Douglas Neutzling: Nie dostałem w Wiśle czasu na rekonwalescencję
Zwolniony z Wisły Krakbet Kraków Douglas Neutzling Ferreira opowiada o kulisach odejścia z klubu. W wywiadzie zdradza także, że były plany wystąpienia o polskie obywatelstwo dla niego. Brazylijczyk nie wyklucza powrotu do naszego kraju.
Na stronie Wisły Kraków napisano: "Douglas wraca do Brazylii by wyleczyć trapiącą go kontuzję kolana, która uniemożliwiła mu w tym sezonie grę na poziomie do jakiego przyzwyczaił kibiców pod Wawelem. Do decyzji powrotu do ojczyzny przyczyniła się również choroba mamy byłego już zawodnika Wisły." Rzeczywiście tak było?
- To nie całkiem tak. Rzeczywiście odczuwałem jakieś dolegliwości, które uniemożliwiały mi robienie pewnych rzeczy. Potrzebowałem czasu do pełnej regeneracji organizmu, ale nie dostałem go w Krakowie. Mogę potwierdzić natomiast problemy ze zdrowiem mojej mamy. Tyle że prezes i trener dowiedzieli się o nich dopiero wtedy, gdy już zostałem zwolniony.
Czyli to nie ty opuściłeś Wisłę, tylko ona podziękowała tobie?
- To była decyzja prezesa Piotra Wawro i trenera Błażeja Korczyńskiego. Nie moja.
I kiedy ona zapadła?
- Po meczu przeciwko GAF Jasna Gliwice.
Rozstajesz się z Wisłą w dobrych stosunkach? Dobrze będziesz wspominał grę w Krakowie?
- Myślę, że większość zawodników, którzy odeszli z Wisły, nie mieli dobrej sytuacji. Gdy patrzę wstecz, jestem zadowolony z tego, czego udało mi się dokonać w tym klubie. Trzykrotnie zwyciężałem w rozgrywkach (puchar, superpuchar i liga), 2 razy kończyłem z drużyną sezon ze srebrnymi medalami. Nikt nie może powiedzieć, że nie wykonałem dobrej roboty w Wiśle.
Plotki głosiły, że nie tylko twoja, ale i Ricardo Gomesa przyszłość nie wygląda optymistycznie...
- To nieprawda. Ludzie mówią o wielu rzeczach, o których nie mają pojęcia. Ricardo jest profesjonalistą i w ogóle wspaniałą osobą. W mojej opinii nie ma szans, by on opuścił Kraków.
Otrzymałeś jakieś propozycje z innych polskich klubów?
- Dostałem telefon z GAF-u i ofertę z innego klubu, ale dopiero od następnego sezonu. Nie chcę zdradzać z jakiego, bo do końca rozgrywek jest jeszcze dużo czasu.
Podobno były plany, byś starał się o polskie obywatelstwo i wspomógł reprezentację, jak niegdyś Cleverson Pelc. To prawda?
- Zgadza się. Ale na tę chwilę jestem w Brazylii i te plany trzeba odłożyć. Jeśli w przyszłym sezonie wrócę do Polski, chętnie o tym pomyślę ponownie.
Jakie są zatem twoje plany po powrocie do ojczyzny?
- Przede wszystkim muszę odpocząć i zająć się swoim niewyleczonym kolanem. Teraz mam wystarczająco dużo czasu, by wyzdrowieć w stu procentach.
Dziękuję za rozmowę i życzę szybkiej rekonwalescencji!
Etykiety