MOKS porusza się po omacku. Klub czeka walka o przetrwanie fot. MOKS Słoneczny Stok Białystok/ Maciej Gilewski

MOKS porusza się po omacku. Klub czeka walka o przetrwanie

Póki co nie wiemy, jak będzie wyglądać kadra MOKS Słoneczny Stok Białystok na sezon 2020/21. Trener Adrian Citko zapowiada mocną walkę o przetrwanie, z kolei prezes klubu Wacław Rekść mówi o poruszaniu się po omacku.

Dużo mówi się na temat tego, jak wiele szkód w środowisku sportowym wyrządził koronawirus. Czy epidemia dotknęła również MOKS Słoneczny Stok Białystok?

- Nie jest to prosty okres, ale jakoś na razie go przechodzimy. Na dobrą sprawę, nie wiemy, co nas dalej czeka. Oczywiście opieramy się w dużej mierze na dotacjach z miasta i z Urzędu Marszałkowskiego, i szczerze mówiąc jeszcze nie mamy środków na to półrocze. Poruszamy się po omacku. Liczymy jednak na to, że to będzie okres porównywalny do pierwszego półrocza – mówi nam prezes klubu Wacław Rekść. - Bardziej boimy się, by nie było nawrotu niż tego, co stało się teraz. Powiedziałbym, że tego koronawirusa w miarę przeszliśmy suchą stopą – dodaje.




We wtorek białostoczanie wznowili treningi. – Teraz potrzebujemy około dwóch tygodni na dopięcie kadry. Zobaczymy, jak to wszystko będzie wyglądało – mówi trener ekipy z Białegostoku Adrian Citko.

MOKS Słoneczny Stok Białystok opuściło dwóch zawodników – Mateusz Lisowski i Witalij Lisniczenko. Jak będzie wyglądała kadra tej drużyny na przyszły sezon? - (Dalszych) osłabień już nie przewidujemy. Czekamy na wzmocnienia. Na ich dopięcie potrzebujemy około dwóch tygodni. Po takich osłabieniach cel może być jeden - mocna walka o przetrwanie – zaznacza Citko.




Więcej na temat ruchów transferowych zdradza nam prezes MOKS-u. - W związku z tym, że poruszamy się po omacku, nie jesteśmy w stanie planować jakichś poważniejszych zakupów. Nie wiemy, co nas czeka. Wzmocniliśmy się zawodnikiem z Białorusi, byłym reprezentantem tego kraju. Ma on jednak kartę Polaka, więc traktujemy go jak Polaka – informuje.

Zamiary w Białymstoku były inne. - Koronawirus pokrzyżował nam plany, bo chcieliśmy się wzmocnić młodszymi zawodnikami. Prowadziliśmy przegląd tych graczy w naszym województwie, ale później brakło czasu, by ich przetestować. Ten temat się opóźnia. Myślę, że jeśli nic nam nie przeszkodzi, to zespół będziemy odmładzać przed drugą rundą rozgrywek – podsumowuje Wacław Rekść.