Rafał Franz: W takim meczu adrenalina jest na innym poziomie fot. Aśka Żmijewska (fb.com/futsalovee)

Rafał Franz: W takim meczu adrenalina jest na innym poziomie

- Wszyscy mieliśmy nadzieje, bo mówi się, że Węgrzy są najsłabsi. To nie jest prawda - uważa reprezentacyjny pivot z Rekordu Bielsko-Biała. Rafał Franz podkreśla w pomeczowej rozmowie, że choć rywale są po pierwszym meczu barażowym w lepszej sytuacji, to nikła porażka w Miszkolcu nie przekreśla szans Polaków na awans.



Futsal-Polska.pl: Trener Błażej Korczyński jest bardzo niezadowolony po meczu. A ty?
Rafał Franz: Też jestem niezadowolony. Była tutaj szansa na lepszy rezultat niż 1:2. Myślę, że to był z przebiegu spotkania mecz na remis. Węgrzy mieli swoje sytuacje, my mieliśmy swoje, ale wynik nie zabiera nam szans na awans. Gramy w domu, musimy wygrać mecz i pojechać na Euro.

Z czego wynika wasza nieskuteczność?
To prawda, było parę sytuacji. Ciężko powiedzieć, z czego to się bierze. Nie wpadało w Miszkolcu, można tłumaczyć, że jesteśmy w fazie przygotowań...

... Węgrzy też.
Też strzelili jedną bramkę, a jedną z karnego. Ciężko znaleźć na to jakieś wytłumaczenie. Powinna przynajmniej jeszcze jedna bramka dla nas wpaść i ten mecz powinien skończyć się remisem.

Jak ocenisz postawę węgierskiego bramkarza - bardzo przeszkadzał, czy raczej to wy w niego trafialiście?
Myślę, że nie był to jakiś wybitny bramkarz, ale miał dzisiaj szczęście, ono było po jego stronie, trafialiśmy w niego i to on wyszedł zwycięsko z tej rywalizacji.



Jaki po meczu był nastrój w szatni?
Minęła dopiero połowa czasu. To była faktycznie "pierwsza połowa" i myślę, że w rewanżu będziemy grali o pełną pulę. Trzeba się było tego spodziewać - to są baraże, z kim byśmy nie grali. Wiadomo, że wszyscy mieliśmy nadzieje, bo mówi się, że Węgrzy są najsłabsi. To nie jest prawda. To jest drużyna, która też chce pojechać na Euro i w meczu barażowym jakby na innym poziomie jest adrenalina. Wszyscy sobie z tego zdają sprawę.

To nie jest mecz towarzyski, nie możemy żyć jakąś tam historią. Jedna drużyna chce wygrać, druga chce wygrać, Węgry będą chciały grać o awans i są w może trochę lepszej sytuacji - przede wszystkim mają wynik, po drugie oni w ostatnich latach byli Euro, bili się w barażach, mają trochę więcej doświadczenia. Gdzieś można powiedzieć, że są troszeczkę do przodu, przed nami. Natomiast mamy młody zespół, jest też trochę rutyny, będziemy się bić do końca. Zobaczymy, co z tego będzie.

Kiedy ostatni raz grałeś przy takim dopingu?
Ciężko powiedzieć, ale nie zaskoczył mnie on. Takie coś mnie bardzo motywuje, lubię takie mecze.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w rewanżu.