Po zagraniu ręką w polu karnym Kristiána Medonia (z lewej) sędzia Marcin Miśta (w tle) pokazał żółtą kartkę Denysowi Błankowi (z prawej) Po zagraniu ręką w polu karnym Kristiána Medonia (z lewej) sędzia Marcin Miśta (w tle) pokazał żółtą kartkę Denysowi Błankowi (z prawej) fot. Kinga Sałata / Widzew Łódź Futsal

Dreman pyta o poziom sędziowania. „Stale się obniża”

„Nie rozwija się tylko jeden element futsalowej układanki” - twierdzi Dreman Opole Komprachcice, pytając w mediach społecznościowych o poziom sędziowania po przegranym 2:3 meczu z Widzewem Łódź.

We wpisie, opublikowanym w poniedziałek na Facebooku, Dreman zwraca uwagę na brak reakcji sędziów przy zagraniu ręką w polu karnym Kristiána Medonia w 27. minucie starcia z Widzewem. Rzut karny przy stanie 2:2 mógł zmienić wynik meczu, który ostatecznie zakończył się zwycięstwem gości 3:2.

„W ciągu kilku ostatnich lat poziom FOGO Futsal Ekstraklasy znacząco się podniósł. Rozwijają się kluby, wokół nich pojawiają się nowi partnerzy biznesowi, a liczba kibiców na trybunach stale rośnie. Nie rozwija się tylko jeden element futsalowej układanki. Chodzi o poziom sędziowania, który - co przykro stwierdzić - stale się obniża” - czytamy we wpisie Dremana. „Wczoraj przegraliśmy, ale taki jest sport. Nie szukamy wymówek, a gościom gratulujemy zdobycia cennych trzech punktów. Uznaliśmy natomiast, że dłużej milczeć nie możemy. Nazwanie rzeczy po imieniu jesteśmy bowiem winni naszym kibicom, sponsorom, zawodnikom, członkom sztabu szkoleniowego, działaczom i całemu środowisku (nie tylko) opolskiego futsalu” - wyjaśnia klub z Opolszczyzny.

Zdaniem Dremana „w każdej kolejce FOGO Futsal Ekstraklasy dochodzi do szeregu kontrowersji związanych z pracą sędziów”. „Gros podjętych decyzji jest, obiektywnie oceniając, błędnych. Co jest źródłem problemu? Nie nam oceniać” - kontynuuje Dreman. „Tak dłużej jednak być nie może. Niech ten głos będzie impulsem dla organów odpowiedzialnych za poziom sędziowania na polskich parkietach. Konieczne są zmiany. Tu i teraz” - apeluje w opublikowanym komunikacie zarząd klubu.

Arbitrami meczu Dremana z Widzewem byli Damian Jaruchiewicz i Marcin Miśta. Ten pierwszy był w momencie zdarzenia ustawiony tak, że nie mógł dostrzec zagrania ręką. Jednak tydzień wcześniej sędziował mecz Sośnicy Gliwice z AZS UW Darkomp Wilanów, w którym również nie zostało podyktowane zagranie ręką w polu karnym w momencie, gdy mogło to wpłynąć na przebieg spotkania. Jaruchiewicz był wówczas drugim sędzią, głównym był Damian Grabowski.

W polskich ligach sędziowie pierwszy i drugi w zasadzie nigdy nie zamieniają się miejscami, w przeciwieństwie do np. hiszpańskiej LNFS. Eksperci, z którymi rozmawiał portalu Futsal-Polska.pl, jednoznacznie oceniają decyzje sędziów z meczów Widzew - Dreman i Sośnica - AZS UW jako błędne.

Wiele emocji w weekend wzbudziło także nieuznanie przez sędziów meczu We-Metu Kamienica Królewska - AZS UW Darkomp Wilanów bramki Jeana Costy z rzutu wolnego. Byli sędziowie, z którymi rozmawialiśmy, wskazuje jednak na przepisy dotyczące rozegrania rzutów wolnych. Zgodnie z Przepisami Gry w Futsalu jeżeli w momencie wykonania rzutu wolnego dostępu do bramki bronią zawodnicy w murze, to zawodnicy drużyny atakującej muszą znajdować się od niego w odległości co najmniej jednego metra. Tymczasem Jarosław Zmijiwski tuż przed strzałem Jeana Costy podbiegł do Mateusza Madziąga i jeżeli uznać, że reprezentant Polski stanowił część muru, to decyzja sędziów była prawidłowa.

Inną sprawą jest to, że wykonanie rzutu wolnego zajęło Jeanowi Coście więcej, niż przepisowe cztery sekundy, czego sędziowie jednak nie wychwycili. Obecnie kwestia prawidłowego odmierzania czasu na wznowienie gry bądź wyjście z piłką bramkarza z własnej połowy stanowi wyzwanie dla arbitrów niemal każdego meczu.