Sebastian Wojciechowski: Byliśmy za bardzo spięci fot. Aśka Żmijewska (fb.com/futsalovee)

Sebastian Wojciechowski: Byliśmy za bardzo spięci

- Przespaliśmy pierwszą połowę - przyznał skomentował mecz z Kazachstanem Sebastian Wojciechowski. W ocenie reprezentanta Polski druga połowa pokazała, że biało-czerwoni pokazali, że nie znaleźli się na mistrzostwach Europy przez przypadek. Ale na korzystny wynik było już za późno.
- Mecz z Kazachstanem był dla nas bardzo ciężki. Podeszliśmy do niego trochę chaotycznie. Byliśmy za bardzo spięci - przyznał po przegranej z Kazachami 1:5 Sebastian Wojciechowski.

Pierwsza połowa, zakończona wynikiem 0:4, przesądziła o końcowym wyniku. Choć po przerwie Polacy prezentowali się o niebo lepiej i można zaryzykować tezę, że byli nawet zespołem optycznie lepszym, to straty były nie do nadrobienia. - Niestety pierwszą połowę można powiedzieć, że przespaliśmy. Przy 0:4 zeszliśmy do szatni, trener przekazał nam pewne wskazówki, które mogły nam tylko poprawić grę - mówił Wojciechowski.
Druga połowa pokazała jednak, że z Higuitą i jego kolegami można walczyć jak równy z równym. - Sądzę, że skoro z Rosją zagraliśmy na remis, z Kazachstanem też mogliśmy powalczyć, co pokazała druga połowa. Wyszliśmy na nią zdeterminowani. Pokazaliśmy, że nie jesteśmy tutaj z przypadku, że umiemy grać w piłkę - ocenił zawodnik Red Devils Chojnice.

- Ale wydaje mi się, że w ostatecznym rozrachunku zabrakło nam pewności siebie w pierwszej fazie gry z Kazachami - stwierdził polski pivot. Najprawdopodobniej dla jego i reszty zespołu wysoka porażka oznacza pożegnanie z turniejem. W ćwierćfinale biało-czerwoni zagrają tylko w przypadku, gdyby w sobotę Kazachstan pokonał Rosję jeszcze wyżej, niż Polaków.