Faza zasadnicza już rozstrzygnięta
Po 20. kolejce wiemy już, które drużyny walczyć będą o medale, a które rywalizować będą w dolnej połowie tabeli.
To oznacza, że o medale walczyć będą Rekord Bielsko-Biała, FC Toruń, Clearex Chorzów, Gatta, Orzeł Jelcz-Laskowice oraz Piast Gliwice. Zdecydowanym faworytem do złota pozostają bielszczanie, choć pięć punktów nad FC Toruń nie wydaje się wielką przewagą. Jednak dziesięć nad kolejnym zespołem, Cleareksem Chorzów, to już przepaść.
Czołowa szóstka niewiele różni się od zeszłorocznej - jedynie pniewianie zostali z niej wypchnięci przez beniaminka z Jelcza-Laskowic. Choć końcowa kolejność na podium wydaje się obecnie trudna do wytypowania, a walka o medale może się toczyć do ostatniej rundy fazy finałowej, to fakt ten wskazuje na stabilność w ekstraklasie.
Na dole teoretycznie o utrzymanie walczyć będą Red Dragons Pniewy, MOKS Słoneczny Stok Białystok, Red Devils Chojnice, AZS UŚ Katowice, Pogoń 04 Szczecin i AZS UG Gdańsk. "Walczyć o utrzymanie" należy wziąć w duży cudzysłów, bo Akademicy z Gdańska równym krokiem maszerują do I ligi (z Rekordem zaliczyli jubileuszową, 10. porażkę z rzędu, a ostatni raz punkty zdobyli w listopadzie 2018). Zupełnie nie mają się czego obawiać za to pniewianie - 13 punktów nad znajdującą się na "barażowym" 11. miejscu Pogonią 04 a tym bardziej 20 nad AZS UG to przewaga nie do roztrwonienia. Prawdopodobnie Red Dragons jeszcze przed rozpoczęciem fazy finałowej będą pewne, że spaść nie mogą.
Zespół, który zajmie 11. miejsce będzie walczył później o utrzymanie z gorszym z wicemistrzów I ligi. Ktokolwiek tym pechowcem nie będzie, szanse pierwszoligowca w barażu dawno nie wydawały się równie wysokie.