Gatta zapomniała o młodzieżowcu. Będzie walkower? fot. (nasze.fm)

Gatta zapomniała o młodzieżowcu. Będzie walkower?

Gatta Active Zduńska Wola po pasjonującym meczu przegrała z Clearexem Chorzów 4:5 na inaugurację ekstraklasy. Prawdopodobnie wynik zostanie jednak zweryfikowany na walkower dla gości.

Od tego sezonu w regulaminie ekstraklasy figuruje zapowiadany już wcześniej przepis o konieczności posiadania w składzie młodzieżowców. Mówi o tym art. 32 pkt 7. regulaminu, w myśl którego „w   meczu o mistrzostwo Futsal Ekstraklasy musi być wpisanych do sprawozdania sędziowskiego 2 (dwóch) zawodników młodzieżowych”. W tym sezonie chodzi o zawodników z rocznika 2000 i młodszych. „W przypadku braku zawodnika młodzieżowego w kadrze meczowej z jakiejkolwiek przyczyny, liczba zawodników rezerwowych w sprawozdaniu sędziowskim zostanie pomniejszona o ilość brakujących młodzieżowców” - czytamy jednak dalej w przepisach. Oznacza to w praktyce, że jeśli zespół chce grać w 14 zawodników, dwóch z nich musi być młodzieżowcami, jeśli w 13 - jeden musi być młodzieżowcem, ale można grać zupełnie i bez tak młodych zawodników - wówczas w maksymalnie 12 osób.




Tak zrobiło w 1. kolejce kilka zespołów - drużyny MOKS-u Słoneczny Stok Białystok, GI Malepszy Futsal Leszno, Piasta Gliwice i AZS UW Wilanów grały w pierwszej kolejce w 12 zawodników, ponieważ nie miały w składzie żadnego młodzieżowca (tzn. warszawiacy mieli, ale Ukraińca, a musi być to Polak). Gatta Active Zduńska Wola zagrała natomiast z Clearexem Chorzów w 13 zawodników (nie ma znaczenia, kto ile razy pojawiał się na parkiecie, liczy się obecność w składzie) bez młodzieżowca, co oznacza, że jeden z seniorów był nieuprawniony do gry i mecz powinien skończyć się walkowerem dla przyjezdnych.

- Racja, w ferworze całego zamieszania, zmian w liczbie drużyn czy gorącym okresem przed sezonem Futsal Ekstraklasy - szczególnie walką o Puchar Polski - przeoczyliśmy liczbę zawodników i to, że Krystian Kraśniewski (rocznik 1998 - red.) nie zalicza się już oficjalnie do młodzieżowców - powiedział Futsal-Polska Bartłomiej Dąbrowski, prezes Gatty.

Janusz Leyk, szef Komisji Ligi FE, z którym rozmawialiśmy, poinformował, że komisja sprawdza protokoły z pierwszej kolejki i decyzji należy spodziewać się na dniach.




- Pozostaje tylko złudne pocieszenie, że nasze błędy nie odbiorą całej drużynie wywalczonych na parkiecie punktów - zauważa z kolei Dąbrowski, słusznie, ponieważ jego zespół i tak przegrał. Jednak z drugiej strony walkower zabierze cenne trafienia Danielowi Krawczykowi. Ścigający w klasyfikacji strzelców wszech czasów Błażeja Korczyńskiego zawodnik Gatty dwukrotnie pokonywał w niedzielę Rafała Krzyśkę, co oznaczało, że brakowało mu tylko jednego trafienia do wyrównania rekordu obecnego selekcjonera reprezentacji Polski. W tej sytuacji z powrotem Krawczykowi brakować będzie trzech goli.

Można się spodziewać, że w przypadku weryfikacji wyniku meczu na walkower, Gatta zostanie ukarana także finansowo. Jak bardzo? W zeszłym sezonie występ nieuprawnionego zawodnika kosztował drużynę GI Malepszy Futsal Leszno - oprócz walkowera - także 1,5 tys. zł.