Mikołajewicz znów bryluje w Szczecinie
FC Toruń zrehabilitował się za klęskę z pierwszej kolejki w meczu z Rekordem Bielsko-Biała i niespodziewanie wywiózł komplet punktów ze Szczecina. Bramkę, która ustawiła przebieg spotkania, zdobył nieoceniony Marcin Mikołajewicz.
Mecz ułożył się, a raczej torunianie ułożyli go sobie idealnie. W 2. minucie Marcin Mikołajewicz zdobył gola na 1:0 z ostrego kąta. Kiedyś futsalista Pogoni '04 Szczecin, a dziś kapitan FC Toruń zaskoczył Kamila Lasika, który skapitulował pierwszy raz w sezonie. Przez 10 minut pojedynek był wyrównany. Co prawda Marek Bugański oraz Adam Jonczyk zdążyli trafić w poprzeczkę bramki torunian, ale drużyna Klaudiusza Hirscha nie statystowała i miała swoją sytuację strzelecką. Po podaniu Mikołajewicza piłkę zaatakował wślizgiem Esteban Del Rio, ale nie skierował jej do odsłoniętej już bramki. Po tym fragmencie podział ról był klarowny. Pogoń '04 Szczecin atakowała, rywal stał ciasno na własnej połowie i koncentrował się na destrukcji.
Szczecinianie oddali w tym meczu kilkakrotnie więcej strzałów, ale a to pudłowali, a to nadziewali się na interwencję Nicolae Neagu. - Mimo upływu lat to w mojej ocenie wciąż najlepszy bramkarz w Polsce - komplementował podopiecznego Hirsch. Najbardziej przykre dla Portowców były uderzenia w słupek albo poprzeczkę, a tych oddali rekordową liczbę - pięć. Po przerwie dwa razy w obramowanie trafił Mateusz Jakubiak, a na koniec Bugański.
Porażka 1:2 była pierwszą granatowo-bordowych w sezonie, natomiast FC Toruń zaczął zbierać punkty po przegranej 0:6 inauguracji z Rekordem Bielsko-Biała.
Etykiety

03.10.2016 godz. 18:00