Deklaracje

Deklaracje uczestnictwa w rozgrywkach II ligi PLF, Halowego Pucharu Polski oraz Młodzieżowych Mistrzostw Polski w futsalu U-14, U-16, U-18 oraz U-20 w sezonie 2010/2011 - kliknij TUTAJ.

miejsce_na_reklame

Godziny otwarcia Biura Wydziału

poniedziałek - piątek

8:30 - 15:00

Kontakt

Biuro Wydziału

Administrator

futsal-serwis
Strona główna Reprezentacje Vlastimil Bartosek: Polska powinna grać na każdej dużej imprezie

Ostatni skład

Bramkarze:
1. Bartłomiej Nawrat

2. Dariusz Słowiński

Zawodnicy z pola:
3. Michał Słonina, 4. Piotr Myszor

5. Cleverson Pelc, 6. Mariusz Milewski

7. Daniel Krawczyk, 8. Marcin Olejniczak

9. Paweł Budniak, 10. Piotr Szymura

11. Marcin Czech, 12. Zbigniew Mirga

13. Łukasz Żebrowski, 14. Marcin Mikołajewicz

Selekcjoner: Vlastimil Bartosek

Asystent: Gerard Juszczak, Kierownik: Piotr Kuś

Fizjoterapeuci: Michał Szlęzak, Piotr Żurek, Maciej Rachwał

Najbliższe spotkanie kadry

Zgierz, 23-24.09.2010

Polska - Rosja

Ostatnie spotkanie: Polska - Litwa 3:0

Wpisany przez Administrator   
Środa, 28 Październik 2009 08:00
Polscy piłkarze mają umiejętności. Fizycznie również prezentują się nieźle. Ewidentnie mają jednak spore braki taktyczne. Koniecznie musimy popracować nad taktyką i zgraniem. Piłkarz przez całe spotkanie musi być skoncentrowany na tym, co dzieje się na parkiecie. Nawet, kiedy siedzi na ławce rezerwowych - mówi Vlastimil Bartosek*, nowy selekcjoner reprezentacji Polski w futsalu.

Dlaczego zdecydował się pan na start w konkursie na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski w futsalu?
- Trenowaniem futsalu zajmuje się od wielu lat. Oprócz klubów 1. Ligi Futsalu w Czechach przez cztery lata prowadziłem kadrę młodzieżową, a później również  cztery lata byłem asystentem selekcjonera pierwszej reprezentacji - Tomasa Neumanna. W końcu poczułem, że przyszedł najwyższy czas na nowe wyzwania. Dwa lata temu byłem bliski podpisania umowy z Jango Katowice, ale działacze Eco Investmentu Praga poprosili mnie, żebym z decyzją o zmianie pracodawcy wstrzymał się jeszcze rok. Znam polski język, interesuję się polskim futsalem. Co ciekawe, debiut w narodowej reprezentacji jako piłkarz zaliczyłem właśnie w zwycięskim 1:0 meczu z Polską w Gdańsku.

W ostatnim etapie konkursu rywalizował pan z Ukraińcem Romanem Kowalchukiem.
- Kiedy dowiedziałem się o konkursie na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski, bez dłuższego zastanowienia napisałem CV i wysłałem je do Wydziału Futsalu PZPN. Podczas wystąpienia przed Komisją ds. wyboru selekcjonera przedstawiłem swoją wizję prowadzenia reprezentacji. Dlaczego okazała się lepsza od pomysłu Romana Kowalchuka? Myślę, że duży wpływ na decyzję komisji miało zdobyte doświadczenie – razem z reprezentacją Czech byłem przecież na mistrzostwach w Portugalii i Brazylii.

Na pewno miał pan okazję oglądać polską kadrę podczas ostatniego Turnieju Czterech Państw. Jakie były pana pierwsze spostrzeżenia?
- Nie ulega wątpliwości, że polscy piłkarze mają umiejętności. Fizycznie również prezentują się nieźle. Ewidentnie mają jednak spore braki taktyczne. Koniecznie musimy popracować nad taktyką i zgraniem. Piłkarz przez całe spotkanie musi być skoncentrowany na tym, co dzieje się na parkiecie. Nawet, kiedy siedzi na ławce rezerwowych. Tymczasem na pierwszych meczach Ekstraklasy PLF zauważyłem, że w Polsce podczas meczu futsalowego największe emocje towarzyszą właśnie temu, co dzieje się na ławkach rezerwowych. Biegający trenerzy i menadżerowie, pretensje zawodników do sędziów… W Czechach jest to nie do pomyślenia.

Ma pan już zawodnika, które będzie kreowany na lidera reprezentacji Bartoska?
- Na pewno wyróżniającymi się piłkarzami są Cleverson czy Michał Słonina. Nie będziemy się jednak bać wprowadzać do kadry młodych zawodników – teraz jest z nami Marcin Czech, ciągłe postępy robią Łukasz Tubacki i Filip Mójta. W Czechach brakuje tej płynności – trener Neumann praktycznie stawia na jednych i tych samych piłkarzy, a kadra staje się coraz starsza.

Wydział Futsalu PZPN postawił przed panem jasny cel – awans na mistrzostwa świata w 2012 roku.

Dokładnie. Zasady eliminacji nie są jeszcze znane, ale turniej najprawdopodobniej odbędzie się w Czechach i na pewno jest to dla mnie dodatkowa mobilizacja. Polska nie grała na żadnej dużej imprezie od 2001 roku. Czy Bartosek to zmieni? Podjąłem się takiego zadania i na pewno nie jest ono niewykonalne. Polska powinna grać na każdej dużej imprezie. Co ciekawe, w meczach towarzyskich czy przy okazji Turnieju Czterech Państw często pokonywaliście Czechów, ale to później wasi południowi sąsiedzi jechali na mistrzostwa. Czas to zmienić.

Jak będzie wyglądała pana praca na stanowisku selekcjonera Polski? Wiemy już, że dobrał pan sobie jednego współpracownika – pana asystentem został Gerard Juszczak.
- Do kolejnych eliminacji mamy dużo czasu, który jednak trzeba wykorzystać bardzo efektywnie. Na pewno będę chciał spotykać się z kadrowiczami jak najczęściej. Razem z moim asystentem będziemy kłaść nacisk na dokładne monitorowanie każdego zawodnika, z każdego będziemy się starali wycisnąć jak najwięcej. Będę się pojawiał w polskich halach, a już na pewno wszystkie mecze będą oglądał na DVD.
Zależało mi na asystencie z Polski i szybko go znalazłem, bo Gerard Juszczak od razu przyjął moją propozycję. Widziałem jego zaangażowanie podczas ostatniego turnieju w Debreczynie. Później mieliśmy okazję porozmawiać i już śmiało mogę powiedzieć, że nadajemy na tych samych falach.

Zdaję sobie pan sprawę, że od szkoleniowca zza granicy kibice wymagają zdecydowanie więcej niż od rodzimego szkoleniowca?
- Generalnie chyba na całym świecie przyjęło się, że coś zagranicznego po prostu musi być lepsze. Mam ogromną nadzieję, że nasze działania dostarczą polskiemu futsalowi nowej jakości. Wszystko zależy jednak od wielu czynników. Ja tylko mam nadzieję, że będę mógł liczyć na zaufanie działaczy i zawodników, a współpraca z klubami będzie przebiegała wzorowo. Dobro polskiego futsalu musi leżeć nam wszystkim na sercu.

Rozmawiał: Michał Rus

* Vlastimil Bartosek
- urodził się 22 maja 1964 roku w Vyskovie. Czterokrotny mistrz kraju jako piłkarz w barwach Ostrawy i Mikeski, raz został królem strzelców 1. Ligi Futsalu. Przez sześć lat występował w reprezentacji Czech, dla której strzelił 23 gole. Po zakończeniu kariery piłkarskiej trener Ostrawy, CCM Jistebnik, Benago Praga oraz ECO Investment Praga. Żona Renata, a dwaj synowie w wieku 21 i 16 lat też grają w futsal.