Andrzej Sapa. Powalczyć o setkę fot. Dreman Futsal

Andrzej Sapa. Powalczyć o setkę

Ma 46 lat na karku i 93 bramki w ekstraklasie. W nadchodzącym sezonie, po 12 latach, znów zagra w najwyższej klasie rozgrywkowej i spróbuje przekroczyć magiczną granicę 100 trafień. - Oczywiście, że chciałbym przekroczyć setkę. Wiem, że będzie ciężko, ale postaram się to zrobić – mówi nam Andrzej Sapa, zawodnik Dreman Opole Komprachcice.

Futsal-Polska: Po dwunastu latach wraca pan do ekstraklasy. Jakie to uczucie?

Andrzej Sapa:Bardzo fajne. Cieszę się, że na koniec kariery będę mógł zagrać w ekstraklasie.

Jakie są pańskie nadzieje związane z występami w ekstraklasie?

Liczę na to, że drużynie przyda się moje doświadczenie i wspólnie osiągniemy cel, jakim jest utrzymanie się w ekstraklasie.

Proszę nie odebrać tego źle, bo nie mam oczywiście złych intencji. Muszę jednak o to zapytać. Ma pan już 46 lat. Czy wiek nie przeszkadza panu w uprawianiu futsalu? Czy w ogóle odczuwa pan jakoś te upływające lata czy tak naprawdę nie ma to większego znaczenia?

Jakby wiek mi przeszkadzał, to bym już nie trenował. Jasne, że czuję, jak lata przybywają, ale póki mam jeszcze siłę, to chcę dalej trenować i grać.




Ze statystyk wynika, że do 100 goli w ekstraklasie brakuje panu tylko 7 bramek. Domyślam się, że w tym sezonie będzie pan chciał przekroczyć tę magiczną granicę...

Oczywiście, że chciałbym przekroczyć setkę. Wiem, że będzie ciężko, ale postaram się to zrobić.

O co zamierzacie walczyć?

O jak najlepszy wynik w każdym meczu, co przełoży się na jak najlepszy końcowy wynik.

Jaki jest w ogóle klimat wokół futsalu w waszym mieście? Czy dużo ludzi interesuje się tą dyscypliną?

Komprachcice są małą wioską pod Opolem, ale klimat jest bardzo dobry, hala przeważnie była wypełniona. W tym roku do nazwy dołączyło Opole i będziemy rozgrywać mecze również w Stegu Arenie. Liczymy, że tam kibiców będzie tyle, ile dwa lata temu na derbach z Odrą Opole (1500).

Kogo uważa pan za faworyta nadchodzących rozgrywek?

Faworytem od lat jest Rekord, ale w tym roku plany może im pokrzyżować Constract Lubawa.

Jak przebiegają wasze przygotowania?

Trenujemy ciężko trzy razy w tygodniu od początku lipca. Rozegraliśmy też kilka sparingów. Wszyscy mocno się angażują i liczymy, że będziemy gotowi na ligę.




Jaki jest najmocniejszy punkt waszego zespołu?

Zdecydowanie jedność. Cała nasza moc leży w drużynie.

Który moment swojej kariery wspomina pan najlepiej?

Brązowy medal z Cuprum Polkowice.

Jak ocenia pan poziom polskiego futsalu? Czy zmierzamy w dobrym kierunku?

Poziom naszego futsalu idzie w górę. Przyczyniają się też do tego obcokrajowcy – trenerzy i zawodnicy, od których możemy się uczyć. Myślę, że zmierzamy w dobrą stronę.

Czym zajmuje się pan poza futsalem?

Normalnie pracuję, jak chyba większość zawodników grających w futsal w naszym kraju.