Piłka ręczna plażowa włączona do Systemu Sportu Młodzieżowego. Gdzie futsal? fot. Michał Walusza (materiały prasowe)

Piłka ręczna plażowa włączona do Systemu Sportu Młodzieżowego. Gdzie futsal?

Na początku grudnia Ministerstwo Sportu zaakceptowało zmiany w Systemie Sportu Młodzieżowego na rok 2020 w kształcie zaproponowanym przez Zespół Metodyczny Instytutu Sportu w Warszawie. Zgodnie z propozycją od nowego roku do systemu włączona zostanie piłka ręczna plażowa.




Plażowa piłka ręczna będzie rozgrywana w kategoriach młodzik/młodziczka, junior młodszy/juniorka młodsza oraz junior/juniorka. W 2019 była w Systemie Sportu Młodzieżowego dyscypliną obserwowaną, a po spełnieniu wszystkich formalności (m.in. zorganizowania zawodów pokazowych), włączono ją na stałe.

Związek Piłki Ręcznej w Polsce, który pochwalił się tą wiadomością, zauważa na swojej stronie internetowej, że „jest to kolejny zrealizowany punkt ze Strategii Rozwoju Piłki Ręcznej Plażowej w Polsce na lata 2018-2024 i kolejna szansa na dalszy dynamiczny rozwój dyscypliny”.

A środowisko futsalowe może i powinno postawić sobie w tym momencie pytanie - a gdzie my jesteśmy? A gdzie jest nasza strategia rozwoju?

System Sportu Młodzieżowego w Polsce to największe w kraju rozgrywki dla dzieci i młodzieży. Ich zaletą jest upowszechnianie. Wpisanie na listę dyscyplin znacząco podnosi perspektywy danego sportu, ponieważ za mistrzostwami, organizowanymi wówczas pod auspicjami ministerstwa, idą pieniądze na każdym szczeblu. Niewielkie, ale na tyle duże, by zainteresować wuefistę ze szkoły czy mały klub piłki trawiastej, z nudzącą się zimą młodzieżową, ewentualnie grającą w hali normalną futbolówką. Idzie za tym także możliwość awansu sportowego trenera/nauczyciela, co daje ten sam efekt. W przypadku futsalu jest to zaś przede wszystkim podniesienie samej marki dyscypliny, wzmocnienie jej powszechnej świadomości - futsal przestaje być sportem anonimowym.

By nie zanudzać szczegółami korzyści, jakie daje dołączenie do Systemu Sportu Młodzieżowego, można sytuację porównać do dyscyplin w świecie „dorosłym” - to jak obecność danego sportu na igrzyskach. Tak, bywają sporty, które cieszą się popularnością, choć na olimpiadzie ich nie ma (Formuła 1, w Polsce żużel), bywają takie, którym obecność na IO daje niewiele lub nic (piłka nożna czy męska koszykówka), ale sami możemy powiedzieć, ile razy słyszymy, jakiego to „kopa” futsalowi dałby turniej olimpijski. Futsalu na corocznej Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży nie ma, choć są np. bilard, brydż, curling czy baseball.




Tymczasem futsalu w SSM nie ma, choć młodzieżowe rozgrywki w różnych kategoriach prowadzone są od lat. Bez dołączenia do ministerialnego programu rozwoju każda zacna i pożyteczna inicjatywa, jak Futsal Gram, jak Młoda Ekstraklasa, jak lokalne ligi U-10 np. na Śląsku czy w województwie kujawsko-pomorskim, to wydarzenia incydentalne, nie mające szans na szeroką popularyzację futsalu. Bez SSM nie ma i nie będzie - poza godnymi uznania wysiłkami desperatów (w pozytywnym sensie!) - szkolenia futsalowego. Bez SSM skazani będziemy na tych, którzy dla hali zrezygnowali z trawy, a nie będziemy mieć takich, którzy po parkiecie biegają, bo w małej piłce się zakochali. Znów - naturalnie znajdą się wyjątki, ale te wyjątki nie prowadzą do upowszechnienia.

Podkreślmy jedno - o dołączenie piłki ręcznej plażowej do SSM zabiegał Związek Piłki Ręcznej w Polsce, czyli sytuację mamy analogiczną jak w futsalu, za który odpowiada federacja zajmująca się na co dzień „poważną” piłką, w tym przypadku nożną.

Gdzie jest więc wniosek PZPN o dołączenie futsalu do Systemu Sportu Młodzieżowego? O „strategię rozwoju” naszej dyscypliny w ogóle lepiej nie pytać.

Jakub Mikulski