| Wpisany przez Administrator |
| Czwartek, 14 Luty 2008 18:27 |
|
W drugim towarzyskim meczu rozegranym dzisiaj w węgierskim Geomgios kadra Polski U-21 pokonała Węgry U-21 4:2 (1:0)! Dwa gole dla Polaków zdobył Andrzej Sydor, a po jednym dorzucili Marcin Czech oraz Robert Gładczak.
Po wczorajszym remisie 2:2 podopiecznym selekcjonera Andrzeja Biangi bardzo zależało na odniesieniu dzisiaj zwycięstwa. Od pierwszej minuty Polacy byli bardzo skoncentrowani i zmobilizowani. W pierwszej połowie padła jednak tylko jedna bramka - w 9 minucie Andrzej Sydor kapitalnie uderzył na bramkę Węgrów, a piłka odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką i wpadła do bramki. Druga połowa rozpoczęła się świetnie dla gospodarzy, który w 22 minucie doprowadzili do wyrównania. Polacy grali jednak wciąż rozsądnie i konsekwentnie i w 29 minucie znów byli na prowadzeniu. Tym razem na listę strzelców wpisał się Marcin Czech, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali zdobył gola technicznym uderzeniem. W 37 minucie polska młodzieżówka prowadziła już 3:1 po drugim trafieniu Andrzeja Sydora. W tym momencie Węgrzy wycofali bramkarza i na minutę przed końcem zdobyli kontaktowe trafienie. Ostatni głos należał jednak do Polaków, bo na kilka chwil przed końcową syreną Robert Gładczak skierował piłkę do pustej bramki Węgrów i Polacy wygrali 4:2! - Zwycięstwo cieszy, bo Węgrzy to przecież czołówka europejskiej piłki i trudny przeciwnik. Mam nadzieję, że dzisiaj młodsi piłkarze dali przykład swoim starszym kolegom, którzy za dwa tygodnie będą tutaj walczyli o awans do Mistrzostw Świata - cieszył się Kazimierz Greń, przewodniczący Komisji Futsalu PZPN. Warto zwrócić uwagę, że dzisiejsze spotkanie odbyło się w hali w Geomgios, gdzie właśnie za dwa tygodnie reprezentacja Polski prowadzona przez selekcjonera Leszka Latacza stoczy boje z Anglią, Macedonią i Węgrami. Hala może pomieścić 1700 widzów. Po meczu Polacy wrócili do hotelu, gdzie mają zapewnioną odnowę biologiczną. W podróż powrotną do kraju kadra wyruszy jutro rano. |