Co za finał! Constract strzela 25 sekund przed końcem meczu i zdobywa Puchar Polski fot. Constract Lubawa/ Paweł Jakubowski

Co za finał! Constract strzela 25 sekund przed końcem meczu i zdobywa Puchar Polski

Constract Lubawa wygrał 5:3 w rewanżowym meczu finału Pucharu Polski z Clearexem Chorzów i zdobył pierwsze w swojej historii trofeum. Zapewnił to 25 sekund przed końcem spotkania Tomasz Kriezel.




Już po kilku minutach pierwszej połowy lubawianie odrobili z nawiązką jednobramkową stratę z Chorzowa. Najpierw Pedro Henrique Da Silva Pereira wgrał piłkę przed bramkę, gdzie tuż przed nosem Mateusza Bednarczyka trącił ją Bartłomiej Piórkowski, a po chwili Tomasz Lutecki znakomicie wypatrzył w polu karnym Vitinho, a ten poradził sobie z golkiperem gości i Maciejem Mizgajskim. Przyjezdni mieli w tym okresie ogromne problemy z konstruowaniem ataków, nie potrafili poradzić sobie z wysokim pressingiem i dopiero dwa strzały Szymona Łuszczka w 12. i 13. minucie wskazywały, że jest szansa na poprawę. Rękę do gości wyciągnęli miejscowi. Grali bardzo twardo i przy dobrej woli sędziów już w 15. minucie mogli przekroczyć limit przewinień. Kara odwlekła się o dwie minuty. Na 2:1 z przedłużonego rzut karnego uderzył Sebastian Leszczak, po kolejnych dwóch minutach wyrównując wynik bo zupełnie bezsensownym faulu Vitinho. Podobnie jak w Chorzowie Constract miał przewagę, ale nie potrafił jej udowodnić.

Pięknym trafieniem Pedro Henrique Da Silvy Pereiry w 22. minucie Constract wrócił do gry. Brazylijczyk zagrał piłkę w środek do Sebastiana Grubalskiego, kapitan gospodarzy odegrał mu tyłem na wolne pole, a Pereira technicznym strzałem uderzył na 3:2. Pięć minut później po strzale Tomasza Luteckiego piłka przeszła po poprzeczce. W odpowiedzi stuprocentową sytuację miał Sebastian Brocki. W I lidze pewnie sam by uderzał, tu zagrał do Mikołaja Zastawnika, którego w ostatniej chwili wyprzedził obrońca. Ale goście dopięli swego, dzięki Sebastianowi Leszczakowi. Wygłodniały gry reprezentant Polski (w pierwszym meczu nie grał, pauzował za kartki) niesamowicie zagrał piętą do Przemysława Dewuckiego, ten oddał piłkę i Leszczak wyrównał na 3:3. Gospodarze zareagowali wycofaniem bramkarza, bo znów potrzebowali dwóch trafień. Przyniosło to efekt, gdy z niemal zerowego kąta uderzył Jakub Raszkowski i wykorzystał błąd Bednarczyka. Później wydawało się, że bramkarz Clearexu się zrehabilitował, gdy obronił kilka innych strzałów, ale 25 sekund przed końcem skapitulował. Grubalski wgrał piłkę na słupek do Kriezela a ten, stojąc tyłem, ustalił wynik spotkania.




Chorzowianie to najwięksi pechowcy sezonu 2019/20, bo nie dość, że rozgrywki ekstraklasy skończyły się, gdy akurat wypadli poza podium, to stracili Puchar Polski 25 sekund przed końcem finału. Ale obiektywnie to Constract był lepszy w dwumeczu i zasłużenie sięgnął po pierwsze w swojej historii trofeum.

Finał Pucharu Polski w futsalu - rewanż:

niedziela 30 sierpnia 2020
18:00 Constract Lubawa - Clearex Chorzów 5:3 (2:2)
⚽ Bartłomiej Piórkowski (8), Vitinho (9), Pedro Henrique Da Silva Pereira (22), Jakub Raszkowski (37), Tomasz Kriezel (40) - Sebastian Leszczak 3 (17, 19, 33).