Mikołajewicz znów bryluje w Szczecinie fot. Artur Szefer / Pogoń 04 Szczecin

Mikołajewicz znów bryluje w Szczecinie

FC Toruń zrehabilitował się za klęskę z pierwszej kolejki w meczu z Rekordem Bielsko-Biała i niespodziewanie wywiózł komplet punktów ze Szczecina. Bramkę, która ustawiła przebieg spotkania, zdobył nieoceniony Marcin Mikołajewicz.
Pogoń 04 SzczecinFC Toruń03.10.2016 godz. 18:00

Pogoń 04 Szczecin - FC Toruń
1:2 (0:1)

Protokół meczowy

Mecz ułożył się, a raczej torunianie ułożyli go sobie idealnie. W 2. minucie Marcin Mikołajewicz zdobył gola na 1:0 z ostrego kąta. Kiedyś futsalista Pogoni '04 Szczecin, a dziś kapitan FC Toruń zaskoczył Kamila Lasika, który skapitulował pierwszy raz w sezonie. Przez 10 minut pojedynek był wyrównany. Co prawda Marek Bugański oraz Adam Jonczyk zdążyli trafić w poprzeczkę bramki torunian, ale drużyna Klaudiusza Hirscha nie statystowała i miała swoją sytuację strzelecką. Po podaniu Mikołajewicza piłkę zaatakował wślizgiem Esteban Del Rio, ale nie skierował jej do odsłoniętej już bramki. Po tym fragmencie podział ról był klarowny. Pogoń '04 Szczecin atakowała, rywal stał ciasno na własnej połowie i koncentrował się na destrukcji.

- Zastosowaliśmy w Szczecinie trochę inną obronę niż wcześniej i wszystko funkcjonowało dobrze. Nasz pomysł wypalił, ponieważ kreatywny przeciwnik nie miał dużo miejsca, by rozwinąć skrzydła. Ponadto moi piłkarze byli zdeterminowani. Pokazali nie tylko słowami w wywiadach, ale również postawą na boisku, że chcą zmazać plamę po porażce na inaugurację - powiedział Klaudiusz Hirsch, trener FC Toruń.

Szczecinianie oddali w tym meczu kilkakrotnie więcej strzałów, ale a to pudłowali, a to nadziewali się na interwencję Nicolae Neagu. - Mimo upływu lat to w mojej ocenie wciąż najlepszy bramkarz w Polsce - komplementował podopiecznego Hirsch. Najbardziej przykre dla Portowców były uderzenia w słupek albo poprzeczkę, a tych oddali rekordową liczbę - pięć. Po przerwie dwa razy w obramowanie trafił Mateusz Jakubiak, a na koniec Bugański.
- Jestem w szoku, bo dawno nie brałem udziału w takim widowisku, w którym jedna drużyna broniła się 38 minut i nie wiem czy oddała przez ten czas 3-4 strzały. To trudne w odbiorze dla kibiców. My oddaliśmy uderzeń mnóstwo i trudno wyciągać daleko idące wnioski po meczu, w którym zawiodła głównie skuteczność. Jednym słowem tragedia - powiedział Adam Jonczyk z Pogoni '04 Szczecin. Jonczyk był autorem jedynego gola dla Portowców na 7 sekund przed końcem meczu, ale na niewiele się to zdało. Wcześniej Michał Wojciechowski trafił na 2:0 z własnej połowy, kiedy Portowcy grali z wycofanym bramkarzem.

Porażka 1:2 była pierwszą granatowo-bordowych w sezonie, natomiast FC Toruń zaczął zbierać punkty po przegranej 0:6 inauguracji z Rekordem Bielsko-Biała.