AZS UG wygrywa na 2 sekundy przed końcem fot. Urszula Skarżyńska (www.azsuw.pl)

AZS UG wygrywa na 2 sekundy przed końcem

Wygrali w Katowicach, wygrali nawet z Pogonią, a z Gdańska wyjeżdżają bez punktów. GAF Jasna Gliwice przegrywa z AZS UG po golu Patryka Ziarko tuż przed ostatnią syreną!

AZS Uniwersytet Gdański
GAF Jasna Gliwice

AZS Uniwersytet Gdański - GAF Jasna Gliwice
2:1

 
Na długo zapamiętają to spotkanie kibice z Gdańska (lub Gdyni, gdzie wyjątkowo mecz się odbył). Mecz nie stał na wysokim poziomie, ale dzięki nieoczekiwanemu zakończeniu wybił się na najciekawszy pojedynek tej kolejki. A po pierwszej połowie na wygraną gospodarzy wcale się nie zanosiło. Choć zaczęli oni z przytupem, to wraz z upływem czasu coraz wyraźniejszą przewagę zaczęli sobie wypracowywać przyjezdni. Pierwsze dobre sytuacje mieli jednak gdańszczanie. W 5. minucie Marcin Szymański ograł przy linii bocznej Macieja Mizgajskiego i wyłożył piłkę na długi słupek, gdzie z dostawieniem nogi minimalnie spóźnił się Michał Olszewski. Minutę później dwie kontry AZS UG powinny zakończyć się trafieniami. Za pierwszym razem Paweł Friszkemut trafił w umiejętnie skracającego kąt Michała Widucha, a po chwili będący sam przed bramkarzem Dominik Depta fatalnie spudłował. W 11. minucie nie pomylił się za to Mizgajski, uderzeniem z dalszej odległości pokonując zasłoniętego Jacka Burglina. Od tej pory dość schematyczna gra gliwiczan zaczęła przynosić ich optyczną przewagę. Drużyna Rafała Barszcza albo strzelała z dystansu, albo dogrywała do dwóch pivotów - Marcina Kiełpińskiego i Denisa Diemiszewa w nadziei, iż ci zdołają odwrócić się na rywalu. Ta sztuka w miarę często im się udawała, bo grający pressingiem i rozrzuceni po boisku Akademicy dość długo nie podwajali rywala, i nie pomagali swojemu ostatniemu obrońcy. Inna sprawa, że celność tych strzałów pozostawiała trochę do życzenia. W 16. minucie akurat inaczej rozegranej akcji nie wykończył w sytuacji sam na sam Mizgajski, a niewykorzystana okazja błyskawicznie się zemściła. Tomasz Musik, który wbiegł na parkiet tylko z powodu urazu Łukasza Kniocha ograł przeciwnika na prawej stronie i niemal jak z kornera posłał piłkę w kierunku bramki. Widuch nie interweniował tym razem zbyt pewnie i tylko odbił piłkę na środek, gdzie do woleja idealnie złożył się Szymański, strzałem przy słupku doprowadzając do wyrównania.

W drugiej połowie miejscowi nie grali już tak wysoko, dzięki czemu pivoci stanowili mniejsze zagrożenie. Ale i tak w 25. minucie Diemiszew zdołał się odwrócić z przeciwnikiem na plecach, myląc się już nawet nie o centy- a o milimetry. Mecz stał się bardzo wyrównany, choć często panował chaos i akcje z kilkoma kontrami pod rząd. Sygnał ostrzeżenia wysłał do gliwiczan po półgodzinie gry Tomasz Poźniak, niesygnalizowanym strzałem z lewej strony trafiając w słupek. W odpowiedzi zatem GAF nie wykorzystał kontry 2 na 1, gdyż Przemysław Dewucki nie podał do kolegi na długi słupek, tylko na własną rękę (nogę) próbował pokonać Burglina. Bez powodzenia. Na 3 minuty przed końcem w dobrej sytuacji z piłką przy nodze znalazł się w polu karnym Musik. Niestety dla miejscowych, nie miał wzrostu, siły i doświadczenia Diemiszewa, i skończyło się na strachu. Podobnie kilkadziesiąt sekund później z drugiej strony, gdy Poźniak w ostatniej chwili blokował strzał rywala. Typowy mecz na remis - chciałoby się powiedzieć, ale jak nieprzewidywalny jest futsal dowiedzieliśmy się w 39 minucie i 58 sekundzie. Chwilę wcześniej Depta dostał żółtą kartkę za zbyt wczesne wznowienie gry z autu i jeśli miało to spowodować osłabienie koncentracji zawodników gości, to była to najpewniej najuczciwiej zasłużona kartka w karierze, najlepiej zainwestowana. Prawidłowe już wznowienie powędrowała wzdłuż linii bocznej do Friszkemuta, który posłał piłkę na środek pola karnego. A tak Damian Ficek nie upilnował Patryka Ziarko, który wepchnął piłkę do siatki i utonął w ramionach kolegów.

Po tym meczu AZS UG i GAF mają po 6 punktów na koncie i znajdują się w grupie pościgowej za Wisłą Krakbet Kraków. Warto zauważyć, że przez całą pierwszą rundę w sezonie 2012/13 gdańszczanie uciułali punktów... 4.