Mykola Morozow: Tutaj jest mój drugi dom [BOHATER WEEKENDU] fot. Jarosław Frąckowiak/ Acana Orzeł

Mykola Morozow: Tutaj jest mój drugi dom [BOHATER WEEKENDU]

Mykola Morozov został naszym bohaterem 4. kolejki ekstraklasy. Ukrainiec z polskim paszportem ustrzelił hattricka i poprowadził Acanę Orła Jelcz-Laskowice do wygranej w starciu z Clearexem Chorzów (4:2). – To, że udało mi się strzelić trzy bramki jest zasługą całej drużyny – skromnie podkreślał podczas rozmowy z naszym portalem.




- Zagraliśmy naprawdę bardzo dobry mecz. W pierwszej części spotkania graliśmy wysokim pressingiem, byliśmy cały czas skoncentrowani w defensywie i skuteczni w ataku. Przede wszystkim cieszą mnie trzy punkty, które zdobyliśmy w meczu z bardzo dobrym zespołem, a to, że udało mi się w tym spotkaniu strzelić trzy bramki, to na pewno zasługa całej drużyny - stwierdził reprezentant Orła.

Wygrana z Clearexem poprawiła dotychczasowy bilans futsalistów Orła. Początek sezonu był dla nich trudny, w pierwszych trzech kolejkach zanotowali bowiem zaledwie jeden remis i dwie porażki. - Na pewno przed startem ligi nie myśleliśmy, że po pierwszych trzech kolejkach ligowych będziemy mieć na koncie tylko jeden punkt – stwierdził Morozow.

W kadrze zespołu z Jelcza-Laskowic znajduje się aż dziesięciu obcokrajowców. Nie stanowi to jednak znaczącego problemu komunikacyjnego. - Mamy bardzo międzynarodową drużynę. Mimo tego świetnie się dogadujemy na parkiecie i poza nim. Jesteśmy jak rodzina – zaznaczył Ukrainiec.

W tym roku mija dziesięć lat, odkąd Mykola Morozow zaczął grać w naszym kraju. W przeszłości bronił barw zespołów z Torunia oraz Unisławia. Teraz rozgrywa drugi sezon w barwach Orła. - W Polsce gram od 2009 roku. Mam już polskie obywatelstwo, tutaj urodził się mój synek, a córeczka chodzi do szkoły. Można powiedzieć, że tutaj jest mój drugi dom – przyznał.




A jakie cele i plany na ten sezon ma drużyna Orła? - Na razie naszym celem jest wygrywać każdy mecz. Pod koniec zobaczymy, na którym miejscu będziemy. Rozgrywki ligowe w tym roku będą długie i bardzo ciekawe! – zapewniał nasz rozmówca.

Mykola Morozow nie ukrywa, że ma marzenia związane z futsalem. - Zawsze chciałem grać w Lidze Mistrzów. Nie wiem w jakiej roli, ale postaram się ten cel zrealizować – podsumował z nadzieją, że w przyszłości temat gry w prestiżowych rozgrywkach uda się przenieść ze sfery marzeń do rzeczywistości.