Piotr Bubec dzieli i rządzi
Rzadziej ostatnio grający zawodnik Rekordu pobił najlepszy jak dotąd wynik Igora Sobalczyka z Gatty i w spotkaniu z GAF-em czterokrotnie pokonywał gliwickiego bramkarza. Koledzy dorzucili kolejne 3 trafienia i beniaminek wyjechał z niezasłużenie wysoką porażką.
Spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy już w 2. minucie wyszli na prowadzenie. Worek z bramkami otworzył Piotr Bubec. Bojaźliwie z początku grający beniaminek dał się stłamsić gospodarzom, którzy nie wykorzystali kilku dogodnych okazji na podwyższenie. Paradoksalnie zespołowi Rafała Barszcza udało się wyrównać. W 10. minucie na listę strzelców wpisał się Przemysław Kośmider, który z bliska nie dał szans na skuteczną interwencję Krystianowi Brzenkowi. Stracona bramka podziałała mobilizująco na "biało-zielonych", którzy wyregulowali swoje celowniki. Drugiego gola dla Rekordu zdobył Rafał Franz, tuż przed końcem dwuminutowej gry w przewadze po drugiej żółtej kartce dla Łukasza Kujawy. A minutę z sekundami przed przerwą jeszcze podwyższył Bubec, dobijając strzał Tomasza Dury odbity przez Michała Widucha.
Drugą połowę ambitni goście rozpoczęli z animuszem, a Brzenk uwijał się w bramce jak w ukropie. Mimo przewagi gliwiczan w 26. minucie Bubcowi udało się "dokończyć" hat-tricka, ale już 10 sekund później po faulu w polu bramkowym na Michale Cygnarowskim rzut karny na trafienie zamienił Przemysław Dewucki. Więcej goli GAF jednak nie strzelił, choć ewidentnie nie dopisywało szczęście. Częściej niż do siatki gliwiczanie trafiali bowiem... w poprzeczkę - aż 3 razy. Tymczasem w Rekordzie skuteczność nie zawodziła. Z rzutu wolnego w 29. minucie znakomicie przymierzył Artur Popławski, a dwie minuty później po podaniu Michała Marka Bubec ustanowił nowy rekord sezonu, zaliczając 4. gola w jednym meczu. Dzieła zniszczenia dokończył rodowity gliwiczanin Franz, w 35. minucie ustalając wynik spotkania na 7:2.
Mimo tak wysokiej przegranej beniaminek w Cygańskim Lesie pozostawił po sobie dobre wrażenie. Porażka była zasłużona, choć niezasłużenie wysoka. Zwycięstwo pozwoliło zespołowi Adama Krygera... dogonić w tabeli GAF. Za tydzień "Rekordzistów" czeka ogromne wyzwanie, bo dojdzie do rewanżu za Superpuchar Polski. Do Bielska-Białej przyjeżdża Wisła Krakbet Kraków, na szczęście dla gospodarzy mają oni bardzo dużo czasu na przygotowanie się i rozpracowanie rywali. Pojedynek odbędzie się bowiem dopiero we... wtorek 22 października.
Drugą połowę ambitni goście rozpoczęli z animuszem, a Brzenk uwijał się w bramce jak w ukropie. Mimo przewagi gliwiczan w 26. minucie Bubcowi udało się "dokończyć" hat-tricka, ale już 10 sekund później po faulu w polu bramkowym na Michale Cygnarowskim rzut karny na trafienie zamienił Przemysław Dewucki. Więcej goli GAF jednak nie strzelił, choć ewidentnie nie dopisywało szczęście. Częściej niż do siatki gliwiczanie trafiali bowiem... w poprzeczkę - aż 3 razy. Tymczasem w Rekordzie skuteczność nie zawodziła. Z rzutu wolnego w 29. minucie znakomicie przymierzył Artur Popławski, a dwie minuty później po podaniu Michała Marka Bubec ustanowił nowy rekord sezonu, zaliczając 4. gola w jednym meczu. Dzieła zniszczenia dokończył rodowity gliwiczanin Franz, w 35. minucie ustalając wynik spotkania na 7:2.
Mimo tak wysokiej przegranej beniaminek w Cygańskim Lesie pozostawił po sobie dobre wrażenie. Porażka była zasłużona, choć niezasłużenie wysoka. Zwycięstwo pozwoliło zespołowi Adama Krygera... dogonić w tabeli GAF. Za tydzień "Rekordzistów" czeka ogromne wyzwanie, bo dojdzie do rewanżu za Superpuchar Polski. Do Bielska-Białej przyjeżdża Wisła Krakbet Kraków, na szczęście dla gospodarzy mają oni bardzo dużo czasu na przygotowanie się i rozpracowanie rywali. Pojedynek odbędzie się bowiem dopiero we... wtorek 22 października.
Etykiety

