Anglia - Polska 1:3 w meczu towarzyskim Peter Talbot

Anglia - Polska 1:3 w meczu towarzyskim

Po bramkach debiutanta Bartłomieja Sitko, Macieja Mizgajskiego oraz Michała Kałuży, przy aplauzie polskiej publiczności w Wielkiej Brytanii, biało-czerwoni wygrali z reprezentacją Anglii 3:1.
 

Anglia Anglia - PolskaPolska
1:3

Bramki: Raoni Medina (8) - Bartłomiej Sitko (13), Maciej Mizgajski (34), Michał Kałuża (40).
Żółte kartki: Robert Bettson, Stuart Cook - Bartłomiej Sitko, Sebastian Wojciechowski.
Anglia: Mark Croft, Jonny Sim - Max Killman, Raoni Medina, James Webb, William Wallace - Russell Goldstein, Calvin Dickson, Doug Reed, Dean Withers, Robert Bettson, Liam Palfreeman, Richard Ward, Stuart Cook.
Polska: Michał Kałuża, Bartłomiej Nawrat - Amadeusz Pasierb, Mikołaj Zastawnik, Tomasz Lutecki, Tomasz Kriezel - Łukasz Biel, Robert Gładczak, Maciej Mizgajski, Adam Wędzony, Marcin Mrówczyński, Sebastian Leszczak, Bartłomiej Sitko, Sebastian Wojciechowski.



To dziewiąta w historii wygrana biało-czerwonych z Anglikami. Tym razem Polacy zwyciężyli doświadczeniem - paradoksalnie, bo w drużynie było czterech debiutantów za to tylko siedmiu uczestników Futsal Euro 2018 w Słowenii.

Na prowadzenie wyprowadził gospodarzy w 8. minucie Raoni Medina, ale była to bramka mocno przypadkowa, po wyjątkowo pechowej interwencji Michała Kałuży. Odpowiedział kilka minut później Bartłomiej Sitko, trafiając do siatki w swoim debiucie z orzełkiem na piersi! Chwilę później tuż obok słupka przymierzył Tomasz Lutecki, po długo rozgrywanej akcji Mikołaj Zastawnik trafił w golkipera, podobnie jak po kilku minutach Sebastian Leszczak. Ten ostatni popisał się ładną akcją - był przewracany, podcinany, a i tak zdołał urwać się rywalowi prawą stroną i strzelić na bramkę. Niestety bez powodzenia, w efekcie do przerwy był tylko remis.

W drugiej połowie miejscowi długimi momentami nie mieli zupełnie nic do powiedzenia. Na ich tle biało-czerwoni wypadali bardzo korzystnie na niemal wszystkich polach, poza skutecznością. Trzeba przyznać, że Mark Croft dobrze spisywał się między słupkami bramki Anglików. Dopiero w 34. minucie pokonał go Maciej Mizgajski, gdy huknął po dalszym słupku po klepce z kolegą z rzutu wolnego. Wcześniej korzystnych okazji nie wykorzystali Mikołaj Zastawnik, Tomasz Kriezel, a przede wszystkim kolejny debiutant - Marcin Mrówczyński. W 32. minucie wystarczyło, by zawodnik FC Toruń dostawił nogę na długim słupku, po akcji i wgraniu w poprzek Łukasza Biela. Niestety z piłką jakoś się rozminął. Gospodarze do momentu utraty bramki mieli tylko dwie korzystne okazje - równo w 30. minucie gdy do środka zszedł James Webb i huknął lewą nogą, oraz kilka chwil później, gdy po niezrozumieniu Kriezela i Zastawnika Richard Ward był sam przed Michałem Kałużą. W obu przypadkach polski golkiper skutecznie interweniował.

Dopiero po trafieniu Mizgajskiego Anglicy próbowali wyjść trochę poza schemat, stwarzając sobie cokolwiek dogodne okazja do wyrównania. W nerwach to jednak im brakło skuteczności. Spokojem za to wykazał się na 17. sekund przed ostatnią syreną Michał Kałuża, który strzałem przez całe boisko ustalił wynik spotkania.

Rewanżowe starcie Anglia - Polska odbędzie się już w niedzielę 3 czerwca o godz. 18.00 polskiego czasu.