Piotr Pietruszko: To na klubach powinien spoczywać obowiązek promocji swoich drużyn [BOHATER WEEKENDU] fot. mat. pras.

Piotr Pietruszko: To na klubach powinien spoczywać obowiązek promocji swoich drużyn [BOHATER WEEKENDU]

Bohaterem minionej kolejki wybraliśmy Piotra Pietruszkę, który zabłysnął w meczu GI Malepszy Futsal Leszno – Gwiazda Ruda Śląska. Zdobył cztery bramki i poprowadził gospodarzy do zwycięstwa 6:5. Zachęcamy do lektury wywiadu z reprezentantem klubu z Wielkopolski!

Futsal-Polska: Za wami bardzo zacięty pojedynek z Gwiazdą Ruda Śląska. W minionej kolejce pokonaliście ten zespół 6:5. Przebieg tego spotkania pozwala nazwać je dość szalonym...

Piotr Pietruszko: Tak, to prawda. Pierwsza połowa to zdecydowanie przewaga naszej drużyny. Natomiast w drugiej połowie przytrafiły nam się momenty dekoncentracji, które zespół Gwiazdy skrzętnie wykorzystał. Cieszy jednak fakt, że zespół był zdeterminowany i dążył do zwycięstwa od pierwszej do ostatniej minuty tego spotkania.

To było widowisko, w którym kluczowe role odegrało dwóch aktorów - pan i Kamil Kmiecik. Obydwaj zainkasowaliście cztery bramki, co bez wątpienia jest sporym wyczynem. 

Uważam, że cały zespół ciężko pracował w tym meczu i zasłużył na słowa uznania. Na pewno cieszą strzelone bramki, natomiast najważniejsze są dla nas trzy punkty. W meczach u siebie musimy zdobywać punkty, nie patrząc na przeciwnika, z którym przyjdzie nam się mierzyć.

Wasza drużyna całkiem dobrze odnajduje się w ekstraklasowych realiach. Po siedmiu meczach plasujecie się na szóstym miejscu w tabeli. Jesteście zadowoleni z dotychczasowych wyników?

W tej chwili  nie ma sensu spoglądać na miejsce w tabeli. Mamy za sobą mecze z wymagającymi rywalami, mimo to uważam, że tych punktów na naszym koncie mogło być więcej.




W najbliższy weekend czeka was wyjazd na gorący teren - do beniaminka z Lubawy. Wiecie, czego możecie się spodziewać po tej drużynie?

Trzeba przyznać, że drużyna z Lubawy bardzo mocno zaznaczyła swoją obecność na parkietach ekstraklasy. Widać, że transfery, które zostały poczynione w tym klubie, były trafione. Nowi zawodnicy odgrywają kluczowe role i decydują o obliczu tego zespołu. Na pewno spodziewamy się ciężkiego spotkania. W poprzednim sezonie udało się wywieźć z Lubawy komplet punktów i na to samo liczymy w tym spotkaniu.

Jaka atmosfera panuje w waszym klubie po dotychczasowych spotkaniach?

W klubie od początku sezonu mamy jasno określony cel - utrzymanie w ekstraklasie. Każde zwycięstwo i zdobyte punkty przybliżają nas do realizacji założonego celu i pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość. Trochę może martwić natomiast sytuacja kadrowa, spowodowana poważnymi kontuzjami. Liczymy, że chłopaki wrócą do nas jeszcze w tym sezonie i pomogą w walce o ligowe punkty.

A jak pan ocenia współpracę z zarządem i sztabem szkoleniowym?

W klubie z Leszna jestem już trzeci sezon i muszę przyznać, że współpraca na linii klub - zawodnicy od początku jest wzorowa. Natomiast z trenerem Tomaszem Trznadlem rozpocząłem współpracę już w 2008 roku, jako zawodnik seniorskiej drużyny Chrobrego Głogów. Następnie w latach 2011-2016 współpracowaliśmy już wyłącznie w hali, w Euromasterze. Od 2018 roku wspólnie pracujemy w Lesznie. Myślę, że przez te wszystkie lata przeżyliśmy na futsalowych parkietach już naprawdę wiele.

Czy możecie liczyć na wsparcie kibiców? Mam tutaj na myśli zarówno domowe, jak i wyjazdowe spotkania.

Uważam, że nasi kibice w każdym spotkaniu są naszym szóstym zawodnikiem. W trakcie spotkań rozgrywanych w Lesznie, hala Trapez jest wypełniona po brzegi, a ich głośny doping wspiera naszą drużynę od pierwszej do ostatniej minuty. Również w spotkaniach wyjazdowych możemy liczyć na gorący doping naszych kibiców. Z tego miejsca chciałbym im za to serdecznie podziękować i mam nadzieję, że swoją grą damy im wiele jeszcze powodów do radości.

Proszę powiedzieć, czym zajmuje się pan na co dzień? Futsal traktuje pan zawodowo, czy jest życie poza sportem?

Od początku swojej przygody z futsalem łączę obowiązki zawodowe z treningami. Na co dzień pracuję i łączę pracę z obowiązkami rodzinnymi i treningami w klubie z Leszna.

Co pan sądzi o pozycji polskiego futsalu? Chodzi mi tutaj zarówno o kwestie szkoleniowe, jak i futsal seniorski.

Uważam, że nadal dzieli nas bardzo dużo od czołowych lig świata. Większość zawodników w naszej lidze musi łączyć pracę zawodową z graniem w klubach. Bez wątpienia wpływa to na jakość sportową, a co za tym idzie, na wyniki na arenie międzynarodowej. Natomiast jeśli chodzi o kwestie szkoleniowe, to trzeba przyznać, że w Polsce jest zdecydowanie za mało ośrodków sportowych, skupionych stricte na futsalu. Młodzi zawodnicy nie mają możliwości poznać tej dyscypliny z bliska i rozwijać w sobie pasji do gry w hali.




Czy uważa pan, że najwyższa polska klasa rozgrywkowa jest odpowiednio promowana przez władze?

Uważam, ze kwestia promocji futsalu to bardzo złożony proces. Na przestrzeni ostatnich lat widać, że władze robią wiele, aby sukcesywnie podnosić wartość marketingową Futsal Ekstraklasy. Natomiast uważam, że bez ciężkiej pracy włożonej przez przedstawicieli wszystkich klubów, w naszej lidze promocja ta nie będzie miała sensu. To na klubach powinien spoczywać obowiązek promocji swoich drużyn. Znakomitym przykładem jest tutaj praca zarządu naszego klubu. Ciężka i konsekwentna praca pozwoliła w przeciągu zaledwie pięciu lat zbudować klub, który jest już rozpoznawalny na futsalowej mapie Polski. Na wszystkie mecze naszego zespołu przychodzi pełna hala kibiców, klub zapewnia dla nich wiele atrakcji. Wpływ na tak duże zainteresowanie futsalem w Lesznie i okolicy miały nie tylko wyniki sportowe, ale przede wszystkim praca, związana z marketingiem, promocją oraz budowaniem wizerunku klubu.

Czy posiada pan jakiegoś sportowego idola?

Sportowego nie, natomiast zawsze cenię sobie ludzi, którzy poprzez ciężką pracę osiągnęli sukces zarówno w sporcie, jak i w innych dziedzinach życia.

Ma pan jakieś sportowe marzenia, cele czy plany? Wiąże pan swoją przyszłość z futsalem?

Nie stawiam sobie daleko idących planów, jeśli chodzi o sport. Jeżeli chodzi o moją przyszłość, to uważam, że jeśli tylko zdrowie pozwoli, to na pewno uda się jeszcze przeżyć fajne chwile, związane z futsalem. Osobistym celem jest na pewno ciągły rozwój i podnoszenie swoich umiejętności. Natomiast jeśli chodzi o najbliższy czas, to priorytetem jest zdobywanie kolejnych punktów w ligowej tabeli i gra w przyszłym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej w naszym kraju.

Rozmawiał Mateusz Domański