Liga Mistrzów: Jugra Jugorsk - Rekord Bielsko-Biała 4:3 fot. dzięki uprzejmości Barçy i Rekordu

Liga Mistrzów: Jugra Jugorsk - Rekord Bielsko-Biała 4:3

Bardzo dobrze zaprezentowali się w pierwszym meczu fazy Elite Round futsaliści Rekordu Bielsko-Biała, ale minimalnie ulegli mistrzom Rosji.

 

Jugra Jugorsk Gazprom-Jugra Jugorsk - Rekord Bielsko-BiałaRekord Bielsko-Biała
4:3

Bramki: Dmitrij Łyskow 2 (5, 8), Władisław Szajachmetow (22), Iwan Cziszkała (34) - Michał Kubik 3 (10, 36, 40).
Żółta kartka: Artur Popławski.
Sędziowali: Angelo Galante i Alessandro Malfer (Włochy).
Jugorsk: Zwiad Kupatadze (Artiom Szewczenko) - Marcênio, Nando, Iwan Cziszkała, Maksim Wołyniuk - Władisław Szajachmetow, Dmitrij Łyskow, Andrej Afanasjew, Caio, Danił Dawidow, Iwan Signew, Aleksandr Pirogow, Rafael Katata.
Rekord: Bartłomiej Nawrat (Michał Kałuża) - Artur Popławski, Paweł Budniak, Michał Marek, Oleksandr Bondar - Michał Kubik, Kamil Surmiak, Łukasz Biel, Alex Viana (Jan Dudek, Tomasz Gąsior, Wojciech Łasak).



Początek spotkania wyglądał trochę jak zderzenie ze ścianą, bo Bartłomiej Nawrat musiał fruwać między słupkami, a i tak nie udało się zapobiec stracie dwóch goli. Te pierwsze dziesięć minut w dużej mierze zdecydowały o porażce, bo później bielszczanie otrząsnęli się, poznali rywali i zobaczyli, że z tak dysponowanym golkiperem mogą pokusić się o niespodziankę. Bo że mistrzowie Rosji byli lepsi technicznie, szybkościowo a w dużej mierze także taktycznie, nie ulegało wątpliwości.

Już w trzeciej minucie Iwan Cziszkała mógł wyprowadzić swój zespół na prowadzenie. W odpowiedzi Alex Viana próbował niesygnalizowanym strzałem spod lewej linii zaskoczyć Zwiada Kupatadze, ale 38-letni gruziński bramkarz z trudem zdołał obronić. Drogę do siatki piłka znalazła chwilę później - niestety była to bramka Rekordu. Po rzucie rożnym obrońcy nie zdążyli za Dmitrijem Łyskowem. Drugiego gola straciła dla odmiany wyjściowa czwórka bielszczan. Po aucie Łyskow wyprzedził Michała Marka i strzałem w krótki róg pokonał Nawrata.

To były złe całkiem miłego początki. Szybko na drugą bramkę Jugry odpowiedział efektownie Michał Kubik, mijając najpierw dwóch obrońców, następnie kładąc bramkarza i strzelając pod jego ramieniem. Gra się wyrównała, choć mistrzowie Rosji dalej częściej przebywali na stronie Polaków, niż na odwrót, oddawali też więcej strzałów. Co z tego, skoro to te Rekordu były celniejsze i groźniejsze. Na 4 minuty przed końcem pierwszej połowy po ładnej akcji Rekordu, w której faulowani byli i Alex Viana, i Michał Marek, z ostrego kąta Kupatadze chciał zaskoczyć Oleksandr Bondar. Bez powodzenia. Znacznie lepszą sytuację miał po chwili Marek - po dalekim wyrzucie od Nawrata obrońca z Rosji zaliczył "pusty przelot", a pivot z Bielska-Białej stanął oko w oko z golkiperem. Marek strzelił podcinką, ale Gruzin znakomicie to wyczuł i ze stoickim spokojem wyłapał piłkę. W końcówce znów przycisnęli zawodnicy zza Uralu. Po kuriozalnej żółtej kartce dla Artura Popławskiego (obrońca Rekordu wślizgiem od tyłu próbował wybić piłkę rywalowi, ale w ostatniej chwili wycofał się z tego pomysłu i nie dotknął przeciwnika - ten stanął na nodze Popławskiego i się wywrócił) i rzucie wolnym piłkę z pustej bramki wybił Kamil Surmiak, a na 15 sekund przed syreną Cziszkała po raz drugi już zmarnował dwustuprocentową sytuację.

Po przerwie Jugra szybko podwyższyła. Władisław Szajachmetow dał sobie radę z boku pola karnego z Popławskim, odsiecz nie nadeszła, więc Rosjanin piekielnie mocnym uderzeniem strzelił na 3:1. Była to jedyna bramka rywali mistrzów Polski, strzelona po akcji. Rywale przeważali, ale po małym zamieszczaniu w 26. minucie niespodziewany strzał Popławskiego był bardzo bliski powodzenia. Jeszcze bliżej gola był - w zasadzie długo może się zastanawiać, czemu go nie zdobył - Nando w 29. minucie. Brazylijczyk rozpoczął koronkową akcję swojego zespołu, po której wraz z Maksimem Wołyniukiem znaleźli się przed Nawratem i sfinalizował ją... przestrzeleniem z metra.



Rosjanie dopięli swego w 34. minucie - znów po stałym fragmencie gry, gdy minimalnie za Cziszkałą spóźnił się Popławski. Reakcja Andrzeja Szłapy była błyskawiczna - wziął czas, przypomniał, jak jego podopieczni mają grać przewagę i po minutowym badaniu rywala Michał Kubik strzelił na 4:2. Kibice i komentatorzy zastanawiali się wcześniej, jak Rekord poradzi sobie z koniecznością gry w przewadze, czego w lidze zbyt często nie ma okazji praktykować. Otóż poradził sobie znakomicie, bo na kilkanaście sekund przed ostatnią syreną bielszczanie trafili po raz trzeci. Na wyrównanie czasu już nie było.

Hat-trick Michała Kubika i świetna postawa Bartłomieja Nawrata to dwa najjaśniejsze punkty meczu, jeśli chodzi o Rekord. Wyczyn byłego Portowca jest tym bardziej godny podkreślenia, że w tym sezonie w ekstraklasie ma on na koncie jak dotąd... zero trafień. Największy minus to oczywiście łatwość, z jaką Jugra zaskakiwała zespół Andrzeja Szłapy przy stałych fragmentach. Ale nie można mieć wszystkiego. I tak - ciągle przypominamy - sam udział Rekordu w turnieju Elite Round to już sukces, a mimo porażki w pierwszym meczu w Barcelonie bielszczanie zaprezentowali się bardzo korzystnie.

Na drugi mecz, z gospodarzami turnieju, do składu Rekordu wróci pauzujący w czwartek za kartki Jan Janovsky. Transmisję ze spotkania będzie można oglądać nie tylko w telewizji Esport3, ale także na fanpage'u Barçy Lassa.

Grupa B Elite Round UEFA Futsal Champions League

  • czwartek 15 listopada 2018
    18:30 ru Gazprom-Jugra Jugorsk - pl Rekord Bielsko-Biała 4:3 (2:1)
    ⚽ Dmitrij Łyskow 2 (5, 8), Władisław Szajachmetow (22), Iwan Cziszkała (34) - Michał Kubik 3 (10, 36, 40).
    21:15 es Barça Lassa - rs Ekonomac Kragujevac 6:1 (4:1)
    ⚽ Adolfo 2 (6, 18), Ferrao (8), Dyego (14), Aicardo (22), Sergio Lozano (35) - Divanei (10).
  • piątek 16 listopada 2018
    18:30 rs Ekonomac Kragujevac - ru Gazprom-Jugra Jugorsk
    21:15 es Barça Lassa - pl Rekord Bielsko-Biała
  • niedziela 18 listopada 2018
    11:00 pl Rekord Bielsko-Biała - rs Ekonomac Kragujevac
    13:15 ru Gazprom-Jugra Jugorsk - es Barça Lassa