Rafał Franz: Jestem bliski zakończenia swojej pięknej przygody jako zawodnik fot. Piast Gliwice/ Marcin Bulanda

Rafał Franz: Jestem bliski zakończenia swojej pięknej przygody jako zawodnik

To już pewne - w zbliżającym się sezonie Rafał Franz nie zagra w Piaście Gliwice. Możliwy jest nawet scenariusz, w którym doświadczony zawodnik podejmie decyzję o zakończeniu kariery. – Stoję przed bardzo trudnym wyborem w moim życiu – przyznał podczas rozmowy z naszym portalem.




Przed startem poprzedniego sezonu Rafał Franz przeniósł się do Piasta z Rekordu Bielsko-Biała. Z gliwickim zespołem zdołał wywalczyć piąte miejsce w ekstraklasie.

- Wszyscy w Piaście liczyliśmy na więcej. Każdy z nas chciał zdobyć medal i na pewno grać o wiele lepiej w pierwszej rundzie. Na naszą dyspozycję w pierwszej części sezonu złożyło się kilka czynników, o których wielokrotnie już mówiliśmy. Druga runda była już o wiele bardziej udana. Osobiście uważam ten sezon za bardziej udany niż nieudany. Mogliśmy skończyć wynikiem dużo gorszym, niż ostatecznie się to poukładało. Zbudowaliśmy ciekawy i bardzo dobry pod względem jakościowym zespół. Nasza szatnia nabrała wartości. Mieliśmy bardzo dobrą atmosferę, która mogła tylko pozytywnie wpłynąć na wyniki. Jeśli chodzi o mnie, to jestem umiarkowanie zadowolony. Strzeliłem kilkanaście bramek, miałem też pewnie podobną liczbę asyst. Przy lepszej koncentracji i pracy ten wynik mógł być dużo lepszy. Dziękuję kolegom za wspaniałe przyjęcie do zespołu, a trenerowi za zaufanie i pomoc – powiedział doświadczony zawodnik.

Franz ze smutkiem zareagował na pytanie o zmiany w Piaście. - Osobiście mi przykro. Zaangażowaliśmy się - zawodnicy, trenerzy, ludzie, których na co dzień nie widać, a wykonują świetną pracę dla klubu. Nagle prezes Jenczmionka przekazuje mi taką informację i mówi: „Rafał proszę nie próbuj zmieniać mojej decyzji”... Wysłuchałem go, uścisnąłem dłoń i wyszedłem. Skoro podjął taką decyzję, to coś musiało go do tego przekonać. Staram się to jakoś zrozumieć. Ciężko mi oceniać, co teraz będzie. To wszystko rodzi się w bólach i trzeba czasu. Dobrze, że taka marka jak Piast zostaje w lidze. Życzę moim kolegom jak najlepszej pozycji w lidze i radości z tego, co robią. Ufam, że będzie jak najlepiej to tylko możliwe – przyznał.

Przesądzone jest już, że Franza zabraknie w kadrze gliwiczan na zbliżające się rozgrywki ekstraklasy. - W przyszłym sezonie nie będę już zawodnikiem Piasta, chociaż jeszcze miesiąc temu nie pomyślałbym o takim scenariuszu. Jestem dumny i szczęśliwy, że mogłem grać dla tego klubu. Wszystko było już dawno omówione ze starym zarządem i dograne na kolejne dwa sezony. Oczywiście dostałem propozycje od nowego zarządu, ale z przykrością musiałem odmówić.  Powodów mojej decyzji jest kilka, ale chciałbym, aby one pozostały między mną, a zarządem klubu – dodał.




Jakie są zatem dalsze plany zawodnika? - To chyba najtrudniejsze pytanie. Zostało mi niewiele czasu na podjęcie decyzji. Stoję przed bardzo trudnym wyborem w moim życiu. Jestem bliski zakończenia swojej pięknej przygody jako zawodnik. Nie ma możliwości, abyśmy się gdzieś przenosili z żoną, mimo kilku propozycji. Wróciłem po dziewięciu latach do Gliwic i chyba już tu na razie zostanę. Niestety na miejscu ciężko będzie realizować swoje cele i marzenia futsalowe, więc może to dobry czas, aby odejść... Ale nigdy nie mów nigdy – powiedział z uśmiechem.

Ile ludzi, tyle opinii na temat polskiego futsalu. Co o pozycji dyscypliny sądzi były już zawodnik Piasta Gliwice? - Wiele razy wyrażałem swoje zdanie na temat kondycji naszej dyscypliny. Dużo tych zmian w ostatnich latach. Trochę za dużo. Pewnie dlatego, że wcześniejsze wybory nie przyniosły zamierzonego efektu. Może warto byłoby popatrzeć na tych najlepszych i poszukać tam wzoru dla nas. Później polecałbym pracować i ufać, a egoizm stale zwalczać, bo to najgorsza choroba nas wszystkich – zauważył.

A jaki system rozgrywek, zdaniem Rafała Franza, byłby optymalny dla ekstraklasy? - System to tylko wymówka. Wszyscy znamy odpowiedź na to pytanie i wiemy, czego potrzebuje ta dyscyplina. Strach to najgorszy doradca, a porażkę trzeba przyjąć i pracować. Zwycięstwo na boisku nie zawsze odzwierciedla drogę. Rozwój to też porażka. System play-off uważam za dobre rozwiązanie. Dlaczego? Bo żaden inny system na całym świecie nie wniósł tyle dobra do futsalu co właśnie ten – podsumował.