Wielki remont Rekordu. W Bielsku-Białej wymienią połowę składu fot. Paweł Mruczek/ Rekord Bielsko-Biała

Wielki remont Rekordu. W Bielsku-Białej wymienią połowę składu

Kibice Rekordu Bielsko-Biała jesienią nie zobaczą co najmniej sześciu zawodników, którzy w zakończonym sezonie występowali w tej drużynie. 

– Zmiany są nieuniknione, ale rzeczywiście: jak na nas jest ich dużo więcej, niż zwykle – mówi w rozmowie z Futsal-Polska.pl Piotr Szymura, wiceprezes Rekordu Bielsko-Biała. Klub poinformował już oficjalnie o odejściu Matheusa (po negocjacjach trafi do Servigroup Peñíscola FS, lidera Primera División po fazie zasadniczej, który jednak odpadł w ćwierćfinale) oraz Erica Panésa i Stefana Rakicia. – Na pewno padliśmy ofiarą dobrych występów w Lidze Mistrzów. To tam swoją grą uwagę zwrócili na siebie Matheus, Rakic czy Panes, stąd odejścia dwójki ostatnich do pokonanego przez nas Anderlechtu – tłumaczy nasz rozmówca.

Ale to nie koniec strat bielszczan. – Deli i Kamilowi Surmiakowi skończyły się kontrakty i wspólnie z zawodnikami uznaliśmy, że lepiej dla rozwoju ich karier będzie jeżeli zmienią środowisko. Na koniec Bartek Nawrat, który czy tego chcemy, czy nie, postanowił zakończyć karierę. Ciężko będzie sobie wyobrazić ligę bez Bartka, bo chyba niewielu jest kibiców, którzy pamiętają czasy gdy on w niej nie występował... – mówi Piotr Szymura.

A prawdopodobnie – ale to wiemy już nieoficjalnie – to jeszcze nie koniec ubytków. Na pewno zostaje za to Mikołaj Zastawnik, który niedawno podpisał nowy kontrakt. To wokół niego budowana będzie teraz nowa drużyna. 

Jaki będzie na nią pomysł? – W historii Rekord stworzył już kilka świetnych drużyn, które sięgały w Polsce po najwyższe cele. Była ta pierwsza drużyna, która zaczynała jeszcze w latach 90-tych. Był zespół, w którym ja miałem przyjemność występować i który ostatecznie zdobył pierwsze dla Rekordu mistrzostwo w 2014 roku. Później był zespół prowadzony przez Andrzeja Szłapę, który zdobył pięć mistrzowskich tytułów z rzędu. Teraz ten Chusa Lópeza, który do mistrzostwa z zeszłego roku dorzucił trzy puchary i superpuchary. Czas na kolejny – przekonuje Szymura, podkreślając, że choć formuła Rekordu ewoluuje, to „fundamenty są te same, oparte na trzech filarach”. – Naszych wychowankach, topowych zawodnikach z Polski oraz świetnych jakościowo obcokrajowcach – wymienia. – Mogę też uspokoić kibiców, że już od kilku miesięcy nad tym nowym obliczem Rekordu pracujemy – zapewnia. 

Kapitalny remont Rekordu zbiega się z budową nowej hali w Bielsku-Białej. – Nie po to ogromnym kosztem budujemy obiekt sportowy z prawdziwego zdarzenia, aby grał w nim zespół, który miałby się nie bić o najwyższe cele! – podkreśla Piotr Szymura i przekonuje, że mimo ubytków wciąż w drużynie pozostają topowi gracze, m.in. reprezentanci Polski Michał Marek, Miłosz Krzempek czy Kacper Pawlus. – Na pewno będzie nam potrzebny czas, aby to wszystko poukładać i scalić – zastrzega rozmówca Futsal-Polska.pl, zwracając uwagę, że w tej sytuacji korzystne dla bielszczan są play offy w Fogo Futsal Ekstraklasa. – Tak naprawdę ta drużyna musi być gotowa, ale za... 11 miesięcy – zauważa. 

Matheus będzie już czwartym zawodnikiem Rekordu, który po występach w tej drużynie przechodzi do klubu z Hiszpanii – wcześniej tą samą drogą udali się Michał Kałuża, Jani KorpelaAléx Viana. – Odnośnie finansów to gdyby to była piłka nożna, na transferze Matehusa obłowilibyśmy się tak, że nie musielibyśmy się martwić budżetem na przyszły rok – śmieje się wiceprezes klubu, po czym już na poważnie przyznaje, że „w futsalu to tak nie wygląda, ale są to dobre pieniądze”. Czy śladem tym pójdą kolejni, może wychowankowie? Szymura odpowiada, że wprowadzenie ich do ligi to coraz trudniejszy proces.

– Cieszy mnie, że w ostatnim sezonie pojawił się Kacper Pawlus, że jest Kuba Florek, bo napływ chłopaków z akademii jest dla nas ważny. Trzeba jednak zaznaczyć, że poziom ligi na tyle w ostatnich latach się podniósł, że potrzebują oni więcej czasu na dostosowanie się do jej wymogów. Szczególnie w drużynach grających o najwyższe cele – ocenia wiceprezes. Dodaje, że wprowadzenie zawodników do seniorskiego futsalu wymaga więcej czasu, niż w przypadku piłki nożnej. – Średnia wieku topowych futsalowych drużyn jest wyższa niż tych piłkarskich. Przykładam może być choćby Aléx Viana, który trafił do nas w wieku 21 lat. Dopiero po 2-3 latach okrzepł i brylował w lidze – mówi, przy okazji apelując, by na ten temat „spojrzeć szerzej i popatrzyć z perspektywy całego polskiego futsalu”. – Konieczne jest stworzenia reprezentacji U-21 lub nawet U-23 – twierdzi Piotr Szymura.