Bartosz Barański: Przydałaby się większa hala. Kibice to nasz największy kapitał archiwum prywatne

Bartosz Barański: Przydałaby się większa hala. Kibice to nasz największy kapitał

Niczym bumerang wraca pytanie o to, jaki system powinien obowiązywać w ekstraklasie. Prezes Red Dragons Pniewy nie ma wątpliwości. - Jedynym sensownym systemem rozgrywek w sportach halowych są play-offy – mówi nam Bartosz Barański.

Futsal-Polska: W minionym sezonie uplasowaliście się na pierwszym miejscu w grupie spadkowej ekstraklasy. Jak pan oceni ten wynik? Był apetyt na wyższe lokaty?

Bartosz Barański: Naszym celem sportowym był awans do grupy mistrzowskiej. Zabrakło naprawdę niewiele, więc niedosyt pozostał. Z roku na rok podnosi się poziom drużyn w ekstraklasie. Cieszy fakt, że my też się rozwijamy i prezentujemy od wielu lat stabilny poziom.

W klasyfikacji strzelców najwyżej notowanymi zawodnikami z waszego zespołu są Mateusz Kostecki oraz Adrian Skrzypek. Czy to właśnie oni zasłużyli na największe słowa uznania po minionym sezonie?

Oczywiście na ich skuteczność pracuje cała drużyna. Adrian jest uznaną marką i jednym z najlepszych zawodników w lidze pod kątem technicznym. Jego zagrania są niezwykle efektowne, co jest dużą frajdą dla kibiców. Natomiast jestem pełen podziwu dla skuteczności Mateusza. Pomimo absencji z powodu kontuzji, został naszym najlepszym strzelcem. Mam nadzieję, że w przyszłości zauważy to trener reprezentacji.




Ligę znów wygrał Rekord, a na kolejnych miejscach uplasowały się zespoły z Torunia i Chorzowa. Zaskoczenie? Czy spodziewał się pan takich wyników?

Rekord ma najsilniejszą i najbardziej wyrównaną kadrę od lat. Przy tej formule rozgrywek nie mogło być mowy o jakichkolwiek emocjach. Na podium równie dobrze mogła być każda drużyna z czołowej szóstki. Niestety końcówka sezonu nie była emocjonująca. Co nie zmienia faktu, że jestem pełen szacunku dla pracy wykonanej w Toruniu przez Łukasza Żebrowskiego. 

Do ekstraklasy awansowała między innymi drużyna z Leszna. Prezes Mrozkowiak jakiś czas temu mówił mi, że wasz klub jest dla nich przykładem do naśladowania. Wychodzi na to, że to naśladowanie idzie im całkiem dobrze. Już za rok zmierzycie się na parkiecie - dojdzie do derbów Wielkopolski...

Cieszymy, że mogliśmy być inspiracją dla innych drużyn. Chętnie dzielimy się naszą wiedzą i doświadczeniem. Paweł Mrozkowiak jest osobą bardzo dynamiczną, pełną zapału i ma głowę pełną pomysłów. Już nie możemy doczekać się meczu derbowego. To będzie ważne wydarzenie w wielkopolskim futsalu. 

Za wami już dwa transfery. Pozyskaliście Łukasza Błaszczyka i Bartosza Banasika. Dlaczego postanowiliście postawić właśnie na tych zawodników?

Po odejściu Romana Wachuły i Dominika Soleckiego to był naturalny ruch w celu uzupełnienia kadry. Łukasz, którego dobrze znamy, to już sprawdzona marka w polskim futsalu. Na pewno podniesie poziom rywalizacji na pozycji bramkarza i zmobilizuje chłopaków do dalszego rozwoju. Bartek był wyróżniającym się graczem w I lidze. Wpisuję się on w naszą strategię budowania drużyny, która jest oparta na wychowankach i najzdolniejszych zawodnikach z regionu. 

Czy to koniec wzmocnień Red Dragons Pniewy?

Na dzisiaj spokojnie możemy wystartować do rozgrywek, ale oczywiście jeżeli pojawi się możliwość wzmocnienia drużyny, to bacznie będziemy się jej przyglądać.

A jak wygląda sytuacja z zawodnikami, którzy bronili barw waszego zespołu w zeszłym sezonie? Zostają na kolejny rok?

Poza Dominikiem i Romanem, nie przewidujemy innych ubytków. Z tego miejsca chciałbym im podziękować za zaangażowanie, profesjonalizm i dobrą atmosferę w drużynie. Współpraca z nimi była przyjemnością.

Jak wygląda wasza sytuacja finansowa po minionym sezonie? Nie ma żadnych zaległości? Konstruujecie już budżet na kolejną edycję rozgrywek ekstraklasy?

Sytuacja finansowa zawsze może być lepsza. Niestety, gra w na najwyższym poziomie rozgrywek z roku na rok jest coraz bardziej kosztowna. Staramy się nie obiecywać zawodnikom pieniędzy, na które nie mamy pokrycia. 

Jak pan oceni wsparcie ze strony sponsorów czy instytucji publicznych?

Od wielu lat doskonale układa się nasza współpraca z samorządem. Miasto udziela nam bardzo dużego wsparcia, jak na swoje możliwości. Nasz główny sponsor firma Sputnik zostanie z nami na kolejny sezon.




Co pan sądzi o waszych kibicach? Frekwencja dopisuje?

Przydałaby się większa hala. Kibice to nasz największy kapitał. Są z nami zarówno gdy przegrywamy i gdy cieszą się z naszych sukcesów. Tworzą niesamowitą atmosferę na meczach. Szkoda, że w niektórych halach cały czas gramy dla pustych krzesełek. 

Pytam o to przedstawiciela każdego ekstraklasowego klubu, więc zapytam i pana. Wiele mówi się o systemie rozgrywek w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej. Czy uważa pan, że ten, który mieliśmy w minionym sezonie jest dobry? A może lepsze byłyby play-offy?

System z podziałem ligi był niejako kompromisem pomiędzy systemem mecz-rewanż a play-off. Przy podziale punktów miał on jeszcze jakikolwiek sens. W minionym sezonie został on już całkiem wypaczony i bez podziału punktów ostatnie trzy kolejki to już były mecze towarzyskie. Oczywiście, jedynym sensownym systemem rozgrywek w sportach halowych są play-offy. Nie rozumiem dlaczego niektórzy prezesi chcą tak asekuranckiego rozwiązania. Może to już zbyt duży poziom emocji dla serc włodarzy. Inter Movistar nie narzekał w tym roku, że system rozgrywek w LNFS jest niesprawiedliwy. Reguły były znane od początku i były równe dla wszystkich. Za dużo w tym myślenia o krótkoterminowym interesie swojej drużyny, a za mało o długofalowym rozwoju dyscypliny. 

Postanowiono powiększyć ekstraklasę do czternastu zespołów. Czy uważa pan, że ten ruch jest dobry dla rozwoju polskiego futsalu?

To się okaże z czasem. Poziom rozgrywek się wyrównuje, beniaminkowie są świetnie przygotowani do rozgrywek, a przede wszystkim mają hale pełne kibiców.

Jakie są wasze cele na przyszły sezon? 

Przede wszystkim dalszy sukcesywny rozwój drużyny. Na pewno chcielibyśmy znaleźć się w górnej części tabeli.

Ma pan jakieś sportowe marzenia lub plany na dalszą przyszłość niż przyszły sezon?

Chciałbym, żeby nasz klub miał stabilne fundamenty zarówno finansowe, jak i sportowe, a w przyszłości włączył się do walki o podium.

Rozmawiał Mateusz Domański