacji, będące dotąd w gestii menadżera, to podjąłem decyzję, iż w reprezentacji seniorów będę je nadzorował osobiście. Nie wyklucza to pozostawienia stanowiska menadżerskiego ds. wszystkich reprezentacji, ale chciałbym, aby ów menadżer skupił się bardziej na naszych międzynarodowych kontaktach z innymi federacjami krajowymi czy współdziałaniu z europejską federacją, gdyż tam też powinniśmy być. Są to kierunki obecnie wyraźnie niedoszacowane.

Co czeka teraz naszą narodową reprezentację?
- Generalna przebudowa osobowo-pokoleniowa w każdym kierunku, nie wyłączając stanowisk funkcyjnych. Najbliższy mecz-turniej to występ w Turnieju Czterech Państw na Węgrzech w połowie września. Docelowym celem są finały Mistrzostw Świata w 2012 roku oraz następne Mistrzostwa Europy.

Przed wyjazdem obserwowaliśmy spore zamieszanie z piłkarzami Hurtapu, którzy nie stawiali się na zgrupowania kadry. Jakie stanowisko w tej sprawie zajmuje Komisja?
- Piłkarze Hurtapu będący w zainteresowaniu trenera kadry są amatorami w klubie. W związku z tym normalnie pracują w zakładzie pracy, z którego nie otrzymywali zgody na urlop.

Nieudany występ w Portugalii tak naprawdę pokazał polskiemu futsalowi jego miejsce w szeregu. Dla doświadczonych Andrzeja Szłapy i Błażeja Korczyńskiego być może była to nawet ostatnia szansa na pokazanie się na europejskich arenach. Tym samym jeśli chcemy się liczyć, musimy wychować nowe pokolenie piłkarzy halowych. Czy to głównie dlatego Komisja Futsalu podjęła ostatnio decyzje o obowiązku posiadania przez wszystkie klubu drużyn młodzieżowych?
- W głównej mierze miało być to wyrównanie pewnych proporcji, gdy decydowano się na nie ograniczanie ilości cudzoziemców występujących w polskich klubach.

Jak wygląda sprawa z powołaniem kadry U-19 i kadry kobiet?
- Komisja podjęła decyzję o wystąpieniu do zarządu PZPN z odpowiednimi wnioskami. Czekamy i gdy decyzje będą po naszej myśli, takie kadry powołamy.

Ostatnio Komisja Futsalu podjęła również decyzje o rekomendacji Macieja Karczyńskiego na stanowisko sekretarza komisji.
- Jest to rutynowe stanowisko, które dotychczas pozostawało nieobsadzone. Jeżeli już jesteśmy przy sprawach organizacyjnych Komisji to zdradzę, iż niedługo po zarejestrowaniu nowego statutu PZPN zmieni ona nazwę na Wydział Futsalu. Wówczas również zostanie powołany wiceprzewodniczący. Kolejna rzecz to likwidacja sekcji sędziowskiej w Komisji. Obecnie sędziowie są zarządzani w ramach Komisji ds. Futsalu w Polskim Kolegium Sędziów. Mam nadzieję, że wpłynie to pozytywnie na jakość sędziowania oraz szkolenia. Zostało też podjętych szereg działań, które mają unormować status polskiego futsalu w ramach PZPN i uporządkować funkcjonowanie Komisji. Chodzi tutaj między innymi o instancyjność odwoławczą, status zawodników, sposób rejestracji oraz uprawniania do gry, transparentność regulaminową, warunki licencyjne czy wreszcie zasady administrowania oraz kontakty zagraniczne. Są to rzeczy może nie tak widoczne jak wyniki reprezentacji, ale bardzo potrzebne.

Rozgrywki Ekstraklasy PLF wchodzą w decydującą fazę. Kto Pana zdaniem zdobędzie mistrzowski tytuł?
- To proste - wygra ten klub, który zgromadzi najwięcej punktów.