Witalij Lisniczenko, grający od trzech lat w MOKS-ie Słonecznym Stoku Białystok, w nowym sezonie będzie reprezentował GI Malepszy Futsal Leszno. To drugi i prawdopodobnie ostatni transfer zespołu z Wielkopolski.
Ukrainiec przez trzy sezony gry w Białymstoku wystąpił w 61 meczach strzelając łącznie 41 bramek. W sezonie 2017/18 był czwartym najlepszym snajperem w drużynie, rok później trzecim, a w przerwanym pandemią koronawirusa ostatnim sezonie - już zdecydowanie najlepszym (14 goli). Z drugiej strony sędziowie często zapisywali nazwisko Ukraińca także z innego powodu - w trzy lata Lisniczenko 21 razy dostawał żółte kartki, notując w tej dziedzinie progres z sezonu na sezon. W 17 meczach przerwanego sezonu 31-latek napominany był aż 9 razy, wygrywając tę klasyfikację (drugi Adam Wachoński z Red Dragons Pniewy dostał 8 żółtych kartek).
„Tym zawodnikiem zamykamy skład na najbliższy sezon” - poinformowały władze GI Malepszy Futsal Leszno w opublikowanym komunikacie. Dzień wcześniej klub poinformował o pozyskaniu Noela Charriera, szwajcarskiego bramkarza, który ostatnie dwa sezony spędził w Acanie-Orle Jelcz-Laskowice, ale zwykle przesiadując na ławce rezerwowych, ponieważ podstawowym golkiperem był Maciej Foltyn. Urodzony we Włoszech 21-latek, studiujący na Uniwersytecie Wrocławskim, o miejsce w bramce leszczynian będzie rywalizował z niemal dwa razy starszym Michałem Długoszem oraz znacznie młodszymi zawodnikami - 24-letnim Bartoszem Wojtyniakiem i 18-letnim Jakubem Pindarą.
Wcześniej GI Malepszy Futsal Leszno poinformował o odejściu Jakuba Budycha, Pawła Synowca, Dawida Witka (cała trójka trafiła do Gredaru FT Brzeg) oraz Kamila Kruszyńskiego.
Z kolei MOKS Słoneczny Stok tracąc Lisniczenkę doznaje już drugiego poważnego osłabienia. Na odejście zdecydował się bowiem kapitan Mateusz Lisowski, o czym jego dotychczasowy klub poinformował już w połowie czerwca, ale do dziś nie wiadomo, gdzie 24-latek będzie kontynuował karierę.