Ekstraklasa bez publiczności, rozgrywki (jeszcze?) nie zawieszone
To następstwo decyzji premiera Mateusza Morawieckiego, który we wtorek na konferencji prasowej w siedzibie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów poinformował o zawieszeniu wszelkich imprez masowych w związku z epidemią koronawirusa. W przypadku zawodów sportowych organizowanych w obiektach zamkniętych (halach) impreza masowa to taka, w której organizator zapewnia dla uczestników co najmniej 300 miejsc (200 w przypadku imprezy podwyższonego ryzyka). Jeżeli więc np. miejsc na trybunach jest 250, formalnie mecz może się odbyć z publicznością, o ile nie zakazały tego władze samorządowe.
Czy czeka nas zawieszenie rozgrywek futsalowych? O ile nie zostanie wprowadzony odgórny zakaz ze strony PZPN, prawdopodobnie tego unikniemy. Tak przynajmniej twierdzą nasze źródła w Komisji Futsalu i Piłki Plażowej. Już teraz spora część klubów np. pierwszoligowych informuje, że mecze będą odbywać się bez publiczności, a zamiast tego proponuje transmisje internetowe. W związku z tym każdy kibic powinien przede wszystkim samemu przemyśleć, czy koniecznie musi obejrzeć „na żywo” mecz swojej drużyny akurat teraz, gdy - jak zakłada minister zdrowia - znacznie będzie wzrastać liczba chorych na COVID-19.
Nakaz gry bez publiczności nie odnosi się do pracowników obsługi technicznej, dziennikarzy, pracowników mediów czy statystyków.