Mecz towarzyski: Serbia - Polska 4:3 fot. Futsal-Polska.pl/ Paweł Jakubowski

Mecz towarzyski: Serbia - Polska 4:3

Minimalną porażką Polaków zakończył się pierwszy sparingowy mecz z reprezentacją Serbii. W Pančevie biało-czerwoni trzykrotnie szybko wyrównywali wynik po golach gospodarzy, ale za czwartym razem już ta sztuka się nie udała.
 

Serbia Serbia - PolskaPolska
4:3

Bramki: Marko Pršić 2 (14, 27), Miodrag Aksentijević (16), Miloš Simić (25) - Mikołaj Zastawnik (15), Dominik Solecki (19), Robert Gładczak (25).
Żółta kartka: Kristijan Radin (Serbia)
Serbia: Miodrag Aksentijević (Jakov Vulić) - Dragan Tomić, Marko Pršić, Mladen Kocić, Vladan Vesić - Uroš Krasnić, Strahinja Petrov, Stefan Rakić, Kristijan Radin, Denis Ramić, Jovan Lazarević, Miloš Simić, Marko Radovanović.
Polska: Michał Kałuża (Michał Widuch) - Michał Kubik, Mikołaj Zastawnik, Tomasz Lutecki, Tomasz Kriezel - Karol Czyszek, Adam Wędzony, Robert Gładczak, Piotr Pietruszko, Dominik Solecki, Sebastian Leszczak (Marcin Mikołajewicz, Mateusz Wesserling).



Poniedziałkowe starcie było meczem z dużą dawką walki wręcz, czasami nawet walki w parterze. Taka gra z pewnością odpowiadała gospodarzom, ale i Polacy radzili sobie całkiem nieźle. Na prowadzenie Serbowie wyszli w 14. minucie, gdy Marko Pršić przy centrze z lewej strony uprzedził Tomasza Luteckiego. Biało-czerwoni mogli wyrównać dosłownie po chwili. Po lobie z rzutu rożnego, który staje się firmowym znakiem naszej reprezentacji, wgranie Mikołaja Zastawnika nieskutecznie próbował zamknąć Michał Kubik. Ale i tak zaraz był remis, gdy zawodnik Cleareksu Chorzów zaskoczył z lewej strony Miodraga Aksentijevicia strzałem w krótki róg.

Zastawnik wyrównał po podaniu od Michała Kałuży, który dość często wychodził do przewagi, ale taktyka ta zemściła się w 16. minucie. Polski bramkarz osobiście spróbował pokonać Aksentijevicia, ale ten spokojnie poradził sobie ze strzałem i posłał piłkę przez całe boisko do bramki, rehabilitując się za wpadkę przy golu naszych zawodników. Tym razem odrobienie straty zajęło Polakom nieco więcej czasu. Na minutę przed przerwą ponownie do remisu doprowadził Dominik Solecki, w sytuacji sam na sam na raty strzelając czwartego gola w hali w Pančevie.



Sytuacja z trafieniem Serbów i szybkim wyrównaniem powtórzyła sie w 25. minucie. Najpierw fatalne nieporozumienie Zastawnika z Kubikiem przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy wykorzystał Miloš Simić, ale już po chwili na listę strzelców wpisał się Robert Gładczak, mocnym strzałem finalizując rzut wolny pośredni z linii pola karnego. Niestety cios z 27. minuty okazał się już decydujący. Błąd tym razem Tomasza Kriezela, znów przy wyprowadzaniu piłki, na raty wykorzystał Pršić. Pierwsze uderzenie Kałuża jeszcze obronił, na dobitkę nie mógł już nic poradzić.

Ale i tym razem Polacy szanse na wyrównanie mieli. Zastawnik idealnie obsłużył na długi słupek Sebastiana Leszczaka, ale Aksentijević w zadziwiający sposób obronił strzał chorzowianina. Niezłą okazję po kontrze miał także Michał Kubik, którego uderzenie zostało ostatecznie zablokowane. W końcówce wyrównać mogli ponownie Leszczak i po strzale z dystansu Zastawnik, a dosłownie w ostatnich sekundach świetnej sytuacyjnej piłki na trafienie nie zamienił Dominik Solecki.

Mimo to, mimo porażki, biało-czerwoni pozostawili po sobie korzystne wrażenie. Znacznie lepsze, niż hala, w której mecz się odbywał.



W meczu z Serbią w pierwszej reprezentacji zadebiutował Karol Czyszek z Pogoni 04 Szczecin, który wszedł na parkiet w końcówce spotkania. Inny nowy zawodnik w kadrze, Mateusz Wesserling, całe spotkanie przesiedział na ławce.