Deklaracje

Deklaracje uczestnictwa w rozgrywkach II ligi PLF, Halowego Pucharu Polski oraz Młodzieżowych Mistrzostw Polski w futsalu U-14, U-16, U-18 oraz U-20 w sezonie 2010/2011 - kliknij TUTAJ.

miejsce_na_reklame

Godziny otwarcia Biura Wydziału

poniedziałek - piątek

8:30 - 15:00

Kontakt

Biuro Wydziału

Administrator

futsal-serwis
Strona główna O futsalu Andrzej Hendrzak: W PLF nie kupuje się miejsca w rozgrywkach
Wpisany przez Administrator   
Środa, 27 Maj 2009 07:44
Przyjąłem opcję poszukiwań w gronie najbliższych sąsiadów Polski, gdyż uważam, iż ta szkoła jest najbliższa rozwojowi polskiego futsalu. Ukonkretniając powiedziałbym nawet, że należy się wzorować na Rosji, Ukrainie czy Białorusi. I nie jest to czcze twierdzenie, gdyż podpieram to faktem, iż wszystkie te trzy nacje zakwalifikowały się do przyszłorocznych finałów mistrzostw Europy. Również trenerzy z tych państw są zainteresowani prowadzeniem reprezentacji Polski - mówi Andrzej Hendrzak, przewodniczący Wydziału Futsalu PZPN.

Mija już niemal miesiąc od momentu rozwiązania przez Wydział Futsalu sztabu organizacyjno-szkoleniowego reprezentacji Polski w futsalu. Równocześnie zapowiadał pan, że będzie poszukiwany trener zagraniczny. Jaki jest efekt tych poszukiwań?
- Na pewno nie był to zmarnowany czas. Przyjąłem opcję poszukiwań w gronie najbliższych sąsiadów Polski, gdyż uważam, iż ta szkoła jest najbliższa rozwojowi polskiego futsalu. Ukonkretniając powiedziałbym nawet, że należy się wzorować na Rosji, Ukrainie czy Białorusi. I nie jest to czcze twierdzenie, gdyż podpieram to faktem, iż wszystkie te trzy nacje zakwalifikowały się do przyszłorocznych finałów mistrzostw Europy. Również trenerzy z tych państw są zainteresowani prowadzeniem reprezentacji Polski. Mniej optymistycznie mogę powiedzieć o południowych sąsiadach, czyli Czechach i Słowakach. Kontakt z nami nawiązał też pewien portugalski trener. Celowo nie wymieniam nazwisk, gdyż nie chciałbym zapeszać przed ewentualnymi finalnymi rozmowami.

We wrześniu reprezentacja gra turniej z Węgrami, Czechami i Słowakami. Dobrze byłoby, aby przynajmniej w lipcu znany był już trener kadry.
-  Sądzę, że powinno tak się stać. Nie wiem tylko, czy dojdzie do tego już na początku lipca.

Czy w związku z tym całkowicie została wykluczona opcja polskiego trenera?
- W żadnym wypadku. W porozumieniu z Wydziałem Szkolenia PZPN zamierzamy bowiem ogłosić konkurs na trenerów reprezentacji Polski. Będą mogli wystartować w nim polscy szkoleniowcy, jak też ci chętni zagraniczni. Oczywiście zostaną określone warunki, które powinny być spełnione przez kandydatów.

Powiedział pan trenerów. Czyżby reprezentacja Polski miała mieć dwóch trenerów?
- Mówiąc trenerów, mam na myśli trenera reprezentacji seniorów, reprezentacji U-21, reprezentacji U-19, którą – mam nadzieję – zarząd PZPN powoła na jednym ze swoich najbliższych posiedzeń. Musimy wreszcie usystematyzować cały ciąg szkoleniowy w reprezentacjach i od tego właśnie zaczniemy.

A co z kobietami?
- Na razie musimy organizacyjnie przygotować się do rozgrywek kobiecych w naszej lidze, a później pomyślimy o reprezentacji. Może nastąpi to jesienią.

Reprezentacja U-21 ma trenera, który ostatnio wygrał z mocną Białorusią.
- W żadnym wypadku nie dyskwalifikuję trenera Andrzeja Biangi, z którego pracy jestem zadowolony, ale konkurs powinien dotyczyć wszystkich istniejących reprezentacji. Trener Bianga zapewne też w nim wystartuje.

Przejdźmy jeszcze na chwilę do rozgrywek ligowych. Ekstraklasa i I liga zgłosiły się do rozgrywek w komplecie. Jak ma się do tego informacja o sensacyjnych wręcz połączeniach klubów, jak chociażby Jango Katowice z PA Nova Gliwice?
- Jestem człowiekiem, któremu nieobce są angielskie zasady jeżeli chodzi o przyjmowanie do wiadomości różnych spraw. Co prawda, nie jestem zbyt przesadny w "angielskiej flegmie", ale też nie spieszę się z werdyktami. Dopóki nie mam czegoś na piśmie, dopóty nie wydaję opinii w danej sprawie. I tak jest na dzisiaj chociażby w sprawie klubów, które pan wymienił. A tak przy okazji chciałbym wszystkim przypomnieć, iż fuzje klubów są zatwierdzane przez macierzyste wojewódzkie związki piłki nożnej, a Wydział Futsalu przyjmuje tylko prawidłowość połączenia do wiadomości. Jeżeli chodzi o kluby z dwóch różnych związków, to sprawa musi oprzeć się o PZPN.

A ile może kosztować takie połączenie? Różne stawki krążą po futsalowej giełdzie...
- Nie wiem o czym pan mówi. Póki co, w Polskiej Lidze Futsalu nie kupuje się miejsca w rozgrywkach, jak ma to miejsce chociażby w rodzimej koszykówce. Winno przy fuzji nastąpić najzwyczajniejsze, zgodne z obowiązującymi przepisami, połączenie dwóch najprostszych organizacyjnie stowarzyszeń, gdyż nie przypominam sobie, aby w polskim futsalu funkcjonowały już sportowe spółki akcyjne.

A gdyby takie połączenie nastąpiło, to jak będzie uzupełniana liga?
- O tym możemy porozmawiać, podobnie jak i o innych decyzjach, po najbliższym posiedzeniu Wydziału Futsalu.

Rozmawiał: Michał Rus