Red Dragons Pniewy zamknęły kadrę. Przyszło trzech Brazylijczyków fot. Bartosz Barański/ Red Dragons Pniewy

Red Dragons Pniewy zamknęły kadrę. Przyszło trzech Brazylijczyków

- Łukasz Frajtag i Rafał Gnybek przyzwyczaili kibiców do tego, że nie ściągają do Wielkopolski przypadkowych graczy - mówi Rafał Szlaga ze Sfera TV, komentując letnie roszady w składzie Red Dragons Pniewy.

Wielkopolskie „Smoki” w poprzednim sezonie otarły się o play offy, zajmując finalnie dziewiąte miejsce w tabeli Fogo Futsal Ekstraklasy. Po sezonie zespół opuścili obaj obcokrajowcy - Hiszpan German Romero Amaro wybrał grę w beniaminku francuskiej ekstraklasy Goal Futsal Club, z kolei Yvaaldo Gomes przeszedł do beniaminka w Polsce, Red Devils Chojnice, co oznacza, że zagra w czwartym klubie w czwartym roku występów w naszym kraju. Z Red Dragons odszedł jednak przede wszystkim Adrian Skrzypek, legenda klubu, przenosząc się do lokalnego rywala, GI Malepszy Arth Soft Leszno.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Na ich miejsce pniewianie ściągają trzech Brazylijczyków. Zdaniem Rafała Szlagi ze Sfera TV zmiany w drużynie „możemy nazwać bardziej ewolucją niż rewolucją”. a „po zakontraktowaniu kilku jakościowych zagranicznych zawodników znowu pojawia się szansa, żeby napsuć nieco więcej krwi faworytom rozgrywek”. - Bo gdzie, jak gdzie, ale w Pniewach umieją wykręcić wynik ponad stan - mówi Futsal-Polska.pl telewizyjny komentator.

- Łukasz Frajtag i Rafał Gnybek przyzwyczaili kibiców do tego, że nie ściągają do Wielkopolski przypadkowych graczy, tylko takich, którzy już na starcie dadzą zespołowi nieco więcej jakości na poszczególnych pozycjach. Teraz powinno być podobnie - tłumaczy Szlaga. Najlepiej znaną „nową” twarzą w Pniewach będzie Douglas Neutzling Ferreira, który po raz drugi wraca do Polski. Po występach w Wiśle Krakbet Kraków i Rekordzie Bielsko-Biała na dwa sezony opuścił nasz kraj, by w 2018 roku pojawić się w Piaście Gliwice. Stamtąd przeszedł do Leszna, gdzie przez dwa sezony był pierwszoplanową postacią. - Rozegra piłkę od tyłu, zabezpieczy tyły i możliwe, że dorzuci kilkanaście bramek. Polską ligę zna jak własną kieszeń - zwraca uwagę wiceprezes Telewizji Sfera TV.

Gdzie jak gdzie, ale w Pniewach umieją wykręcić wynik ponad stan Rafał Szlaga

Kolejny nabytek, Claudio Alves Pedro Junior, zdaniem Szlagi „pewnie będzie musiał wypełnić lukę na parkiecie po Yvaaldo, który nie spełnił wszystkich pokładanych w nim nadziei”. - To dobry drybler, który w kluczowych momentach może przechylić szalę zwycięstwa na korzyść pniewian. A biorąc pod uwagę coraz bardziej wyrównany poziom całej ligi, to meczów na styku może być jeszcze więcej. W nich skuteczność i gra jeden na jeden będą kluczowe - ocenia. Nie jest jeszcze pewne, pod jakim pseudonimem będzie brał w Polsce Brazylijczyk. W brazylijskiej lidze LNF całe życie grał jako Baguete. Teraz być może będzie Claudio Juniorem.

- Dla wielu osób zagadką pozostaje pewnie forma Bruno Kagmierskiego - kontynuuje Szlaga. - Młody chłopak liznął już trochę światowego futsalu. Grał w Brazylii, ZEA czy ostatnio w niższych ligach we Włoszech. Może grać na pozycji rozgrywającego lub skrzydłowego, co daje większe pole manewru trenerowi Frajtagowi. Jeżeli wywalczy sobie miejsce przynajmniej w drugiej czwórce i zdobędzie przynajmniej 5-10 goli, to będzie to transfer trafiony - przewiduje. Ostatnim klubem Brazylijczyka, posiadającego polskie korzenie i włoski paszport, było Happy Fitness Calcio a 5, grające w Italii dopiero na czwartym poziomie rozgrywek. - Z ciekawością będę przyglądał się jego grze, bo lubię podziwiać na parkiecie takich filigranowych graczy. Ciekawe jak prezentowałby się w eksperymentalnej czwórce z młodymi zawodnikami z Pniew - puentuje Rafał Szlaga.