Norbert Jaszczak łączył grę w futsal w  KKF-ie Motus Kazimierza Wielka z występami w niemieckiej lidze socca, w barwach zespołu Eintracht Spandau. Norbert Jaszczak łączył grę w futsal w KKF-ie Motus Kazimierza Wielka z występami w niemieckiej lidze socca, w barwach zespołu Eintracht Spandau. fot. KKF Motus Kazimierza Wielka /fb

KKF Motus może zagrać w ekstraklasie bez największej gwiazdy. Prezes beniaminka ujawnia plany

– Bez wzmocnień nie mamy czego szukać w ekstraklasie – mówi w rozmowie z Futsal-Polska.pl Adrian Koper, prezes KKF- Motus Kazimierza Wielka, który wygrał grupę południową 1. ligi futsalu. Jednocześnie jednak zapowiada, że w składzie beniaminka Fogo Futsal Ekstraklasy może zabraknąć Norberta Jaszczaka. 

Czy może pan zadeklarować, że na pewno wystartujecie w ekstraklasie? Czy najpierw musicie się policzyć z budżetem?

– Zanim zrobiliśmy ten awans, byliśmy przez kilka kolejek liderem 1. ligi i w związku z tym był czas, żeby się na to w jakimś stopniu przygotować. Nie byliśmy klasycznym przykładem drużyny, która już przed sezonem ogłaszała: „tak idziemy do ekstraklasy”. Chcieliśmy zbudować silną drużynę, która będzie dawała wiele radości naszym kibicom. Pozyskaliśmy silnego partnera – markę Motus, która nam to w dużej mierze umożliwiła. I tak, awans nie do końca był oczekiwany, ale to trochę tak jak z dobrym managerem – robi swoje, dowozi projekty, jest kreatywny i nagle okazuje się, że jest kimś ważnym dla organizacji.

Tak było w naszym przypadku. Wykonaliśmy przed sezonem dobrą pracę, inwestując w dobrych ludzi, spiął to na parkiecie trener Andrzej Musiał i wywalczyliśmy awans. Teraz nie możemy powiedzieć, że nie podołamy i nie możemy uciekać od odpowiedzialności. Natomiast tą odpowiedzialnością dla nas będzie także to, że nie chcemy zachłysnąć się tym awansem. To tak jakby ten manager dostał większy zespół ludzi do zarządzania, ale nie poszedł za tym budżet. Powiedzieliśmy sobie, że nie wejdziemy do elity bez co najmniej miliona, bo idąc tam chcemy mieć choć szansę na utrzymanie. I tu muszę zmartwić nieco drużyny, które walczyły o byt w Fogo Futsal Ekstraklasie, bo wiem, że te zespoły po cichu liczą, że w tym roku spadną dwa zespoły, a nie trzy. Mamy już zadeklarowane około 80 proc. założonego budżetu i sporo czasu, żeby powalczyć o 100 proc., a może i więcej. Także chyba się nie pomylę, jeśli powiem, że na 99 proc. wystartujemy w sezonie 2025/2026 w ekstraklasie.

Nie oszukujmy się jednak, większość widzi w was – w obecnym składzie – kandydata do spadku. Będą wzmocnienia?

To naturalne, że większość fachowców widzi w nas kandydatów do spadku. Nasz budżet – nawet ten milionowy – będzie nas klasyfikował w ogonie ligi, jeśli chodzi o finanse. Naszą siłą natomiast jest coś więcej: sprawiamy, że zawodnicy, którzy u nas grają, czują się tu dobrze. I to prawda, że może w tym sezonie nie przeżywaliśmy w lidze większego kryzysu, a to wtedy poznaje się najbardziej charaktery, ale próbujemy mądrze budować i zarządzać kadrami.

Planujemy zatem kilka wzmocnień, natomiast nie będą to na pewno zawodnicy z topu ligi. Nie wykluczamy wzmocnień z zagranicy, ale nie podzielam opinii, że żeby grać w tej lidze skutecznie, trzeba mieć zawodników spoza Polski, a najlepiej z Ameryki Południowej. Wiadomo, wtedy jest na pewno łatwiej, tutaj pełna zgoda, ale można też pójść nieco inną drogą. Mamy w orbicie naszych zainteresowań kilkunastu zawodników i w ich przypadku musimy przeanalizować wszystkie „za” i „przeciw”. To pewne, że bez wzmocnień nie mamy czego szukać w ekstraklasie.

Jak często dotąd trenowaliście i jak to się zmieni w ekstraklasie?

Obecnie zespół trenował dwa razy w tygodniu, ale czasem zdarzało się, że i nawet w tym obciążeniu treningowym wypadała jakaś jednostka treningowa. Mamy świadomość tego, że to bardzo mało. Wiem, że są zespoły w ekstraklasie, które trenują przez 5 dni w tygodniu, często nawet 2 razy dziennie, ale ja myślę, że optymalnym dla naszej organizacji rozwiązaniem będą treningi 4 razy w tygodniu.

Zdecydowana większość waszych zawodników gra jednocześnie na trawie. Teraz będą musieli wybrać?

Tak, będziemy wymagać od graczy zakontraktowanych w ekstraklasie całkowitego poświęcenia się futsalowi i pełnego zaangażowania. Jeśli ktoś nie spełni tego warunku, to nie będzie mógł u nas występować.

Jaki będzie status waszego najbardziej rozpoznawalnego zawodnika, Norberta Jaszczaka? Czy priorytetem dla gwiazdy socca stanie się teraz futsal?

Z Norbertem Jaszczakiem rozmawiamy, ale łatwo nie jest. Biorąc pod uwagę, że łączy wiele frontów, z których ma naprawdę duże pieniądze, to trudno będzie mu z nich zrezygnować. Pewnie mógłby tak zrobić przy odpowiednio wysokiej gaży, na którą prawdopodobnie nie będzie nas stać. Szkoda, bo z chęcią widziałbym go w ekstraklasie. Pomimo tego, że w futsal zaczął grać stosunkowo niedawno, jest to gracz nietuzinkowy, który mógłby wyróżniać się także na parkietach Fogo Futsal Ekstraklasy. Warunkiem byłoby oczywiście poświęcenie się całkowicie tej dyscyplinie.

Przeszliście w kilka lat od 2. ligi do ekstraklasy. Jakby ocenia pan różnicę między tymi poziomami?

Zdajemy sobie sprawę, że przeskok z drugiej ligi do pierwszej ma się nijak w porównaniu z tym z pierwszej do ekstraklasy. Jakość zespołów z ekstraklasy jest z roku na rok większa, a nasza liga rośnie i chyba już teraz jest zaliczana do top-5 w Europie.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wygraliście grupę południową, choć uzbieraliście mniej punktów, niż trzeci na północy Team Lębork. Południe było w tym roku słabsze?

Nie oceniałbym tego w ten sposób. Uważam, że na północy faktycznie były 2-3 mocne zespoły, które zdominowały ligę, ale nie wiem czy jeśli porównać ekipy z miejsc 4-12 z obu lig, to południe nie byłoby silniejsze. U nas nie było jakiegoś zdecydowanego faworyta, a liga była bardzo wyrównana. Wiara Lecha Poznań i Jagiellonia Białystok to bardzo mocne ekipy, ale czemu tu się dziwić, skoro już w 1. lidze miały budżety mocno przekraczające milion.