HAT-TRICK z... Marcinem Synoradzkim
Od dziś co piątek prezentować będziemy krótką rozmowę z osobami "ze świecznika" futsalowego środowiska. Nasi rozmówcy za zadanie będą mieli odpowiedzieć tylko na trzy pytania, ale nie będą to pytania łatwe lub nic nie wnoszące, jak "czego zabrakło do wygranej". I nie będziemy zadowalać się gładkimi słówkami. Trenerów reprezentacji zapytamy, co musi zrobić Artur Popławski, by dostać jeszcze powołanie, przewodniczącego komisji futsalu zapytamy o brak transmisji z meczów kadry, a szefa Gatty o brak drużyny młodzieżowej i lekceważenie obowiązków licencyjnych. Ale to w przyszłości, na pierwszy ogień idzie Marcin Synoradzki, o którym wiemy, że nie będzie owijał w bawełnę. Z członkiem zarządu Red Devils, do niedawna wiceprezesem, rozmawiamy o upadku klubu z Chojnic i o tym, jaki (czy) jest plan na odbudowę.
Jeszcze niedawno wszędzie deklarowałeś, że masz dość futsalu i się z niego wycofujesz. Teraz znów ponoć jesteś wiceprezesem i działasz w Red Devils. Czemu?
- Wycofałem się z pracy bezpośrednio przy drużynie, skupiając się na pracy administracyjnej całego klubu. To ogrom roboty, bieżąca korespondencja, rozliczenie dotacji, przygotowanie nowych wniosków, pozwolenia na pracę i karty pobytu obcokrajowców, rejestracje zawodników i transferów. Cały czas byłem w klubie, tylko zajmowałem się pracą biurową. Musiałem zrezygnować z pewnych obowiązków przede wszystkim ze względu na brak czasu. Prowadzę własną firmę i klub CrossFitu, potrzebuję także czasu na sprawy prywatne, gdyż wkrótce mam ślub. Formuła, w której dotychczas działał klub Red Devils, wypaliła się, jeden człowiek nie jest w stanie sam ogarnąć dużego klubu. Pomagało mi kilka osób w miarę swoich możliwości, zwłaszcza Kuba Kiedrowski, ale było to "dużo za mało". Zbliżał się koniec roku i postawiliśmy sobie pytanie, czy zamykamy klub, czy też będziemy próbować ocalić futsal w Chojnicach. Zamieściliśmy informację, iż szukamy ludzi do pracy w klubie. Zgłosiła się Natalia Dalecka, Grzegorz Piekarski oraz kilka innych osób, przedstawili swoje pomysły i plan naprawczy. W grudniu powstał nowy zarząd, doszło 5 osób, które są chętne podnieść "Titanica" z dna tabeli. Ja jestem w zarządzie, ale nie pełnię funkcji kierowniczych, mam - że tak powiem - funkcję doradczą z racji posiadanego doświadczenia. Ufam iż nowy zarząd wyprowadzi klub na prostą i sam chcę w tym pomóc. Jeżeli wspólnie z nową panią prezes i całym zarządem będziemy ciężko pracować, o Red Devils Futsal Club Chojnice znowu będzie głośno i wyłącznie z pozytywnej strony. Pracy jest ogrom, sporo zobowiązań finansowych do regulacji, wprowadzane są nowe zasady organizacyjne i podział obowiązków. Wierzę, że to wszystko się uda naprawić. Natalia i Grzegorz przejęli stery i myślę, że będą prowadzić nasz klub w taki sposób, że w ciągu roku osiągniemy pełną stabilizację organizacyjno-finansową.
Ściągnęliście już Sebastiana Wojciechowskiego, ale straciliście Wadima Iwanowa. Czy Wasza sytuacja jest już na tyle beznadziejna, że sami to widzicie i szykujecie się na I ligę?
- Wycofałem się z pracy bezpośrednio przy drużynie, skupiając się na pracy administracyjnej całego klubu. To ogrom roboty, bieżąca korespondencja, rozliczenie dotacji, przygotowanie nowych wniosków, pozwolenia na pracę i karty pobytu obcokrajowców, rejestracje zawodników i transferów. Cały czas byłem w klubie, tylko zajmowałem się pracą biurową. Musiałem zrezygnować z pewnych obowiązków przede wszystkim ze względu na brak czasu. Prowadzę własną firmę i klub CrossFitu, potrzebuję także czasu na sprawy prywatne, gdyż wkrótce mam ślub. Formuła, w której dotychczas działał klub Red Devils, wypaliła się, jeden człowiek nie jest w stanie sam ogarnąć dużego klubu. Pomagało mi kilka osób w miarę swoich możliwości, zwłaszcza Kuba Kiedrowski, ale było to "dużo za mało". Zbliżał się koniec roku i postawiliśmy sobie pytanie, czy zamykamy klub, czy też będziemy próbować ocalić futsal w Chojnicach. Zamieściliśmy informację, iż szukamy ludzi do pracy w klubie. Zgłosiła się Natalia Dalecka, Grzegorz Piekarski oraz kilka innych osób, przedstawili swoje pomysły i plan naprawczy. W grudniu powstał nowy zarząd, doszło 5 osób, które są chętne podnieść "Titanica" z dna tabeli. Ja jestem w zarządzie, ale nie pełnię funkcji kierowniczych, mam - że tak powiem - funkcję doradczą z racji posiadanego doświadczenia. Ufam iż nowy zarząd wyprowadzi klub na prostą i sam chcę w tym pomóc. Jeżeli wspólnie z nową panią prezes i całym zarządem będziemy ciężko pracować, o Red Devils Futsal Club Chojnice znowu będzie głośno i wyłącznie z pozytywnej strony. Pracy jest ogrom, sporo zobowiązań finansowych do regulacji, wprowadzane są nowe zasady organizacyjne i podział obowiązków. Wierzę, że to wszystko się uda naprawić. Natalia i Grzegorz przejęli stery i myślę, że będą prowadzić nasz klub w taki sposób, że w ciągu roku osiągniemy pełną stabilizację organizacyjno-finansową.
- Regulamin w tym sezonie daje nam pewne fory, punkty będą dzielone i odległość do uciekających z dołu tabeli klubów zmniejszy się. Powrót Sebastiana Wojciechowskiego z drużyny Mistrza Polski jest wyraźnym sygnałem, iż sprawy u nas wyglądają dobrze. Inaczej zawodnik takiej klasy by nie trafił do drużyny z ostatniego miejsca. Iwanow odszedł z dwóch powodów: kapitan Witalij Koleśnik grał przez większość czasu meczowego, przez to Wadik grywał "ogony", gdyż obcokrajowiec może zastąpić na parkiecie tylko innego obcokrajowca. Druga sprawa to niska forma strzelecka, a z tego rozliczamy napastników. Jest to także związane z mniejszą ilością czasu spędzonego na parkiecie, ale było też stanowczo zbyt dużo niewykorzystanych sytuacji. Do tego dochodziła frustracja związana z brakiem wyników. Myślę, że ten transfer wyjdzie na dobre obu stronom, życzę powodzenia Wadikowi w nowym zespole. Raz już do nas wrócił, być może w przyszłości nasze ścieżki znowu się skrzyżują. Sytuacja nie jest natomiast beznadziejna. Szykujemy jeszcze 4 transfery. Dojdzie bardzo dobry młodzieżowiec, prowadzimy negocjacje z klasowym zawodnikiem spoza granic Polski. Jeśli uda się to dopiąć, to ten zespół będzie o wiele mocniejszy, niż w pierwszej rundzie.
Zakpiliście z przepisów PZPN dotyczących licencji, do Młodzieżowych Mistrzostw Polski drużynę U-18... kobiet. Tyle pisałeś w felietonach o pomysłach na rozwój futsalu, a sam nie potrafisz spełnić prostego wymogu regulaminowego. Po co Wam to było?