Mistrz Polski lepszy od wicemistrza Ukrainy
Choć w sparingu Wisły z Uraganem tylko jednego gola zdobył Polak a aż pięć Ukraińcy (jedno trafienie dorzucił Brazylijczyk), to mecz zakończył się zwycięstwem ekipy Błażeja Korczyńskiego 5:2.


Wisła Krakbet Kraków - Uragan Iwano-Frankiwsk
5:2
Bramki: Roman Wachuła (2), Ricardo Gomes (8), Siergiej Zadorożnyj (13), Roman Kordoba (23 - samobójcza), Adrian Pater (33) - Orestes Borhun 2 (25, 28).
Ukraińcy zagrali mecz po drodze do domu z obozu w Kołobrzegu. Dwa dni wcześniej grali z Pogonią 04 Szczecin w Gryficach, wtorkowy sparing również odbył się na terenie neutralnym, bo w Lublinie. W zespole Uraganu zabrakło tych razem dwóch zawodników z wyjściowej czwórki - Pawła Budniaka i Jewhena Walenko.
"Biała Gwiazda" objęła prowadzenie bardzo szybko, bo nie minęły 2 minuty, gdy Kyryło Cypuna pokonał Roman Wachuła. Do przerwy było zaś już 3:0 i dopiero wtedy na boisko weszła czwórka "młodych" Uraganu. Wprawdzie po samobójczym trafieniu Romana Kordoby Wiślacy jeszcze podwyższyli, ale wkrótce w trzy minuty dwukrotnie trafił Orestes Borhun. Końcówka należała jednak do krakowian, którzy ustalili wynik na 5:2. Tradycyjnie w końcówce grali jeszcze z wycofanym bramkarzem, lecz nie przyniosło to już zmiany rezultatu.
Serhij Hupałenko, trener Uraganu powiedział po meczu: - Przyznaję, że nie zagraliśmy zbyt dobrze. Wpływ na to miał przede wszystkim fakt, że wracamy z długiego, trudnego obozu. Moi zawodnicy są już po prostu zmęczeni. Po drugie przejechaliśmy na ten mecz kilkaset kilometrów, co nie mogło pozostać bez wpływu na formę. W trakcie spotkania nie dochodziliśmy do dogodnych okazji, ale zrzucam to właśnie na karb zmęczenia. I tak jestem zadowolony z tych sparingów, wiemy, gdzie popełniamy błędy i nad czym powinniśmy pracować. Jest to również jeden z etapów przygotowań do sezonu, więc efekty są dla nas wskazówką do dalszych działań. Z Wisłą umówiliśmy się na jeszcze jeden mecz, który odbędzie się 21 sierpnia.
"Biała Gwiazda" objęła prowadzenie bardzo szybko, bo nie minęły 2 minuty, gdy Kyryło Cypuna pokonał Roman Wachuła. Do przerwy było zaś już 3:0 i dopiero wtedy na boisko weszła czwórka "młodych" Uraganu. Wprawdzie po samobójczym trafieniu Romana Kordoby Wiślacy jeszcze podwyższyli, ale wkrótce w trzy minuty dwukrotnie trafił Orestes Borhun. Końcówka należała jednak do krakowian, którzy ustalili wynik na 5:2. Tradycyjnie w końcówce grali jeszcze z wycofanym bramkarzem, lecz nie przyniosło to już zmiany rezultatu.
Serhij Hupałenko, trener Uraganu powiedział po meczu: - Przyznaję, że nie zagraliśmy zbyt dobrze. Wpływ na to miał przede wszystkim fakt, że wracamy z długiego, trudnego obozu. Moi zawodnicy są już po prostu zmęczeni. Po drugie przejechaliśmy na ten mecz kilkaset kilometrów, co nie mogło pozostać bez wpływu na formę. W trakcie spotkania nie dochodziliśmy do dogodnych okazji, ale zrzucam to właśnie na karb zmęczenia. I tak jestem zadowolony z tych sparingów, wiemy, gdzie popełniamy błędy i nad czym powinniśmy pracować. Jest to również jeden z etapów przygotowań do sezonu, więc efekty są dla nas wskazówką do dalszych działań. Z Wisłą umówiliśmy się na jeszcze jeden mecz, który odbędzie się 21 sierpnia.
Dodatkowe informacje
- Źródło: Uragan Iwano-Frankiwsk
Etykiety