Deklaracje

Deklaracje uczestnictwa w rozgrywkach II ligi PLF, Halowego Pucharu Polski oraz Młodzieżowych Mistrzostw Polski w futsalu U-14, U-16, U-18 oraz U-20 w sezonie 2010/2011 - kliknij TUTAJ.

miejsce_na_reklame

Godziny otwarcia Biura Wydziału

poniedziałek - piątek

8:30 - 15:00

Kontakt

Biuro Wydziału

Administrator

futsal-serwis
Strona główna
Wpisany przez Administrator   
Czwartek, 14 Luty 2008 18:27
W drugim towarzyskim meczu rozegranym dzisiaj w węgierskim Geomgios kadra Polski U-21 pokonała Węgry U-21 4:2 (1:0)! Dwa gole dla Polaków zdobył Andrzej Sydor, a po jednym dorzucili Marcin Czech oraz Robert Gładczak.

Po wczorajszym remisie 2:2 podopiecznym selekcjonera Andrzeja Biangi bardzo zależało na odniesieniu dzisiaj zwycięstwa. Od pierwszej minuty Polacy byli bardzo skoncentrowani i zmobilizowani. W pierwszej połowie padła jednak tylko jedna bramka - w 9 minucie Andrzej Sydor kapitalnie uderzył na bramkę Węgrów, a piłka odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką i wpadła do bramki.

Druga połowa rozpoczęła się świetnie dla gospodarzy, który w 22 minucie doprowadzili do wyrównania. Polacy grali jednak wciąż rozsądnie i konsekwentnie i w 29 minucie znów byli na prowadzeniu. Tym razem na listę strzelców wpisał się Marcin Czech, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali zdobył gola technicznym uderzeniem.

W 37 minucie polska młodzieżówka prowadziła już 3:1 po drugim trafieniu Andrzeja Sydora. W tym momencie Węgrzy wycofali bramkarza i na minutę przed końcem zdobyli kontaktowe trafienie. Ostatni głos należał jednak do Polaków, bo na kilka chwil przed końcową syreną Robert Gładczak skierował piłkę do pustej bramki Węgrów i Polacy wygrali 4:2!

- Zwycięstwo cieszy, bo Węgrzy to przecież czołówka europejskiej piłki i trudny przeciwnik. Mam nadzieję, że dzisiaj młodsi piłkarze dali przykład swoim starszym kolegom, którzy za dwa tygodnie będą tutaj walczyli o awans do Mistrzostw Świata - cieszył się Kazimierz Greń, przewodniczący Komisji Futsalu PZPN.

Warto zwrócić uwagę, że dzisiejsze spotkanie odbyło się w hali w Geomgios, gdzie właśnie za dwa tygodnie reprezentacja Polski prowadzona przez selekcjonera Leszka Latacza stoczy boje z Anglią, Macedonią i Węgrami. Hala może pomieścić 1700 widzów.

Po meczu Polacy wrócili do hotelu, gdzie mają zapewnioną odnowę biologiczną. W podróż powrotną do kraju kadra wyruszy jutro rano.