Wojciech Weiss: O sponsorów inwestujących w kobiecy futsal jest bardzo trudno fot. Futsal-Polska/ Maciej Gilewski

Wojciech Weiss: O sponsorów inwestujących w kobiecy futsal jest bardzo trudno

Za reprezentacją Polski kobiet w futsalu dwa bardzo udane występy w meczach z Białorusią. – Mamy bardzo zdolne dziewczyny, których naprawdę nie musimy się wstydzić w Europie – mówi Wojciech Weiss, selekcjoner żeńskiej kadry. – Z kobiecego futsalu w Polsce nie można żyć – dodaje w dalszej części wywiadu.

Wywiad rozpocznę od mało przyjemnej kwestii. Na początku marca pańskie podopieczne z AZS UAM Poznań kiepsko spisały się w Final Four ekstraligi - zajęły czwarte miejsce. Jak pan podsumuje turniej finałowy? Był pan rozczarowany tym wynikiem?

Faktycznie w Final Four zaprezentowaliśmy się bardzo słabo. Były to chyba najsłabsze nasze mecze w sezonie. Szkoda, że wypadły w najważniejszym momencie. Oczywiście, że to ogromne rozczarowanie, bo liczyliśmy na medal... Niestety, taki jest sport i nie ma co rozpamiętywać tego turnieju, tylko wziąć się porządnie do roboty i poprawić wynik w przyszłym sezonie!

A jak pan oceni postawę swoich podopiecznych w futsalowej ekstralidze? 

Cały sezon, oczywiście nie wliczając Final Four, był w naszym wykonaniu naprawdę całkiem niezły. Tak naprawdę bez większych problemów wygraliśmy swoją grupę oraz mecze fazy play-off, choć muszę przyznać, że mieliśmy w tym sezonie dość duże wahania formy i obok świetnych meczów, potrafiliśmy zagrać dosyć słabe. Ale cieszy fakt, że nawet w słabszy dzień zdobywaliśmy punkty i fazę grupową zakończyliśmy bez porażki.

Czy w poznańskiej drużynie są jakieś zawodniczki, które wyróżniają się na tle innych? A może jest jedna wyraźna liderka?

Mamy bardzo wyrównany zespół, bez tak zwanych gwiazd. Nie chciałbym nikogo wyróżniać, bo po pierwsze nie lubię tego robić publicznie, a po drugie, tak jak wspomniałem wcześniej, bardzo dobrze prezentowaliśmy się jako zespół i to jest nasza największa siła. Każda z dziewczyn, grających w tym sezonie, dała z siebie wszystko i bardzo trudno byłoby mi tu kogoś szczególnie wyróżnić.

Czy AZS UAM może liczyć na wsparcie lokalnych instytucji? Kibice ze stolicy Wielkopolski interesują się żeńskim futsalem?

Z tym jest spory problem. Istniejemy tak naprawdę tylko i wyłącznie dzięki wsparciu uczelni – Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, a od zeszłego sezonu możemy również liczyć na dofinansowanie z Urzędu Miasta Poznania, co jest dla nas bardzo istotne. Bez tych dwóch podmiotów nie mielibyśmy szans istnieć. Cieszę się, że UAM i miasto nas wspierają i chcą promować kobiecy futsal. Podejrzewam, że mamy jeden z najniższych budżetów w ekstralidze, a o sponsorów inwestujących w kobiecy futsal jest bardzo trudno, wręcz jest to praktycznie niemożliwe, na pewno w Poznaniu. Jeśli zaś chodzi o kibiców, to mamy fantastycznych! Na każdym meczu jest ich bardzo dużo. Myślę, że mamy jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą, średnią kibiców w Polsce. Zawsze nas wspierają i śmiało mogę powiedzieć, że są naszym szóstym zawodnikiem na boisku. Często jeżdżą  za nami na mecze wyjazdowe po całej Polsce, za co ich szczerze podziwiam i bardzo dziękuję.




Oprócz szkolenia poznanianek, sprawuje pan pieczę nad żeńską reprezentacją Polski. Jak układa się współpraca?

Współpraca, zarówno na linii reprezentacja - PZPN, jak i sztab - zawodniczki, układa się bardzo dobrze. W sztabie mam świetnych fachowców, na których zawsze mogę liczyć i oprócz więzi zawodowych śmiało mogę powiedzieć, że łączy nas przyjaźń, a w takich warunkach naprawdę świetnie się pracuje. Mamy w Polsce naprawdę zdolne dziewczyny, które są bardzo ambitne i chcą się uczyć. W reprezentacji panuje świetna atmosfera, o którą dbają najbardziej doświadczone zawodniczki. Praca z tymi dziewczynami to czysta przyjemność.

Polskie futsalistki rozpoczęły nowy rok od mocnego uderzenia, dwukrotnie pokonując reprezentację Białorusi. Jakie wnioski nasuwają się po tych zwycięstwach?

Główny wniosek to ten, o którym mówię od dość dawna - mecze musimy rozgrywać w czasie sezonu futsalowego lub tuż po nim, jak to miało miejsce z Białorusią. Niestety, sezon futsalowy w Polsce jest tak krótki, że często mecze międzypaństwowe musimy rozgrywać nawet po kilkumiesięcznej przerwie dziewczyn od futsalu, a to dla nas bardzo duży problem.

Jak pan podsumuje minione zgrupowanie reprezentacji Polski, podczas którego odnotowaliście wspomniane triumfy? Zostały zrealizowane pańskie założenia?

Tak. Naprawdę jestem zadowolony z tego zgrupowania. Oprócz bardzo dobrych wyników i naprawdę niezłej gry, szczególnie w drugim meczu, bardzo dobrze również przepracowaliśmy czas na zgrupowaniu, a atmosfera w samym zespole była naprawdę rewelacyjna. Nic tylko pracować. Obecnie jesteśmy na etapie przygotowań i selekcji do przyszłorocznych eliminacji do Mistrzostw Europy. Zmieniamy system gry, szukamy optymalnych czwórek oraz najlepszych dziewczyn, które, mam nadzieję, poprowadzą nas do historycznego awansu na finały EURO.

Przy okazji meczów z Białorusią były debiuty. Jak wypadły świeżo upieczone reprezentantki Polski?

Tak, faktycznie mieliśmy w reprezentacji cztery debiutantki, choć tak naprawdę Gosia Bartosiewicz ma już za sobą debiut kilka lat temu, gdy kobieca reprezentacja istniała po raz pierwszy, a ja wówczas byłem drugim trenerem. Wszystkie dziewczyny pokazały się z naprawdę dobrej strony i udowodniły, że cały czas należy je bacznie obserwować. Cieszy również fakt, że debiutantki strzelały bramki i bardzo szybko wkomponowały się w zespół, w czym ogromna zasługa atmosfery, o której wspominałem wcześniej.

Czy w najbliższej przyszłości planuje pan wprowadzić do kadry kolejne nowe twarze?

Tak, oczywiście. Jak wspominałem wcześniej, jesteśmy obecnie na etapie selekcji, mamy mniej więcej półtora roku do kolejnych eliminacji i przed nikim nie zamykamy drzwi do reprezentacji. Ja i moi asystenci - Samuel Jania i Łukasz Błaszczyk - bardzo dokładnie śledzimy rozgrywki ekstraligi, I ligi, jak i Akademickie Mistrzostwa Polski. Już nie możemy doczekać się kolejnego sezonu i na pewno kilku nowych twarzy na futsalowych parkietach.

Jak reprezentacja będzie się przygotowywać do eliminacji do Mistrzostw Europy?

Plan jest na etapie tworzenie i dopinania szczegółów. Myślę, że w tym roku spotkamy się jeszcze trzy razy. W planach mamy udział w bardzo silnie obsadzonym turnieju w czerwcu oraz dwa dwumecze międzypaństwowe na przełomie października i grudnia. Rok 2020 to już rok eliminacji i w nim chcemy przede wszystkim skupić się na zgraniu zespołu i jak najlepszym przygotowaniu do eliminacji. W 2020 roku czeka nas również bardzo prestiżowa impreza, czyli Akademickie Mistrzostwa Świata w futsalu, które odbędą się na przełomie lipca i sierpnia w Poznaniu. W zeszłym roku w Kazachstanie zajęliśmy 5. miejsce i bardzo chcemy ten wynik poprawić na turnieju w Polsce. Niestety, tam nie mogą zagrać wszystkie reprezentantki, gdyż po pierwsze trzeba być studentką, a po drugie jest limit wiekowy do 25 lat. Dzięki współpracy PZPN z AZS będziemy mieli możliwość naprawdę bardzo dobrze przygotować się do tej imprezy podczas kilku zgrupowań, co również na pewno pozytywnie wpłynie na seniorską reprezentację i same przygotowania do eliminacji ME.




Jak pan oceni aktualny poziom kobiecego futsalu w naszym kraju? Co należałoby poprawić, by rozwój tej dyscypliny nabrał rozpędu?

Tak jak mówiłem wcześniej, w Polsce mamy bardzo zdolne dziewczyny, których naprawdę nie musimy się wstydzić w Europie! Musimy tylko stworzyć im odpowiednie warunki do pracy i podnoszenia umiejętności. Niestety, w Polsce futsal kobiecy jest typowo amatorski, liga bardzo krótka, a większość dziewczyn łączy grę w futsal z grą na trawie. Organizacyjnie jak i sportowo jesteśmy bardzo daleko za Hiszpanią, Portugalią czy Włochami, ale do takiej Rosji czy Ukrainy, które grały w tegorocznych finałach ME, mamy naprawdę zdecydowanie bliżej i ten dystans możemy zmniejszać. Ale do tego potrzeba jeszcze większej niż dotychczas pomocy z zewnątrz.

Ma pan jakieś sportowe marzenia czy cele? Jest pan usatysfakcjonowany tym, co dotychczas udało się panu zrealizować w polskim futsalu?

Jestem szczęśliwym człowiekiem. Robię to, co kocham, spełniam swoje pasje sportowe. Mam wspaniałą rodzinę, ale oczywiście mam również swoje sportowe marzenia i cele, Myślę, że największym z nich jest awans z reprezentacją do finałów Mistrzostw Europy czy medal podczas najbliższych Akademickich Mistrzostw Świata. Dla mnie osobiście największą nagrodą jest zadowolenie i szczęście na twarzach zawodniczek czy to w klubie, czy reprezentacji, bo wiem doskonale, ile ich to wszystko kosztuje wysiłku, wyrzeczeń, a niejednokrotnie również nakładów finansowych z własnej kieszeni... Z kobiecego futsalu w Polsce nie można żyć. Jest to raczej hobby, pasja i tym bardziej tym dziewczynom należy się ogromny szacunek i wsparcie!

Rozmawiał Mateusz Domański