„Nie ma miejsca na nieudane próby” w Red Devils Chojnice
Chojnice kochają futsal i dobrze, że Red Devils wracają na właściwe sobie miejsce w Futsal Ekstraklasie - mówi w rozmowie z Futsal-Polska.pl Tomasz Aftański, komentując letnie roszady kadrowe u beniaminka.
Latem, po trzech latach występów, z Chojnicami pożegnał się Ołeh Neheła, który przeszedł do Widzewa Łódź. Szeregi Red Devils opuścili też Witalij Kołesnyk, który zakończył karierę, oraz leczący kontuzję Guladi Kokoladze. Dwaj ostatni, choć nie trenują, zostali jednak uprawnieni do rozgrywek. - Stawiamy na stabilizację składu, zgranie zawodników, większe przywiązanie do barw klubowych - tłumaczył w rozmowie z chojnice.com prezes Tomasz Mrozek Gliszczyński, prezes beniaminka.
- Brak Kołesnyka to na pewno cios - przyznaje Tomasz Aftański, były trener reprezentacji Polski, ale również w przeszłości szkoleniowiec Red Devils. - Wiadomo, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale Witalij przyzwyczaił nas do swojej obecności w składzie "Czerwonych Diabłów". W jego ocenia fakt, że w miejsce ubytków pojawili się trzej "południowcy", jasno wskazuje "styl gry, jaki będzie promować trener Jarosław Piesocki".
- Dużo kombinacyjnej gry i szukanie pojedynków z rywalami, połączone ze wschodnią dyscypliną w obronie na pewno utrudni zdobywanie punktów rywalom. Chojnice kochają futsal i dobrze, że Red Devils wracają na właściwe sobie miejsce w Futsal Ekstraklasie - stwierdza telewizyjny ekspert. Do Chojnic przybyli latem Portugalczyk David Rodrigues, Brazylijczyk z portugalskim paszportem Fabio Torres oraz Franklin Neto, który podbił ligę słowacką, ale polskiej, w barwach AZS UW Darkomp Wilanów, już nie podbił.
Aftański zwraca uwagę na niedoszły transfer Yvaaldo Gomesa z Red Dragons Pniewy. Jego zdaniem sytuacja pokazała, że "obecnie w Red Devils bardzo ostrożnie podchodzą do wydawanych pieniędzy i liczą, że każdy transfer wniesie coś ekstra do drużyny". - Nie ma miejsca na nieudane próby - mówi. Yvaaldo, ogłoszony jako pierwszy letni transfer, przebywał w Chojnicach raptem miesiąc. - Mieliśmy różne podejście do kwestii obowiązków i chyba rozminęliśmy się z wzajemnymi oczekiwaniami – wyjaśniał Tomasz Mrozek Gliszczyński. – W naszym zespole nie ma gwiazd, mamy tworzyć zwartą ekipę, w której jeden stanie za drugiego. Nie ma wyjątków jeżeli chodzi o pracę na treningach i podejście do zajęć. Jeżeli ktoś nie chce tego zrozumieć, to nie ma sensu wzajemnie się męczyć - mówił prezes chojniczan.
Tomasz Aftański zauważa natomiast, że w składzie Red Devils mało jest Polaków. Pewni występów mogą być w zasadzie tylko Patryk Laskowski i Sebastian Kartuszyński. - Trochę szkoda, ale niestety poziom Fogo Futsal Ekstraklasy jest bardzo wysoki i determinuje potrzebę jakości na już. Mam nadzieję, że pojawi się ponownie talent w okolicy na miarę Tomasza Kriezela, który - przypomnę - debiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej jako szesnastolatek - ocenia rozmówca Futsal-Polska.pl.
