Wojciech Kędziora: Kilka zespołów na pewno nas przerasta [BOHATER WEEKENDU] fot. GSF Gliwice

Wojciech Kędziora: Kilka zespołów na pewno nas przerasta [BOHATER WEEKENDU]

Wracamy jeszcze na moment do poprzedniej kolejki ekstraklasy. Jej bohaterem wybraliśmy Wojciecha Kędziorę z GSF-u Gliwice, który zapisał na swoim koncie dwie bramki w zremisowanym meczu z Acaną Orłem Jelcz-Laskowice. Jednak sam zawodnik, z przeszłością w trawiastej ekstraklasie, wcale bohaterem nie czuje.

Futsal-Polska: W minionej kolejce GSF Gliwice zremisował z Acaną Orłem 3:3. To wynik, który was zadowala czy liczyliście na więcej?

Wojciech Kędziora: Przed meczem mieliśmy założenia na komplet punktów, a po meczu, uwzględniając przebieg spotkania, można być po części zadowolonym z tego punktu.

Pan, zdobywając dwie bramki, został bohaterem meczu. Jest pan w pełni zadowolony ze swojego występu?

Nie czuję się bohaterem tego spotkania.




Po meczu dużo mówiło się o sędziach tego meczu. Czy rzeczywiście zauważyliście jakieś poważniejsze błędy w ich pracy?

Decyzje sędziów nie były do końca właściwe, ale najważniejsze, że nie wpłynęło to na niekorzystny wynik dla naszego zespołu.

Jak pan oceni dotychczasowe wyniki GSF-u w tym sezonie?

Początek sezonu uważam za co najmniej dobry. Później przyszła seria siedmiu porażek. To był dla nas bardzo ciężki okres. Końcówka roku też była okej.

Jaki jest wasz cel na ten sezon?

Myślę, że jeśli wskoczymy do pierwszej szóstki, to będziemy zadowoleni.

Ma pan na swoim koncie 132 mecze w piłkarskiej ekstraklasie. Jak pan oceni to, co udało się panu osiągnąć na najwyższym piłkarskim poziomie rozgrywkowym w naszym kraju? 

Zależy jak na to patrzeć. Mam jednak wrażenie, że zawsze mogło być lepiej. Mimo to jestem szczęśliwy, że było mi dane zagrać w ekstraklasie w wymiarze około siedmiu sezonów.




Czy trudno było panu przestawić się z piłki nożnej na futsal?

Początki były trudne.

A co w ogóle skłoniło pana do uprawiania futsalu?

Chęć powrotu po -nastu latach i czysta sportowa ciekawość, jak to wszystko się zmieniło w futsalu.

Jak pan oceni poziom ekstraklasy futsalu? Są drużyny poza waszym zasięgiem czy uważa pan, że z każdym można wygrać?

Poziom jest dobry i kilka zespołów na pewno nas przerasta pod różnymi względami organizacyjno-sportowo-finansowymi. Nie zmienia to jednak faktu, że z każdym można wygrać, tylko trzeba znaleźć odpowiedni sposób, a później go zrealizować.

Czy sport traktuje pan zawodowo czy robi pan coś poza nim?

Sport to moje życie i wiążę z nim przyszłość po zakończeniu przygody zawodniczej.

Ma pan jakieś sportowe marzenia czy cele?

Dopóki zdrowie pozwoli, to chcę grać jak najdłużej i zdobyć wysokie miejsce w ekstraklasie.

Rozmawiał Mateusz Domański