Dawid Lach (w czerwonym stroju), który od niecałych dwóch miesięcy może legalnie kupić alkohol, byl najlepszym zawodnikiem beniaminka z Opolszczyzny fot. Constract Lubawa/ Paweł Jakubowski Dawid Lach (w czerwonym stroju), który od niecałych dwóch miesięcy może legalnie kupić alkohol, byl najlepszym zawodnikiem beniaminka z Opolszczyzny

Zaczęli! Rekord i Constract z przytupem

Mistrz i wicemistrz Polski, Rekord Bielsko-Biała i Constract Lubawa, wysoko wygrali swoje pierwsze mecze nowego sezonu Statscore Futsal Ekstraklasy. Minimalne, ale ważne wyjazdowe zwycięstwo, odniósł w sobotę także przebudowany FC Toruń.




Choć Rekord już do przerwy strzelił tyle bramek, ile Constract w całym meczu, oba spotkania były bardzo podobne. Przewaga gospodarzy nie podlegała najmniejszej dyskusji a rywale, skupiający się niemal całkowicie na obronie, stanowili tylko tło. O ile jeszcze MOKS inicjował akcje zaczepne, głównie za sprawą doświadczonych już w ekstraklasowych bojach zawodników, to Dreman Komprachcice Opole bardzo rzadko zagrażał bramce Imanola Chaveza. Z kolei jego vis-a-vis, 18-letni Dawid Lach, był najjaśniejszą postacią wśród gości, mimo sześciu straconych bramek. Lubawianie zresztą po raz kolejny już, po wznowieniu rozgrywek po pandemii, nie grzeszyli skutecznością, bo swój mecz również mogli kończyć z dwucyfrowym dorobkiem.

Obfitość bramek sprawiła, że ledwie po pierwszym dniu sezonu mamy już w klasyfikacji strzelców trzech zawodników z hat-trickami. I wszyscy są Brazylijczykami. O klasie Pedro De Oliveiry Silvy wiedzieliśmy już wcześniej, o potencjale Alexa Viany również. Teraz z ligą bardzo ładnie przywitał się Matheus Ferreira Ribeiro. Co istotne, większość bramek dla Rekordu strzelili obcokrajowcy i być może musimy powoli się na to przestawiać. Paradoksem, na który „z bólem serca” zwrócił uwagę w jednym z wywiadów sam Piotr Szymura, jest to, że wychwalany wszędzie za szkolenie Rekord, etatowy Młodzieżowy Mistrz Polski wszech kategorii, ma w tym sezonie już więcej zawodników z zewnątrz, niż wychowanków. A do podbicia Europy zapewne potrzeba by jeszcze więcej.




Najciekawiej, bo niejednostronnie, było w sobotę w Lesznie. Poddany liftingowi zespół gospodarzy przegrał z mocno osłabionym latem FC Toruń. Choć leszczynianie mieli optyczną przewagę, częściej atakowali i częściej strzelali, przegrali jedną bramką, tak jak przed rokiem. Na poprawę formy będą mieli bardzo dużo czasu, bo w następnej kolejce pauzują i o punkty znów zagrają dopiero za trzy tygodnie, podejmując chyba mniej, niż Toruń, osłabionego Orła Jelcz-Laskowice.

Statscore Futsal Ekstraklasa - 1. kolejka