Spokojny jak Fin? Nie, jeśli chodzi o futsalistów Legii. Zaskakujące kartki w ostatniej minucie screen z transmisji Fogo Futsal Ekstraklasy

Spokojny jak Fin? Nie, jeśli chodzi o futsalistów Legii. Zaskakujące kartki w ostatniej minucie

Henri Alamikkotervo i Eric Sylla, futsaliści Legii Warszawa, ukarani zostali żółtymi kartkami za niesportowe zachowanie w ostatniej minucie przegranego spotkania z Red Dragons Pniewy. Było to ich czwarte napomnienie w tym sezonie, co oznacza automatyczną pauzę w najbliższym spotkaniu – wyjazdowym starciu z Piastem Gliwice.

Żółtej kartki dla Henriego Alamikkotervo nie uchwyciły kamery transmisji na kanale Fogo Futsal Ekstraklasy. Piłkę od bramki mieli wprowadzać goście – po niecelnym strzale futsalówka odbiła się od ściany za bramką Guilherme Gomesa i wróciła aż na połowę Legii. 25-latek z Finlandii ruszył po nią na sprincie, ale zamiast podać ją rywalom, wybił ją w ławkę Legii. Chwilę później Eric Sylla najpierw odepchnął Aleksandra Kozaka, jednak sędziowie nie przerwali gry. Stołeczny pivot przy rzucie rożnym własnej drużyny zamiast podać piłkę do Jarosława Zmijiwskiego, cisnął ją wysoko w ścianę. – Nie rozumiem zachowania graczy Legii Warszawa w tym spotkaniu, (...) niepotrzebne kompletnie kartki – mówił komentator.

Zbieżność z terminarzem skłania niektórych obserwatorów do pytań o celowość tych zachowań. W weekend Legia jedzie grać z Piastem Gliwice, który choć ma pewne problemy w ostatnim czasie, na swoim terenie jest niepokonany. Później warszawski zespół czekają mecze ważniejsze w kontekście walki o awans do play offów, z drużynami spoza ścisłej czołówki. Po przerwie z Piastem Alamikkotervo i Sylla wrócą z „czystym kontem” kartkowym – kolejna pauza grozi dopiero za osiem napomnień w sezonie.

Czy to kalkulacja, czy zbieg okoliczności? Zwróciliśmy się do prezesa Legii, Emila Krysińskiego, z prośbą o komentarz w tej sprawie. Na naszego maila nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.

Podobne sytuacje zdarzały się w Fogo Futsal Ekstraklasie już wcześniej. Np. Kevin Kollár był tak zdeterminowany, by otrzymać czwartą żółtą kartkę w starciu z Red Dragons Pniewy, że ostatecznie sędziowie pokazali mu ją już po zakończeniu meczu. Pauzował w następnej kolejce w meczu z... Piastem.

W teorii Komisja Ligi może zdecydować się w podobnych przypadkach na dodatkową karę. Tak było kilka lat temu, gdy w starciu Dremanu Opole Komprachcice z AZS-em UW Darkomp Wilanów kartki „na życzenie” otrzymali Serhij Fil, Alexander Grigorescu i Wadim Iwanow. Wszyscy odpoczęli nie jeden, a dwa mecze. – Tak, Komisja Ligi posiada uprawnienia do wszczynania postępowań i nakładania sankcji dyscyplinarnych w takich przypadkach – tłumaczy w rozmowie z Futsal-Polska.pl Miłosz Łondka, przewodniczący KL. Dodaje, że jego organ może wszcząć postępowanie wyjaśniające zarówno na wniosek uprawnionego podmiotu, jak i z urzędu.

– W sezonie 2023/2024 prowadzone było jedno postępowanie w podobnej sprawie. Zakończyło się ono bez wyciągania konsekwencji dyscyplinarnych – dodaje Łondka. Jak wskazuje, tym razem Komisja Ligi nie wszczęła postępowania wyjaśniającego ani w przypadku słowackiego bramkarza FC Toruń, ani w przypadku Finów z Legii. „Odwiesiła” natomiast Dilla, który w ostatnim meczu Piasta Gliwice z Futsalem Świecie ujrzał czerwoną kartkę, wskazując, że „przedmiotowa kartka została udzielone błędnie”. Brazylijski pivot w starciu z Legią będzie mógł więc zagrać.