Krzysztof Iwanek: To wpis Rafała Krzyśki wlał paliwo do mojego silnika fot. Paweł Mruczek/ Rekord Bielsko-Biała

Krzysztof Iwanek: To wpis Rafała Krzyśki wlał paliwo do mojego silnika

- Jeśli chodzi o konkurenta, to nie mogło być gorzej, ale jeśli chodzi o trenera, nie mogło być lepiej, więc jest 1:1 - powiedział Krzysztof Iwanek o swoim koledze i rywalu z bramki Rekordu Bielsko-Biała, Bartłomieju Nawracie.

Golkiper bielszczan, jeden z głównych bohaterów fazy finałowej play off Fogo Futsal Ekstraklasy, podsumował sezon w rozmowie z portalem Sportowe Beskidy. Przyznał, że największym rozczarowaniem był dla niego pierwszy mecz z Constractem, na jesieni 2023 r., przegrany we własnej hali 4:8. - Po tym meczu zaliczyliśmy jeszcze porażkę z Dremanem, także mogę śmiało powiedzieć, że to był najgorszy moment, a także późniejszy okres, gdzie kilku chłopaków wypadło przez kontuzje, co zaowocowało kolejnym gorszym czasem i odpadnięciem z Pucharu Polski. Z perspektywy czasu teraz widzimy wszyscy, że ten sukces to nie tylko pasmo zwycięstw i fali, która nas niosła, ale że był to sezon wzlotów i upadków, a także radzenia sobie z sytuacjami, na które nie zawsze mieliśmy wpływ, dlatego najlepszym momentem - poza sportowymi aspektami - będzie reakcja na każdą kłodę, którą nam życie rzucało, i to jak z tego wychodziliśmy - mówił.

Iwanek wrześniowy mecz z Constractem nazwał "lekcją pokory". - Pamiętam nawet, że na Twitterze jeden z komentatorów napisał, że idzie to w złym kierunku, skoro teraz bramkarze skupiają się na strzelaniu, a nie na łapaniu. Trzeba było sobie poradzić z krytyką, ale to nieodłączny element rozwoju. Wtedy właśnie uświadomiłem sobie, jak bardzo chce zrobić to dla siebie i udowodnić samemu sobie, że zasługuję na coś więcej niż tylko krytyka i oglądanie meczów z ławki. To był czas, aby wstać z podniesioną głową i zawalczyć o kolejną szansę i ją wykorzystać - opowiadał, nawiązując do wpisu w serwisie X po meczu Constract - Rekord Rafała Krzyśki, byłego reprezentacyjnego bramkarza, obecnie komentatora meczów ekstraklasy.

- Teraz już wiem, że ta szansa nadeszła w finale i zrobiłem to nad czym pracowałem każdego dnia. Z tego miejsca chciałbym pozdrowić pana Rafała Krzyśkę - autora tego komentarza, bo to on wlał paliwo do mojego silnika i teraz nadszedł czas na odpowiedź... Dziękuję naprawdę, bo wtedy właśnie tego potrzebowałem - brutalnej prawdy o tym, w którą stronę to szło - powiedział Iwanek.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Golkiper, który po przerwie otrzymał powołanie do reprezentacji na towarzyskie mecze z Czechami, podzielił się także refleksją o nauce bramkarskiego fachu w Rekordzie od Bartłomieja Nawrata i rywalizacji z nim. - Jeśli chodzi o konkurenta, to nie mogło być gorzej, ale jeśli chodzi o trenera, nie mogło być lepiej, więc jest 1:1 - ocenił.

- Trener Bartek – bo tak się do niego zwracam – to dla mnie osoba z wieloma twarzami, ponieważ potrafi być wymagający, potrafi być wyrozumiały, potrafi skrytykować jako pierwszy, ale też jako pierwszy stanie w obronie. Jesteśmy w drużynie, która potrzebuje osoby w bramce z niesamowitą jakością i mentalnością, a trener Bartek ma to wszystko - mówił Iwanek.

- Do tej pory uczyłem się i traktowałem samego siebie jako przyszłość, dlatego też ciężko było mi podjąć walkę o miejsce numer jeden. Teraz, po czasie, rozumiem, że nasza rywalizacja to nie walka o skład, tylko ciągłe podnoszenie swoich umiejętności i wsparcie, bo koniec końców to trener Chus (Jesús López García) wystawia chłopaka do gry, a ten, kto gra, chce udowodnić, że warto na niego stawiać. Dużo zawdzięczam trenerowi Bartkowi i naprawdę życzę każdemu takiego trenera, opiekuna, kolegi, przyjaciela czy też mentora, bo wiele widział, wiele słyszał, a zawsze traktował mnie należycie - podsumował Krzysztof Iwanek.