Michał Kałuża przechodzi do hiszpańskiego klubu Pescados Rubén Burela fot. Futsal-Polska/ Paweł Jakubowski

Michał Kałuża przechodzi do hiszpańskiego klubu Pescados Rubén Burela

Michał Kałuża, bramkarz Rekordu Bielsko-Biała, w nowym sezonie będzie występować w beniaminku hiszpańskiej Primera Division CD Pescados Rubén Burela FS.




- Byłem, a w zasadzie dalej jestem zaskoczony, ponieważ wydarzyło się to wszystko bardzo szybko i w mało oczekiwanym momencie - mówi w rozmowie z Futsal-Polska Kałuża. - Bardzo się cieszę i nie mogę się doczekać treningów oraz meczów w najlepszej lidze - dodaje.

- To będzie wypożyczenie - tłumaczy prezes Rekordu Janusz Szymura. Klub z nadmorskiego, północnego miasta Burela, leżącego w regionie Galicja w prowincji Lugo, w tym roku wygrał rozgrywki Segunda Division (o punkt wyprzedził Real Betis Futsal) i bezpośrednio awansował do najlepszej futsalowej ligi świata. Co ciekawe, w ekstraklasie grają nie tylko futsaliści CS Burela FS, ale także futsalistki - w Femenino Primera Division. Czyli tak jak grający w ekstraklasach obu płci Rekord.

- To dla Rekordu nie jest kwestia finansowa, to jest takie pokazanie szansy, że można być na tyle tutaj dobrym, żeby również się pokazać w Europie, zaistnieć w niej. Żeby było widać, że warto w ten futsal grać. Powiedzmy sobie szczerze, kto jest w stanie dzisiaj przejść w dużej piłce do ekstraklasy hiszpańskiej? Nie jest to tak prosta droga - mówi Janusz Szymura. Ostatnim Polakiem, który grał w zagranicznej lidze (o co najmniej podobnym poziomie, czyli nie wliczając emigrantów w Wielkiej Brytanii czy epizody niektórych w Niemczech), był Paweł Budniak, do 2014 roku zawodnik Uragana Iwano-Frankowsk.

Pytany o skład i poziom swojego nowego hiszpańskiego klubu Kałuża odpowiada, że dużo o zespole dowie się dopiero na miejscu. - Ale jestem pełen optymizmu, ponieważ trzon drużyny stanowią Hiszpanie, a więc na pewno są to zawodnicy na wysokim poziomie - zastrzega. Awansowali z pierwszego miejsca w Segunda Division i widać, że w tym klubie jest jakiś konkretny cel do zrealizowania w przyszłym sezonie, A ja się cieszę że będę mógł być częścią tej drużyny - wyjaśnia, przy okazji dziękując klubowi, a w szczególności prezesowi i trenerom, którzy nie sprzeciwiali się transferowi. - W dodatku bardzo mi pomogli we wszystkich kwestiach - dodaje.




Dlaczego polscy futsaliści nie wyjeżdżają za granicę? - Ciężkie pytanie. Myślę, że każdy z zawodników by chciał spróbować swoich sił w najlepszych ligach Europy, ale jednak kluby stamtąd rzadko zaglądają na nasz rynek - ocenia Kałuża. - Jedynym punktem wybicia mogą być mecze reprezentacyjne. Udało mi się zagrać fajny mecz na mistrzostwach i zdobyty tam kontakt pozwolił mi na ten transfer, a przy okazji trochę szczęścia. Sam jestem ciekaw, czy będę sobie w stanie poradzić, ale już teraz życzę każdemu zawodnikowi z Polski transferu do najlepszych w Europie - mówi reprezentacyjny golkiper.

Powodzenia Michał! Bądź dobrą reklamą polskiego futsalu w Hiszpanii!