Wadim Iwanow: Jakie mogą być święta na Ukrainie w tych czasach?
Wadim Iwanow po rocznej przerwie powrócił właśnie do Red Devils Chojnice. Ukraiński zawodnik opowiedział nam o swoich odczuciach względem sytuacji w jego ojczyźnie oraz o tym, dlaczego zdecydował się na powrót do drużyny wicemistrza Polski.
Witaj ponownie w Polsce! Co zdecydowało, że wróciłeś do Chojnic?
- Witam serdecznie. Przede wszystkim chcę powiedzieć, że cieszę się z powrotu do Chojnic, do zespołu "Czerwonych Diabłów". Chciałem wrócić już latem, ale kierownictwo mojego byłego klubu nie chciało mnie puścić. Teraz nadarzyła się okazja i nie wahałem się przyjechać.
Czy wpływ na twój powrót miało to, że trenerem Red Devils jest Oleg Zozula?
- Trener Zozula był w przeszłości znanym bramkarzem, profesjonalistą w swoim zawodzie. Ja jako piłkarz mam wielką przyjemność pracować z ludźmi, którzy starają się zawsze osiągać jak najwyższe cele.
Co robiłeś po powrocie na Ukrainę?
- Zaproponowano mi grę w zespole IFC Sportlider+ Chmielnicki, który grał w ekstralidze Ukrainy. Tam spędziłem miniony rok. (ostatni mecz Iwanow zagrał 28 listopada 2013 przeciwko Energii Lwów - przyp. JM)
Dotarły do nas wiadomości, że liga na Ukrainie została zawieszona. Wiadomo, co będzie dalej z rozgrywkami?
- Wiem o tym, więcej dowiedziałem się od osoby która wie o tym pierwsza. Wiadomo, że to związane z sytuacja w kraju. Myślę, że to dobra decyzja, dlatego że każdy mecz dla drużyn to święto, które zawodnicy dają widzom i fanom. A jakie mogą być święta w tych czasach...
Jak oceniasz to, co obecnie dzieje się na Ukrainie?
- To co dzieje się obecnie w moim kraju, to dla mnie delikatna sprawa. Ludzie są zmęczeni życiem i chcą zmian. Rząd powinien działać dla dobra każdego obywatela Ukrainy. Jestem przeciwny przemocy i morderstwom. Wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami. Powinniśmy żyć jak jeden naród, a nie dzielić się na części.
Jak zmieniło się życie na Ukrainie od czasu wydarzeń na Majdanie?
- Teraz Kijów żyje normalnie. Plac Niepodległości i Chreszczatyk tydzień temu były zamknięte, ale teraz biura, stacje metra i sklepy w Kijowie już normalnie pracują. Pomimo tego sytuacja na ulicach jest jeszcze nerwowa.
Czy więcej ukraińskich zawodników nie myśli może o przeprowadzce do Polski w tych niepewnych czasach?
- Nie mogę się wypowiadać w tym temacie. To zależy indywidualnie od każdej osoby.
Dziękuję za rozmowę.