Powiększenia (na razie?) nie będzie fot. Urszula Skarżyńska

Powiększenia (na razie?) nie będzie

Nie będzie powiększenia ekstraklasy. Przynajmniej na razie. Zarząd PZPN, mimo wcześniejszych planów, na swoim środowym (30.03) posiedzeniu nie zajął się tą kwestią, gdyż okazało się, że wcale nie wszyscy są w tej kwestii jednomyślni.

Jednym z warunków powiększenia ekstraklasy już od najbliższego sezonu było jedno wspólne stanowisko wszystkich udziałowców Futsal Ekstraklasy sp. z o. o. Takie zapewnienie prezes PZPN Zbigniew Boniek usłyszał na spotkaniu ze Spółką w Szczecinie, do którego doszło przed meczem Polska - Kazachstan (22.03). Szef polskiej piłki specjalnie dopytywał jeszcze przedstawiciela ostatniej w tabeli drużyny - Gwiazdy Ruda Śląska, czy klub ten nie będzie miał nic przeciwko mechanizmowi powiększenia ekstraklasy. I takie zapewnienie wówczas uzyskał. Trzy dni później do Związku wpłynęło pismo FE z propozycją zmiany regulaminu obowiązującego w aktualnych rozgrywkach. Do tego momentu wszystko szło zgodnie z planem, a Zarząd PZPN miał zająć się tą kwestią po Świętach (30.03).

Dzień po piśmie od Spółki (czyli 26.03) do PZPN wpłynęło pismo od Gwiazdy Ruda Śląska, sygnowane przez prezesa klubu Arkadiusza Grzywaczewskiego (nieobecnego w Szczecinie), które kontestuje ustaloną w Szczecinie propozycję zmian w regulaminach. Gwiazda twierdzi, że propozycja zakładająca utrzymanie zespołu z 10. miejsca w ekstraklasie i baraż 11. drużyny z gorszą ekipą z barażu pomiędzy wicemistrzami grup I ligi, jest niesprawiedliwa. Klub z Rudy Śląskiej wystąpił ze stanowiskiem, że obaj spadkowicze (wg aktualnego regulaminu) powinni być traktowani w równy sposób i obaj powinni grać baraże w pierwszoligowcami - pary miałyby być wyłonione w drodze losowania.
Jak tłumaczył nam dziś Łukasz Wachowski, Dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN, zmiany - o ile w ogóle są możliwe w czasie trwania sezonu, a już na pewno na obecnym jego etapie - wymagają jednomyślności, tak, by nikt nie czuł się pokrzywdzony i aby uniknąć jakichkolwiek ewentualnych późniejszych protestów. Dyrektor powiedział także, że nie przypomina sobie dotąd takiej zmiany regulaminu w jakichkolwiek rozgrywkach, tak daleko idącej w reperkusjach jeśli chodzi o kwestie awansów i spadków. Tym większa szansa była dla futsalu, ale szansa ta nie została wykorzystana - Zarząd PZPN na swoim środowym posiedzeniu w ogóle się sprawą nie zajął. I nie ma się czemu dziwić.

Łukasz Wachowski zapowiedział też, że w przypadku uzyskania pełnej akceptacji klubów ekstraklasy, temat może powrócić na kolejnym posiedzeniu Zarządu PZPN, zaplanowanym na 27 kwietnia. Tyle, że wtedy będzie już... po sezonie zasadniczym w ekstraklasie i po pierwszym barażu wicemistrzów I ligi! Mówiąc żartem, wówczas PZPN będzie mógł nie tyle zmienić regulamin, co konkretnie, z nazwy uchwalić, że ten klub się utrzymuje, a inny spada. Dodatkowo, gdy raz otworzy się tę furtkę, co chwila podobna dyskusja będzie się powtarzać.

Istnieje jeszcze jedno teoretyczne rozwiązanie, bo nie wierzymy w to, że wicemistrzowie I lig dopiero po pierwszym barażu dowiedzą się, o co grają: to podjęcie decyzji o zmianie regulaminu przez Komisję ds. Nagłych PZPN. Ma ona de facto takie same uprawnienia, jak Zarząd, bo i zasiadają w niej najważniejsze osoby w PZPN. Pytanie tylko, czy rzeczywiście ta zmiana regulaminu to sprawa nagła. Na pewno nigdy dotąd wspomniana Komisja podobnej decyzji nie podejmowała.

No i oczywiście nie wiadomo, co do której wersji zmian kluby miałyby teraz uzyskać jednomyślność - tej pierwszej, czy wersji Gwiazdy.