fot. chorzowianin.tv fot. chorzowianin.tv

Rafał Barszcz: Brak play-offów to zły pomysł

Rafał Barszcz pozostaje trenerem GAF-u Jasnej Gliwice. W wywiadzie z klubową stroną szkoleniowiec krytykuje likwidację play-offów i proponuje rozwiązanie skopiowane z T-Mobile Ekstraklasy.

Czy to prawda, że zostaje pan w klubie i uzgodnił pan już warunki dalszej współpracy z GAF Jasna Gliwice, jako pierwszy trener?
- Zgadza się, zostaje w Klubie, pozostały jeszcze pewne drobne szczegóły do ustalenia z obydwu stron, ale wszystko jest na dobrej drodze i mogę potwierdzić, iż będę trenerem GAF-u.

Dlaczego zdecydował się pan na kontynuowanie swojej kariery w Gliwicach?
- Decyzję tak naprawdę podjąłem już w grudniu ustalając warunki współpracy przed rundą rewanżową w 1 lidze, cel w postaci awansu został zrealizowany, więc nie widziałem przeszkód, dlaczego miałbym nie kontynuować kariery w klubie GAF, skoro powiedziałem już "tak" - trzeba iść obraną drogą. Również stworzone warunki pracy oraz ciekawy zespół dodatkowo wzmocniły moją decyzję.

Co myśli pan o przyszłości klubu?
- Klub prężnie rozwija się z roku na rok. W pierwszym sezonie awans z II do I ligi, w drugim sezonie z I ligi do ekstraklasy, jest ciągły progres, więc przyszłość rysuje się w kolorowych barwach, choć trzeba pamiętać, iż teraz o sukces będzie znacznie ciężej. Niebawem klub będzie dysponował nowoczesnym obiektem, przybywa ludzi chcących pomóc, zwiększa się liczba kibiców - zatem przyszłość należeć może do zespołu GAF Jasna Gliwice.

Czy miał pan jakieś inne oferty z innych klubów?
- Tak ofert było kilka - z parkietów futsalowych jak i z dużego boiska - jednakże jak wspomniałem kilka miesięcy temu powiedziałem "tak", więc tego będę się trzymał. W przyszłości na pewno jednak będę chciał spróbować swoich sił w trawiastej odmianie piłki, w której od lat osiągam dobre wyniki w kategoriach młodzieżowych.

Czy zarząd postawił przed panem jakieś konkretne cele i zadania?
- Oczywiście, że tak cele muszą być i takowe zostały podane odnośnie wyników jak i stylu gry zespołu.

Ilu nowych zawodników spodziewa się pan w klubie?
- Jako trener oczywiście życzyłbym sobie jak najwięcej solidnych i dobrych zawodników, a ilu przyjdzie do klubu to zweryfikuje czas i rynek. Kilku na pewno, gdyż bez tego awans do najwyższej klasy rozgrywkowej nie miałby sensu. Oczywiście w klubie panuje odpowiednia polityka transferowa w związku, z czym przybędą osoby wpisujące się w koncepcję - będą to głównie młodzi zdolni zawodnicy.

Co pana zdaniem jest największym atutem klubu, a co największym mankamentem?
- Atutów jest sporo, znacznie więcej niż mankamentów. Na pewno Zarząd Klubu poświęcający się bez reszty dla stworzenia czegoś naprawdę solidnego i nowoczesnego. Dobra lokalizacja ośrodka sportowego - Gliwice od lat "produkowały" świetnych zawodników i tak jest i teraz. Marketing jak i wizerunek sprzętowy również stanowi mocne strony. Nie wspominam już o stabilności organizacyjnej i finansowej, o którą dziś trudną w naszej dyscyplinie. Mankamenty zawsze będą, jak choćby małe doświadczenie kadry zawodniczej - zdradzać jednak szczegółów nie będę, gdyż słabości są znane zarządowi, który cały czas dąży do ich wyeliminowania.

Co osobiście chciałby pan osiągnąć z klubem GAF Jasna Gliwice w najbliższych sezonach?
- To trudne pytanie z uwagi na fakt, iż nie wiem ile sezonów przyjdzie mi pracować z klubem. Na pewno te najbliższe plany to stworzyć silny kolektyw młodych ludzi oraz sztabu szkoleniowego, zminimalizować do granic ujemne koszty tzw. "frycowego", którego nie unikniemy na początku gry w ekstraklasie, dobrze przepracować okres przygotowawczy. Z celów dalszych to na pewno zdobyć mistrzostwo Polski - o tym marzy każdy zawodnik i trener oraz móc zagrać w europejskich pucharach. Aby jednak to się udało, jako szkoleniowiec muszę ciągle podnosić poziom moich zawodników, tak ażeby czerpali coś z naszej wspólnej współpracy i nauczyć ich realizować przesłanie idące za słowami "zawodowiec" i "profesjonalista". Tylko profesjonaliści zdobywają najwyższe laury - to jednak wymaga wielu wyrzeczeń (wylania litrów potu, punktualności i sumienności, traktowania gry w klubie, jako najwyższej wartości, zapominanie o środowiskowych zmaganiach, wtedy, kiedy wymaga tego sytuacja). Na pewno życzyłbym sobie i klubowi, aby gra, jaką będziemy prezentować, przyciągała na halę tłumy kibiców, bo tak naprawdę to gra się dla tych ludzi, którzy przychodzą cię obejrzeć i dopingować.

W tym sezonie miał pan mieszane uczucia, z jednej strony zwolniono pana z funkcji trenera Cleareksu a z drugiej szybko znalazł pan zatrudnienie w GAF Jasna i wywalczył pan awans, jak pan podsumuje ten rok na parkietach hal?
- Sezon był bardzo "dziwny" i przewrotny, ale na pewno bardzo udany i pouczający. Na pewno pracę w Chorzowie, jak i tę w Gliwicach cenię są bardzo wysoko. Spotkało mnie wiele dobrych lekcji i przeżyć - wysokie miejsce w tabeli w rundzie jesiennej z Cleareksem, naprawdę dobra i skuteczna gra. Mecz wygrany z Red Devils (10:0) do dzisiaj pozostaje w mojej głowie. Udało się również awansować z obecnym zespołem do najwyższej klasy rozgrywkowej, a nie było to łatwe. Oczywiście były momenty trudne, ale tak to jest w sporcie.

Na co stać drużynę z Gliwic w aspekcie sportowym w przyszłym sezonie na parkietach ekstraklasy?
- Tak naprawdę to wszystko się okaże po przepracowaniu okresu przygotowawczego i sile nowych wzmocnień, które są niezbędne. Na pewno młodość niesie za sobą plusy i minusy, z pewnością będziemy zespołem nieobliczalnym, umiejącym wygrać z każdym. Z pewnością możemy również nie być powtarzalni i stabilni, co może utrudniać nam grę o mistrzostwo. Na pewno do każdego meczu podejdziemy na 100%, każdego przeciwnika rozpracujemy na tyle ile jest to możliwe, przygotujemy taktykę i styl, tak żeby zaprezentować się jak najlepiej w każdym następnym spotkaniu.

Czy jest pan zwolennikiem systemu play-off czy ich braku?
- Na pewno system 22 kolejek jest złym rozwiązaniem, zbyt mała ilość meczy, długie przerwy pomiędzy kolejkami, krótki sezon to są rzeczy, które próbowano wyeliminować wprowadzając play-off i play-out. Na pewno play-offy są lepszym rozwiązaniem niż tradycyjna liga. Jednakże nie od dziś wiadomo, iż play-offy mają swoje słabości. Dlatego ja jestem za rozegraniem 22 kolejek, następnie podziale ligi na pół (po 6 zespołów) i dalszej walce o mistrzostwo lub spadek - 10 meczów lub najlepiej 5 na boiskach zespołu wyżej sklasyfikowanego, plus rozważyć można zmniejszenie ilości zdobytych punktów o połowę. Taka formuła zapewnia większą ilość meczów o stawkę, każdy mecz jest ważny, każdy punkt ma znaczenie, emocje na każdym etapie, być w szóstce czy nie. System ten dodatkowo byłby spójny z opcją lobbowaną przez PZPN w piłce 11-osobowej i wyłonił by zawsze na 100% najlepszy, najrówniej grający zespół w sezonie.

Kto będzie faworytem do wygrania ligi w przyszłym sezonie pana zdaniem?
- Zapewne faworytem będą te zespoły co w obecnie zakończonym sezonie. Z pewnością Wisła, być może w końcu Gatta, ja stawiałbym również na Clearex, gdyż zespół ciągle się rozwija i gra z sezonu na sezon coraz to lepiej, a dobrze znam siłę tej drużyny. Mam nadzieję, iż Gliwice również włączą się do walki o najwyższe cele.

I na koniec, czego życzyć młodemu utalentowanemu trenerowi w młodym dynamicznie rozwijającym się klubie ekstraklasy ?
- Z pewnością spokoju w pracy, gdyż nie będzie ona łatwa a szczególnie na początku, silnego i zgranego sztabu szkoleniowego jak i wsparcia zarządu w każdym aspekcie. Nie można również zapomnieć o wsparciu kibiców, którzy mam nadzieję będą wypełniać nowoczesną i ekskluzywną halę przy ul. Jasnej 31.

Dodatkowe informacje