Rozbiór Widzewa Łódź. „Jest remont totalny”
Po tym, jak Widzew Łódź Futsal zakończył sezon w Fogo Futsal Ekstraklasie na ósmym miejscu, ruszyła lawina odejść zawodników z klubu.
W ciągu kilku dni Widzew Łódź ogłosił rozstanie z aż sześcioma zawodnikami – zespół opuścili Kamil Izbiański, Kamil Kucharski, Aaro Paappanen, Eric Sylla, Arkadiusz Szypczyński oraz Filip Vaktor. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że to nie koniec.
Wcześniej, jeszcze przed zakończeniem sezonu, Widzew poinformował, że na przedłużenie kontraktów zdecydowali się dwaj Słowacy – Filip Marton i Kristián Medoň. Ważną umowę ma też Jefferson Moreno Ortiz. Wymienieni to już niemal cała kadra Widzewa w tym sezonie, oprócz zawodników młodzieżowych. W rundzie wiosennej barwy łódzkiego klubu reprezentowali jeszcze tylko Adrián Ramírez i Dariusz Słowiński.
Widzew czeka więc kolejna kadrowa rewolucja – również przed rokiem doszło do solidnego wietrzenia szatni w Łodzi. – Lifting to już jest nierealny. Jest remont totalny – mówił niedawno w TV TOYA trener Marcin Stanisławski, pytany o plany klubu na przyszłość. – Natomiast robimy swoje. Ja mam w głowie plan kilkuletni. Wierzę w to, że za parę lat coraz więcej chłopców z akademii będzie pukać do futsalu. Marzę o tym i jestem przekonany, że jak tu będę w 2029 roku to już będziemy mówić o zawodnikach polskich – zapewniał szkoleniowiec.
W tym samym programie wiceprezes Widzewa Futsal Michał Chmielewski przyznał, że klub nie spiął budżetu w sezonie 2024/25. – To pokłosie różnych sytuacji, które mieliśmy. Ale robimy wszystko i pracujemy, żeby utrzymać środek tabeli, żeby nie wypaść z pociągu Fogo Futsal Ekstraklasy, który bardzo przyspieszył – i finansowo, i jeżeli chodzi o wymagania zawodników – tłumaczył.
Chmielewski ocenił, że pierwszych pięć klubów ekstraklasy znacznie dystansuje resztę pod względem finansowym. – Na ten moment my nie mamy tzw. podjazdu, jeśli chodzi o nich. Ale też robimy wszystko, że z sezonu na sezon u nas też było coraz lepiej – mówił wiceprezes Widzewa.