Ostatnia nadzieja Wisły w terminarzu. Pogoń ma najciężej
Terminarz ułożony jest tak, że w końcówce sezonu Rekord Bielsko-Biała rozgrywać będzie swoje mecze z drużynami, które w poprzedniej kolejce mierzyły się z Pogonią 04 Szczecin, a w następnej zagrają z Wisłą Krakbet Kraków. Choć to rozwiązanie jest najbardziej korzystne dla krakowian, to z uwagi na sytuację w tabeli w roli faworyta do tytułu mistrza Polski stawia zespół Adama Krygera.
Można mieć wątpliwości, czy stosowanie do organizacji rozgrywek ligowych systemu Johanna Bergera, szachisty żyjącego na przełomie XIX i XX wieku, sprawdza się w praktyce. Kilka sezonów temu problem podnosiła piłkarska Wisła Kraków. Wówczas Legia Warszawa grała zawsze z drużynami kolejkę wcześniej zmęczonymi przez Wisłę. Wojskowi wówczas tytuł ostatecznie wywalczyli, wyprzedzając krakowian o zaledwie 2 punkty. W 12 meczach kończących rundę wiosenną (nie licząc ostatniej kolejki, w której Legia przegrała z Wisłą 1:2 i to na własnym stadionie) Legioniści zanotowali 11 wygranych i 1 remis. Wisła z tymi samymi przeciwnikami swoje rozgrywane tydzień wcześniej mecze wygrywała "tylko" 8 razy, 2 razy zremisowała i dwukrotnie przegrywała.
Tyle celem wprowadzenia. Kolejność gry z przeciwnikami nie pozostaje bowiem bez wpływu na wyniki, choćby miało to znaczenie tylko psychologiczne. To potwierdzi każdy trener, który ma możliwość negocjowania terminarza. Do niedawna w eliminacjach do Mundialu czy Mistrzostw Europy najpierw krajowe związki próbowały porozumieć się co do terminów, a dopiero ostatecznie, w przypadku braku zgody, do gry wchodziła UEFA i odgórnie narzucała swój plan. Ileż targów było przy tej okazji! A to tylko przykład z najwyższej półki, bo im niżej, tym z pewnością takich sytuacji więcej.
W Futsal Ekstraklasie terminarz rozlosowany przed sezonem ułożył się tak, że w końcówce, już po rozegraniu bezpośrednich meczów, Wisła Krakbet Kraków zawsze będzie przejmować rywala od Rekordu Bielsko-Biała. Jeszcze jedną kolejkę wcześniej z tym samym przeciwnikiem będzie grać Pogoń 04 Szczecin. Innymi słowy: drużyna X najpierw zagra z Pogonią, w kolejny weekend z Rekordem, a w jeszcze następnej kolejce - z Wisłą. Zależność dokładnie ilustruje poniższa grafika:

Należy pamiętać, że między 17. a 18. kolejką następuje tydzień przerwy w rozgrywkach, podobnie jak między 19. i 20. kolejką, przy czym w tym drugim terminie odbędą się ćwierćfinały Halowego Pucharu Polski, w którym teoretycznie wszystkie zainteresowane zespoły mogą wystąpić.
W oczywisty sposób taki terminarz premiuje Wisłę Krakbet Kraków. Zmęczone nawet nie przez jednego a przez dwóch ciężkich rywali drużyny na koniec serii z faworytami zagrają właśnie z krakowianami. I być może jest to ostatnia nadzieja dla zespołu Błażeja Korczyńskiego na tytuł, pytanie tylko, czy strata do prowadzącego Rekordu nie jest zbyt duża. Na 6 kolejek przed końcem jest to 6 punktów. Jednocześnie ekipa z Cygańskiego Lasu ma korzystny bilans bezpośrednich pojedynków. To sprawia, że Wiślacy muszą liczyć na to, iż Rekordowi aż 3 razy powinie się noga. Zdecydowanie w najtrudniejszej sytuacji jest zaś Pogoń 04 Szczecin. Nie dość, że to ona zaczyna "serię", to jeszcze na sam koniec czeka ją ciężki mecz z Gattą Active Zduńska Wola. Cała trójka - w różnej konfiguracji - rozegra 3 spotkania u siebie i 3 na wyjeździe. To z kolei nie sprzyja liczącej jeszcze na medal Gatcie, która jako jedyna z czołówki we własnej hali zagra tylko dwukrotnie, a 4 razy na wyjeździe. Dobrze, że przynajmniej rywale choć częściowo są inni.
Pytanie na przyszłość, bo teraz - wiadomo - wszystko jest już ustalone: czy nie można tego problemu rozegrać? Czy Tabela Bergera to jedyny na świecie system do rozgrywek?
Etykiety